Ile pieniędzy chcesz pożyczyć?

  • 1 000
  • 60 000
  • 120 000
  • 180 000
  • 240 000
  • 300 000

Na ile rat?

  • 10
  • 60
  • 120

Twoje Dane

strona główna > blog pożyczkowy > Jak wyszedłem z długów > Jak się żyje po długach

Ocena: 5, Głosów: 21, Data dodania: 02-11-2015/17:59

Jak się żyje po długach

Reklama


 

Życie po długach

 

Wychowałam się w domu, w którym na wszystko wiecznie brakowało. Ojciec był górnikiem, mama nie pracowała. Mimo że górnicy dobrze zarabiali, to z jednej wypłaty ciężko było utrzymać rodzinę. Ojciec szybko przeszedł na emeryturę, mógł podjąć dodatkową pracę, ale nie chciał. Już wówczas postanowiłam, że nigdy nie będę żyła jak oni. Chciałam od życia czegoś więcej niż m3 w bloku i starego fiata. Marzyłam, by zostać osobą publiczną, modelką, aktorkę, piosenkarką.

 

Zostałam sprzedawcą. Nie było jednak tak źle. Pracowałam jako sprzedawca w jednym z marketów ze sprzętem RTV i AGD. Zarabiałam bardzo dobrze, przynajmniej jak dla mnie, bo zdarzały się miesiące po 4-5 tys zł. Rozmowa z ludźmi sprawiała mi przyjemność, uwielbiałam sprzedawać, negocjować, obliczać ile zarobiłam na transakcji.

 

Szybko kupiłam pierwszy samochód, potem drugi lepszy. W wieku 22 lat wyprowadziłam się z domu. Sama wynajmowałam kawalerkę. Już wówczas zdarzała się szybka pożyczka pozabankowa co jakiś czas. Później regularnie już brałam chwilówki. Nie było nic w tym złego, bo zawsze regularnie spłacałam. Po trzech latach pracy na stanowisku sprzedawcy dostałam propozycję, by objąć posadę kierownika nowo powstałego sklepu. Wzięłam bez zastanowienia, wręcz byłam w siódmym niebie! Lepsze stanowisko, super pieniądze i wreszcie to ja będę ustalać warunki, a nie podporządkowywać się jak to było do tej pory!

 

Na umowie najniższa krajowa plus premia uznaniowa, nie niższa niż 2500 netto! Fantastycznie, do tego premia od obrotu sklepu i jeszcze inne składowe, nie wchodząc w szczegóły wynagrodzeń handlowców.

 

Dostałam umowę na czas nieokreślony! Wówczas już bardzo często brałam szybkie pożyczki na konto. Spytacie po co? Na przyjemności, a to jakiś wyjazd, a to nowe ubrania, a to wyjście gdzieś itd. W końcu wzięłam hipoteczny, na kawalerkę, którą wynajmowałam. Byłam szczęśliwa, dogadałam się z właścicielem, 85 tys za 36 m kw, to była bardzo dobra cena! Na szybko załatwiłam kredyt! Niby promocja, a jak później się okazało, każda inna oferta na rynku była lepsza!

 

Przez dwa lata kolejne żyłam spokojnie. Trochę odkładałam, czasem jakaś pożyczka na dowód, ogólnie żyło mi się dobrze. Już marzyłam o zmianie mieszkania, gdy moje życie zaczęło się walić.

Pojechałam na wakacje do Egiptu z koleżankami, kolejny rok z rzędu. Piłyśmy, bawiłyśmy się, jakby jutra miało nie być. Z resztą cały czas tak żyłam. Nie myślałam o stabilizacji, mężu, dzieciach itd. Chciałam żyć. Już pierwszego wieczoru na wakacjach, byłyśmy tak pijane, że wypadłam z balkonu. Na szczęście wyszłam z tego prawie bez szwanku, prawie bo nieco poharatana i bez jednego zęba.

 

Po powrocie do kraju zaczęło się leczenie stomatologiczne, implant plus pozostałe koszty ok 7 tys zł. Przeżyłam te koszty i bolesne chwile. W trzy tygodnie po wstawieniu zęba zaczęły się potworne bóle brzucha, wylądowałam na pogotowiu. Zostawili mnie w szpitalu, zrobiono badania, kolejny problem. Kolejna choroba i leczenie. Zaczęło się l4.

