Ile pieniędzy chcesz pożyczyć?

  • 1 000
  • 60 000
  • 120 000
  • 180 000
  • 240 000
  • 300 000

Na ile rat?

  • 10
  • 60
  • 120

Twoje Dane

strona główna > blog pożyczkowy > Jak wyszedłem z długów > Chcąc zaimponować kobiecie popadłem w długi

Ocena: 5, Głosów: 21, Data dodania: 29-07-2016/15:41

Chcąc zaimponować kobiecie popadłem w długi

Reklama


 

Chcąc zaimponować kobiecie popadłem w długi

 Mimo tego, że urodziłem się w jednym z największych miast Polski i odkąd pamiętam otaczało mnie dużo ludzi, nigdy nie byłem osobą towarzyską. Już od najmłodszych lat byłem raczej wycofanym dzieckiem, które ciężko odnajdywało się wśród rówieśników i zawsze trzymało się na uboczu. Pasowało to do mojej cichej, spolegliwej natury, która od początku dawała o sobie znać.

 Nie pomagało również to, że byłem jedynakiem, a w najbliższej rodzinie nie miałem żadnego kuzynostwa w moim wieku. Chcąc nie chcąc byłem skazany na towarzystwo o wiele starszych ode mnie rodziców co też mi nie pomagało. Siłą rzeczy przebywając z samymi dorosłymi zawsze byłem dojrzały i poważny jak na swój wiek. Wraz z upływającym czasem i kolejnymi etapami edukacji sytuacja ta nie ulegała większym zmianom, można wręcz powiedzieć że moje wycofanie społeczne wbrew nadziejom moich rodziców pogłębiało się. W czasach technikum zacząłem interesować się płcią przeciwną, jednak bez większego odzewu. Nigdy nie miałem powodzenia u dziewczyn. Może to dlatego, że od zawsze miałem problem z uzewnętrznianiem się, śmiałem się z dziwnych rzeczy i rzadko kiedy wychodziłem z jakąś inicjatywą towarzyską.

 Na szczęście nie byłem całkowicie wykluczony towarzysko, miałem bliższych i dalszych kolegów, z którymi zdarzało mi się spędzać czas na wspólnych dyskusjach, seansach filmowych czy graniu w karcianki oraz planszówki. Moją pasją od zawsze była motoryzacja. Miłość do samochodów zaszczepił mi za młodu ojciec razem z dziadkiem, którzy często pokazywali mi różne zabytkowe modele samochodów, zabierali na pokazy i rajdy. Poza tymi niezbyt częstymi spotkaniami z kolegami większość wolnego czasu spędzałem na zgłębianiu tajników motoryzacji i sprawdzania teorii w praktyce na okolicznym parkingu wykorzystując do tych celów stary samochód ojca.

 Moim marzeniem było zostać mechanikiem samochodowym. Zawsze lepiej czułem się w towarzystwie silników i pomp niż ludzi. Choć sama jazda autem nie porywała mnie w jakiś szczególny sposób, nic mnie tak nie odprężało i nie dawało takiej satysfakcji jak dochodzenie do tego co się zepsuło w samochodzie i samodzielne usunięcie trafnie zdiagnozowanej usterki. Po maturach, dzięki tacie, który zagadał ze swoim dobrym znajomym, dostałem się na pomocnika mechanika, gdzie mogłem spokojnie zgłębiać kolejne tajniki motoryzacji pod czujnym okiem prawdziwego fachowca. Tak mijał czas, ja spełniałem się w mechanice, aby po kilku latach zostać pełnoprawnym mechanikiem. Zarobki, podobnie jak zresztą tryb mojego życia, były przeciętne.  Mimo wszystko, biorąc pod uwagę fakt, że w dalszym ciągu byłem kawalerem, mieszkałem z rodzicami i na dodatek nie miałem żadnych nałogów, to co zarabiałem w pełni mi wystarczało.

Do czasu. Pewnego dnia, szefa nie było w warsztacie i to na mnie spadł obowiązek kontaktu z klientami. Byłem zmuszony przyjmować auta do naprawy i wydawać właścicielom te już naprawione. Traf chciał, że tego dnia w warsztacie zjawiła się pewna kobieta. Jak tylko ją ujrzałem coś mnie raziło niczym piorun. Od początku spodobała mi się tak jak żadna inna kobieta do tej pory. Była szczupła, wysoka, miała delikatną cerę i blond włosy oraz nosiła bardzo subtelny makijaż podkreślający jej urodę. Z racji, że chodziło o drobną naprawę, która nie była czasochłonna i nie wymagała zamawiania nowych części, a był to jedyny samochód na warsztacie, oznajmiłem że naprawię jej to od ręki. Dagmara, bo tak jej było na imię, odparła że zaczeka na miejscu.

