Ile pieniędzy chcesz pożyczyć?

  • 1 000
  • 60 000
  • 120 000
  • 180 000
  • 240 000
  • 300 000

Na ile rat?

  • 10
  • 60
  • 120

Twoje Dane

strona główna > blog pożyczkowy > Jak wyszedłem z długów > Gigantyczne długi po ojcu

Ocena: 5, Głosów: 21, Data dodania: 02-12-2015/13:14

Gigantyczne długi po ojcu

Reklama


 

Gigantyczne długi po ojcu

 

Miałem 22 lata, gdy zmarł mój ojciec, kończyłem drugi rok studiów. Liczne plany na przyszłość. Zawsze lubiłem majsterkować, samochody to było to! Swoją pierwszą działalność, mały warsztat, rozkręciłem, jak ojciec jeszcze żył, miałem niespełna 20 lat.

Dziś 10 lat starszy, potwornie zmęczony życiem, walką o każdy grosz. Mam dobre zarobki, ale cóż z tego jak wierzyciele zabierają większość…

 

Jak to się stało? Jak rodzic może wpędzić dziecko w takie bagno? To nie było 2 tys czy 3 tys zł długu, ale ponad 400 tys zł, które dostałem na starcie! Większość wokół mnie się mądrzyła, mogłeś odrzucić spadek. Tak mogłem, ale o tym jakie ojciec ma długi dowiedziałem się po ponad pół roku, gdy nie mogłem zrobić już nic! Byłem w szoku, gdy otworzyłem pierwszą kopertę z wezwaniem do zapłaty, z uśmiechem stwierdziłem pewnie pomyłka! Przy drugim skonsultowałem sprawę z prawnikiem, zacząłem drążyć. Wtedy pierwszy raz wylądowałem w szpitalu. Kwota do spłaty, o której się wówczas dowiedziałem, to było ponad 250 tys, z czasem pojawiali się nowi wierzyciele. Pożyczki w banku, karty kredytowe, chwilówki na dowód, pożyczki u znajomych- ojciec podpisywał z nimi umowy. Ludzie mają podkładkę, chcą odzyskać dług!

 

Mama zginęła w wypadku samochodowym jak miałem sześć lat, pamiętam ją jak przez mgłę, zawsze sami z ojcem. Nie było w naszym domu żadnych kobiet, ojciec nie związał się z żadną. Jak się później okazało święty nie był! Mieszkaliśmy w domu, który mama odziedziczyła po swoich rodzicach. Ojciec pracował na etacie jako elektryk w spółdzielni mieszkaniowej, a dodatkowo po godzinach brał zlecenia. Nigdy nie narzekałem na nic, bo wszystko było. Jedzenie, zabawki, później  wycieczki, wakacje. Żyło nam się dobrze, nie miałem żadnych powodów, by przypuszczać, że coś było nie tak. Choć gdybym był bardziej czujny i dociekliwy dowiedziałbym się wcześniej.

 

Ojciec przed śmiercią chorował, miał kilka miesięcy na to, by pozałatwiać swoje sprawy, by powiedzieć mi synu nie przyjmuj spadku. Wystarczyłoby tylko tyle! Nie zmarł nagle, miał czas, dlaczego nie powiedział? Już nigdy o to go nie zapytam! Bardzo trudno jest mi to zrozumieć. Choć słyszę, że on nie chciał, nie takiego życia dla mnie chciał, to dlaczego tak postąpił?

 

Był taki moment, gdy kończyłem liceum, już dorabiałem w warsztatach, że przyszło upomnienie jakiś niezapłacony rachunek za gaz. Ojciec powiedział, że ma przejściowe problemy, więc zapłaciłem, nie było tematu. Później sytuacja powtórzyła się raz czy dwa i tyle. Gdybym wówczas zaczął się temu bliżej przyglądać, dziś miałbym normalną rodzinę, a nie tyrałbym na spłatę jego długów.

 

Zajmowała się mną babcia bądź ciocia, ojciec czasem wracał bardzo późno do domu. Dodatkowe zlecenia, nadmiar pracy, tak się zawsze tłumaczył. Jak byłem starszy nie dziwiło mnie to, że wraca po nocach. Jak się okazało lubił się bawić. Puby, nocne kluby, krótkie wypady do luksusowych hoteli za miasto, kobiety na chwilę. To wszystko kosztuje, z pensji elektryka i fuch, których było mniej niż myślałem, nie pożyłby tak! Za wyjazdy, zabawę płacił kartami kredytowymi, korzystał z debetów. Później przyszły kredyty. O kredycie na samochód wiedziałem. Pewnego dnia stanęło przed naszym domem auto z salonu, nie wiedziałem, że nie zamierza go spłacać.

 

Później, gdy banki niezbyt chętnie już pożyczały, zaczął brać chwilówki. Jak się okazało znany był we wszystkich biurach oferujących chwilówki w naszym mieście. Stały, dobry klient. Jedne spłacał, inne przedłużał i tak wkoło. Brał też sprzęty na raty.

 

Pożyczki od znajomych to był gwóźdź do trumny! Po kilka tysięcy złotych. Każdy się zabezpieczał umową, ponoć wszyscy wiedzieli jak żyje, tylko nie ja! Pytałem znajomych ojca, dlaczego mi nie powiedzieli?! Prosił o dyskrecję! Dlaczego nie powiedzieli mi zaraz po śmierci, tylko dopiero po kilku miesiącach. Bo byłem w żałobie…

 

Po śmierci ojca na stałe wprowadziła się moja dziewczyna, planowaliśmy ślub, dzieci, wspólne życie. To co stało się później, wszystko zniszczyło! Bo jak zakładać rodzinę z takimi długami!