 

Pamiętam spotkanie z kierownikiem regionalnym, gdy przyniosłam drugie zwolnienie. Powiedział mi, że mam nie przynosić następnego, bo chcą mnie zwolnić...Albo się zgodzisz, albo nie znajdziesz pracy w pobliżu! Miesiąc później byłam już bez pracy i nie wiedziałam kiedy będę mogła szukać następnej, choroba mocno mi dokuczała.

 

Po paru miesiącach już zaczęły się problemy finansowe. Znów sięgnęłam po chwilówki bez zaświadczeń, jakieś szybkie pożyczki na dowód. Przedłużyłam i powiększyłam problem o miesiąc! Wiedziałam, że tak dłużej się nie da!

 

Wyszukałam w sieci firmy, które pomagają zadłużonym. Skontaktowałam się z kilkom z nich. Opowiedziałam znajomym, że szukam pomocy. Pewnego dnia zadzwonił znajomy znajomego, który był doradcą finansowym. Umówiliśmy się, zapoznał się z moją sytuacją i zaoferował pomoc.

W tym czasie lekarze wreszcie postawili mnie na nogi, ruszyłam na rynek pracy, już żadnych chwilówek! Wcale nie było łatwo znaleźć kolejną pracę. Brałam co było! Poszłam do hurtowni artykułów biurowych za najniższą krajową.

 

Postanowiłam sprzedać mieszkanie i spłacić kredyt. Z pomocą doradcy przeanalizowałam za i przeciw. Zdecydowałam o sprzedaży. Spłaciłam kredyt i pozostałe zobowiązania. Znów wylądowałam na wynajmie, ale z czystą kartą i niestety nie było mnie stać na samodzielne wynajęcie mieszkania, a jedynie pokój.

Najważniejsze było to, że jak szybko wpadłam w długi, tak szybko się ich pozbyłam! Teraz jestem znacznie ostrożniejsza, na chwilówki bez zaświadczeń z 1500 zł netto mnie nie stać. Żaden bank nie da mi też kredytu.

W pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że moi rodzice może i byli biedni, ale spokojni jutra, a ja przez moment miałam wiele i nie wiedziałam co będzie jutro. Z resztą chyba mnie to nie interesowało. Życie po długach jest o wiele bardziej rozsądne.

Nie wiem czy jeszcze zaryzykuje i wezmę kredyt na kilkanaście lat. Przecież nie wiemy, co będzie jutro…?

Monika, Nowy Sącz

 

Reklama

Skomentuj artykuł

Twoję Imię:
Komentarz:
Captcha

Dodane komentarze

0

Olcia Data dodania: 04-11-2016 12:26 jak sie żyje po długach? na pewno zostawiło to na mnie jakies pietno, ale tez to jest madrosc i doswiadczenie, jestem z siebie dumna ze z tego wyszlam i to sama sie podnioslam, paradoksalnie mam lepsze mniemanie o sobie niz przed tym zdarzeniem!

0

Niesou Data dodania: 14-09-2016 12:42 mozna popelniac bled, najbardziej istotne jest to aby ich juz wiecej nie powtarzac, sam kiedys mialem spore długi ale wyciagnalem z tego nauczke, raz na zawsze

0

Miłosz Data dodania: 01-06-2016 10:22 Kinia, od tego są ubezpieczenia kredytu hipotecznego, aby zabezpieczyc sie przed takimi problemami

0

Kinia Data dodania: 15-11-2015 17:09 Dlatego ja chyba nigdy nie wezmę kredytu mieszkaniowego. A co jak zachoruję albo będę miała wypadek?:/

0

leoo Data dodania: 04-11-2015 16:37 Takie doświadczenie zostaje w głowie na zawsze, raczej już się Pani nie zdecyduje na kredyt.

0

Lisek Data dodania: 03-11-2015 19:59 Życzę więcej wiary w lepszą przyszłość:) Czasem tak jest, że jak się wali, to wszystko po kolei.

0

Beata Data dodania: 03-11-2015 18:26 Byłam w podobnej sytuacji, z tym że nie sama. Nie zdecydowałam się na sprzedaż mieszkania i udało nam się powoli wyjść z tego.

0

Fijak Data dodania: 03-11-2015 16:30 Top jest najlepsze rozwiązanie, działać szybko, jak tylko zaczyna się robić gorąco.
align center Podobne artykuły, które mogą Cię zaciekawić
Ta strona korzysta z plików cookies, co umożliwia rozpoznawanie danego użytkownika przez serwer. Umożliwia to wygenerowanie strony www, opierając się głównie na jego preferencjach. Szczegóły zawarte są w zakładce: Polityka Prywatności. Korzystając, zgadzasz się na warunki tam zawarte.