 W międzyczasie zaczęliśmy rozmawiać. Czułem się trochę niezręcznie, ponieważ dotychczas rzadko kiedy miewałem okazję rozmawiać z kobietami, zwłaszcza tak niewątpliwej urody. Jednak Dagmara zdawała się tego nie zauważać. Natychmiast znaleźliśmy wspólny język i rozmawiało nam się na tyle dobrze, że zanim się zorientowałem auto było już naprawione i gotowe do oddania. W głębi duszy żałowałem, nigdy wcześniej tak się nie czułem i nie chciałem, żeby sobie szła. Oddając auto i przyjmując zapłatę, moja nowa znajoma sama zaproponowała, abyśmy spotkali się jeszcze kiedyś na kawę i podała mi swój numer! Czułem się wtedy jakbym wygrał główną nagrodę na loterii, nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście! Taki ktoś jak ja spodobał się tak pięknej kobiecie!

 Umówiliśmy się wstępnie na weekend. Cały tydzień chodziłem w skowronkach i odliczałem dni i godziny do kolejnego spotkania. W końcu nastała sobota i wybraliśmy się do kawiarni na kawę i ciasto, a następnie na spacer. Z minuty na minutę w towarzystwie Dagmary czułem się coraz lepiej i pewniej. Mieliśmy dużo tematów do rozmowy i szybko się okazało, że wiele nas łączy. Zaczęliśmy dużo rozmawiać przez telefon i często spotykać. Ze względu na moje wycofanie i brak pewności siebie najczęściej to moja sympatia wychodziła z inicjatywą. Powoli coraz bardziej się w niej zakochiwałem. Rodzice byli wniebowzięci, mieli nadzieję, że ich 25 letni syn za sprawą nowej dziewczyny w końcu opuści rodzinny dom. Nawet nie zauważyłem chwili, w której zacząłem na moją nową lubą przeznaczać większą część mojego wynagrodzenia. Kino, teatr, kolacje, wycieczki i coraz droższe prezenty. Wtedy miałem poczucie, że to ja sam z siebie to wszystko sponsoruje i kupuje jej ubrania, seksowną bieliznę i biżuterię, jednak patrząc z perspektywy czasu dostrzegam jak sprytnie ta kobieta mną manipulowała. Z czasem, gdy myślałem już, że jesteśmy parą , prezenty stawały się coraz droższe, a wymagania mojej partnerki coraz większe.

 W końcu doszło do tego, że moja wypłata nie starczała na wszystko. Chcąc jej zaimponować i bojąc się tego co się stanie gdy nie sprostam jej wymogom zacząłem ratować się chwilówkami. Na początku wszystko było w porządku, udawało mi się spłacać je na czas i robić tak, aby nikt się nie dowiedział o moim małym sekrecie. Jednak jak to bywa w tego typu przypadkach, sytuacja zaczęła wymykać mi się spod kontroli. Zaczęło się niewinnie, nie wyrobiłem się z terminową spłatą jednej chwilówki i musiałem wykupić przedłużenie terminu spłaty. Wtedy nie wiedziałem, że to początek końca. Później wszystko potoczyło się z impetem lawiny. W kryzysowym momencie, gdy moje zadłużenie łącznie ze wszystkimi karnymi odsetkami i opłatami wyniosło ponad 10 tysięcy złotych, a cała sytuacja wykańczała mnie nerwowo postanowiłem przyznać się do wszystkiego Dagmarze. Nigdy w życiu nie spodziewałem się po niej takiej reakcji. Nie zapomnę tego do końca życia. Spojrzała na mnie z nieskrywaną pogardą, oznajmiła, że jak byłem tak głupi i naiwny to żebym radził sobie teraz sam, a ona nigdy nas nie traktowała poważnie.