Komornicy, wezwania do zapłaty, życie moje zmieniło się w koszmar. 400 tys długu na start w wieku 22 lat.

 

Leki uspokajające, szpital, przerwane studia, depresja, nerwica. I nigdy nie dowiem się dlaczego. Moja dziewczyna załatwiła dobrego prawnika, dowiedziałem się tylko tyle, że muszę spłacić długi, bo dom pójdzie pod młotek za bezcen. Nie chciałem stracić tego co wypracowali dziadkowie, dachu nad głową, to byłby koniec. Psychoterapia, leki, powoli stawałem na nogi. Wróciłem do warsztatu, nie mogłem i nie mogę narzekać na zlecenia. Mam bardzo dobre zarobki, ale zostaje mi tyle, żeby tylko przeżyć. Dziewczyna została przy mnie, mimo świadomości, że nie wiem czy kiedyś założymy rodzinę. To dla mnie zawsze była i jest iskra do działania, mam nadzieję, że kiedyś jej to wynagrodzę.

 

Od 8 lat spłacam co miesiąc długi po ojcu, dziewczyna też dorzuca, pracując na dwóch etatach. Zostało nam do spłaty jeszcze ponad 100 tys zł. To jedna czwarta całego długu, to jest dla mnie pocieszające. Widzę nadzieję na lepszą przyszłość za dwa, trzy lata.

 

Nie wiem skąd wziąłem siłę, by spłacić takie długi przez ostatnie lata. Od jakiegoś czasu pojawiają się już w mojej głowie pozytywne myśli, są nawet małe plany i marzenia o dziecku. Tak pragnę być ojcem. Nie chcę zapeszać, bo życie nauczyło mnie pokory, ale mam taką małą nadzieję na lepszą przyszłość już niebawem.

 

Przestrzegam każdego młodego człowieka, bez względu na to, jakimi ludźmi byli rodzice, by sprawdził dokładnie, co dostanie w spadku!

 

Adrian, Kalisz.

 

Reklama

Skomentuj artykuł

Twoję Imię:
Komentarz:
Captcha

Dodane komentarze

0

Picknick Data dodania: 04-11-2016 10:16 ja na szczęście od rodziców dostałem coś innego niż długi, materialnie może niewiele, ale mam mase dobrych wspomnień z dzieciństwa, a co najważniejsze wychowali mnie tna dobrego człowieka, ktory potrafi sobie poradzic w zyciu

0

Yurek Data dodania: 14-09-2016 13:13 też musiałem spłacać długi, ale po matce... nic na to nie poradzimy, ale jestem z siebie dumny, że dałem radę i to spłaciłem

0

Kornel Data dodania: 01-06-2016 12:33 trzeba było nie przyjmować spadku i nie miałbyś problemów, ja na miejscu tych znajomych ojca bym sie ze wstydu spalił, trzeba być bez serca by nie poinformować o takich rzeczach

0

Fira Data dodania: 30-12-2015 21:16 Też znam takich ludzi, ale nie oznacza to, że każdy rodzic taki jest;o

0

LL Data dodania: 27-12-2015 17:03 Znam taki przypadek. Moja dobra znajoma musi spłacać długi po babci. Od kilku lat nie może się skupić na niczym innym, jak tylko na spłacie zadłużenia!

0

Genia Data dodania: 21-12-2015 19:14 Zdarzają sie takie przypadki, ale nie można popadać w skrajności!

0

Rudzik Data dodania: 20-12-2015 20:07 Czytam i nie wierzę. Nie rozumiem jak można urządzić tak człowieka na starcie;/

0

Kulo Data dodania: 13-12-2015 19:40 W trudnej sytuacji, trzeba przemyśleć każdą opcję!

1

Karla Data dodania: 11-12-2015 21:16 To prawda upadłość jest jakimś wyjściem, ale zanim się do tego przystąpi to radzę zainteresować się tematem;) Wcale nie jest tak różowo. Konsekwencji nie da się cofnąć!

0

Bartłomiej Data dodania: 10-12-2015 09:05 Jeżeli ktoś popadł w spiralę niewypłacalności i nie potrafi sobie z nią poradzić, może wnioskować o upadłość konsumencką, dzięki której możemy rozpocząć wszystko od nowa. To idealne rozwiązanie dla osób, które tkwią w długach nie ze swojej winy. http://upadlosckonsumencka.com.pl/

0

Kalina Data dodania: 06-12-2015 20:25 Moja sąsiadka jest zadłużona potwornie, a dzieci zagranicą o niczym nie mają pojęcia. Kobieta ostatnio miała wylew, w przypadku śmierci dzieci, dwójka, otrzymają duże długi w spadku. Czy ktoś im o tym powie? Wątpię!

0

Lula Data dodania: 05-12-2015 19:44 Niestety nikomu nie można dziś ufać:/

0

Stasek Data dodania: 04-12-2015 19:45 A mnie to wcale nie dziwi, przecież jakby o tym powiedział to nie mógłby liczyć nawet na godny pogrzeb!

0

Jana Data dodania: 03-12-2015 19:24 Dziwna sytuacja, rzeczywiście powinien to załatwić przed odejściem..

0

Rambo Data dodania: 02-12-2015 19:47 Mój znajomy też został z długami po rodzicach:(Nieco mniejsze, bo 70 tys, ale nie ma pracy.
align center Podobne artykuły, które mogą Cię zaciekawić
Ta strona korzysta z plików cookies, co umożliwia rozpoznawanie danego użytkownika przez serwer. Umożliwia to wygenerowanie strony www, opierając się głównie na jego preferencjach. Szczegóły zawarte są w zakładce: Polityka Prywatności. Korzystając, zgadzasz się na warunki tam zawarte.