Bez oszczędności łatwo popaść w długi!
Jak najszybciej popaść w długi? Według mnie jak się nie ma oszczędności to jest to tylko kwestia czasu. Powiedzmy niektórym się upiecze, że jakoś szczęśliwie przeciągną przez to życice od pierwszego do pierwszego. Jak ważne są pieniądze na czarną godzinę zorientowałam się, gdy było już zdecydowanie za późno!
Nie jestem rozrzutna, zawsze jakoś gospodarowałam pieniędzmi. Były lata, jak byłam młoda, że wyjeżdżałam zagranicę na wczasy raz do roku. Później jednak przyszła szara codzienność, mąż dzieci. Na szczęście mieszkanie mieliśmy swoje, od rodziców męża. Samochód też kupiliśmy za kilka tysięcy, które jakoś udało się uciułać przy naszych dość marnych zarobkach.
Z czasem jednak mieszkanie wymagało remontu i tak zaczęliśmy. Pierwszy mały kredyt na remont, było to 15 tys zł. Później jeszcze wzięliśmy na telewizor, szafę, bo stara się rozlatywała, nowe łózko dla dziecka bo stare było za małe. I tak uzbierało się w przeciągu dwóch lat kilka kredytów.
To było maksimum na co było nas stać. Ani jednego kredytu więcej nie było szansy spłacać, oszczędności brak bo z czego. Dzieci rosły, wydatki szły w górę, zresztą wszystko drożało, tylko pensje jak na złość stały w miejscu, ostatnia podwyżka o 23 zł-śmieszne!
Do 2012 roku jakoś dawaliśmy radę. Zmarł mój ojciec. Miał dość niskie świadczenie i tylko z niego utrzymywali się z mamą. Zasiłek pogrzebowy kolejny śmiech! Trzeba było na szybko dołożyć około 2 tys zł. Żeby człowiek w takiej chwili martwił się pieniędzmi, to jest szczyt! 2 tys, dla niektórych to mała suma, dla nas to była tragedia! Skąd je wziąć!
Mąż na szybko wyszukał jakąś szybką pożyczkę, pisało, że tanio, szybko i na dowód. Wziął ją! To był gwóźdź do trumny. Trzeba było ją spłacić w całości po 30 dniach. Przedłużenie spłaty bagatela 450 zł! I się zaczęło. Co spłacać raty kredytów czy przedłużyć chwilówkę? Sytuacja patowa!
Jak nie zapłacę rat kredytów to zaczną się upomnienia, windykacja itd., do tego będę mieć wpis w BIK na następne lata! Jak nie zapłacę chwilówki, to koszty nas zjedzą! Co byście zrobili?
My zdecydowaliśmy, że płacimy kredyty. Z firmą pożyczkową w ogóle nie szło się dogadać. Nie było szans, żeby rozłożyć to na raty! Jeszcze po 100 zł miesięcznie może byśmy jakoś pociągnęli! Zaczęły się telefony, listy, straszenie! Chciałam to spłacić, ale z czego!
Za miesiąc szlak trafił nasz samochód, niezbędny by dojechać do pracy! Ja wiem, że dla niektórych to śmieszne pieniądze, ale jak się nie ma nic, tylko wydaje na bieżąco, to skąd je wziąć? Zapożyczyliśmy się znów u znajomych, na szczęście nie wymagali spłaty w miesiąc!
Kredyty regulowaliśmy terminowo, choć sama nie wiem jak daliśmy radę! Pozostał problem chwilówki. Wówczas stanął na naszej drodze cudowny doradca kredytowy, który zaproponował konsolidację. Zmęczeni wszystkim, nawet nie przeczytaliśmy umowy! To nie był kredyt bankowy, tylko jakaś prywatna pożyczka konsolidacyjna! Koszty ogromne, spłata na wiele lat! Rata miesięczna miała być niższa, a była wyższa.
Jedyny plus to był taki, że pozbyliśmy się tej uciążliwej chwilówki! Za to mamy następna cudowną, super tanią pożyczkę! Do zeszłego roku mordowaliśmy się, by jakoś przeżyć z miesiąca na miesiąc najtańszym kosztem. W końcu powiedziałam dość!
Poszłam do banku pokazałam umowę, zaczęłam rozmawiać czy coś da się z tym zrobić. Okazało się, że BIK wystawia nam dobrą ocenę, mamy szansę na kredyt, którym spłacimy drogą pożyczkę! Kredyt będzie wydłużony, ale rata o połowę niższa! O to mi chodziło!
Dziesięć razy czytałam umowę na zmianę z mężem! W banku byłam kilkanaście razy z każdą wątpliwością. W końcu udało się dostaliśmy kredyt, spłaciliśmy całą pożyczkę. Po kilku tygodniach dostaliśmy zwrot odsetek za skrócony okres. Rata o połowę niższa! Poczułam ogromną ulgę!
Od tamtej pory regularnie odkładam, choćby grosze, każdego miesiąca. Brak oszczędności i kilka zdarzeń pod rząd potrafi pogrzebać człowieka na kilka lat. Gdybyśmy wówczas mieli te 2 tys, nie byłoby żadnego problemu!
Radzę każdemu, choćby parę groszy miesięcznie odkładać na czarną godzinę!
Ala, Ciechanów.