 Mój świat się zawalił, jeszcze nikt nigdy nie oszukał mnie w tak perfidny i wyrachowany sposób. Zostałem sam, ze złamanym sercem, sporym długiem do spłacenia i widmem komornika jeśli nie uda mi się szybko pozbyć zobowiązań. Z pomocą jak zwykle przyszli mi rodzice. Okazali mi wsparcie i to dzięki nim udało mi się dojść do siebie po tych wydarzeniach. Pożyczyli mi także pieniądze, abym uniknął komornika. Obecnie chodzę do psychologa, który swoją drogą namówił mnie do spisania i opublikowania tej historii. Jego zdaniem mi to pomoże. Już prawie w pełni pozbierałem się po tych wydarzeniach. Jeśli chodzi o dług to została mi jeszcze do spłaty niewielka część. Można powiedzieć, że wszystko rozeszło się po kościach i zakończyło szczęśliwie. Jednak minie jeszcze bardzo dużo czasu zanim będę w stanie znowu komuś zaufać.

  

Zawiedziony, Wrocław

 

Reklama

Skomentuj artykuł

Twoję Imię:
Komentarz:
Captcha

Dodane komentarze

0

Lemeterek Data dodania: 05-01-2017 11:09 Jak chcemy komuś zaimponować i udawać kogoś kim nie jesteśmy to zaaawsze sie to źle kończy, i nie ma co mieć złudzeń, że jest inaczej

0

Pimi Data dodania: 16-12-2016 15:45 A ja jestem kobietą i nie lubię jak facet mi coś kupuje czy sponsoruje, na moich spotkaniach oboje placimy sami za siebie. Wiec to zalezy od czlowieka.

0

Tamten Data dodania: 22-11-2016 12:20 TAk z moich obserwacji wynika, że jak komukolwiek chcemy zaimponować to zwykle źle to się kończy dla nas, taka prawda, nie ma co na siłe udawać kogoś kim sie nie jest, choć to w dzisiejszych czasach niezwykle popularne neistety...

0

J Data dodania: 02-11-2016 14:06 a mnie tak zrobił jeden facet, obiecywal zlote gory, mielismy sie pobrać, mieszkał u mnie pożyczałam mu pieniadze, a okazalo sie ze na boku ma 3 inne ktore tez tak oszukiwał, amant pieprzony!!

0

Ilona Data dodania: 10-10-2016 11:20 z jednej strony Zawiedzony sam jest sobie winien, ale z drugiej strony to bardzo mu współczuję, Ja bym w życiu tak nie postąpiła jak ta kobieta, chyba dobrze wiecie jak ją nazwałam w myślach... ;)

0

Pastor Data dodania: 13-09-2016 16:04 bo prawie zawsze zle sie konczy usilowanie by zaimponowac komus na sile, dlatego warto byc soba i nie zaskarbiac czyjegos szacunku pieniedzmi

0

Eryk Data dodania: 05-09-2016 15:53 zgadzam sie, nie wszystkie takie są, ale ciezko jest zaufac po raz kolejny gdy raz mialo sie zlamane serce... niestety sam coś o tym wiem, bo zostałem podobnie wykorzystany, ale teraz mam 2 dzieci i jestem w szczesliwym małżeństwie, wiec głowa do góry :)!

0

Julia Data dodania: 24-08-2016 16:47 bardzo Ci współczuję, ale nie każda kobieta jest zła więc nie skreślaj nas wszystkich za przewinienia jednej ;)!

0

Leming Data dodania: 16-08-2016 14:19 inna rzecz, że teraz większość kobiet leci na kase i bardzo ciężko jest znaleźć ogarniętą partnerkę, która nie bedzie księżniczką i nie będzie patrzeć tylko na dobra materialne

0

Izmir Data dodania: 11-08-2016 16:01 w sumie każdy kto próbuje wyrwać laske na kase sam jest sobie winien jak ta go wykorzysta i zostawi...

0

Leon Data dodania: 09-08-2016 16:39 I jak tu zaufać kobiecie? Bardzo współczuję autorowi, wiem co czujesz bo sam przeżyłem podobny zawód miłosny. Ciężko jest się po tym pozbierać
align center Podobne artykuły, które mogą Cię zaciekawić
Ta strona korzysta z plików cookies, co umożliwia rozpoznawanie danego użytkownika przez serwer. Umożliwia to wygenerowanie strony www, opierając się głównie na jego preferencjach. Szczegóły zawarte są w zakładce: Polityka Prywatności. Korzystając, zgadzasz się na warunki tam zawarte.