Banki weryfikują facebooka?
Portale społecznościowe to skarbnica wiedzy dla wszystkich. Zwłaszcza teraz, gdy z portali społecznościowych można korzystać na urządzeniach mobilnych. Żyjący wirtualnym światem, zamieszczają na swoim profilu wszystkie informacje dotyczące przebiegu dnia. Rano siłownia, później praca, obiad w restauracji, po dzieci do przedszkola, szkoły, spotkanie ze znajomymi itd. Dla instytucji finansowych to cenne informacje o nas: co lubimy, jak żyjemy, z jakich usług korzystamy? Jeśli bank zaoferuje zniżkę na wydatki związane ze sportem, a ty pomyślisz: cudownie, tego potrzebuje! To nie przypadek.
Oficjalnie banki zaprzeczają weryfikacji klienta przez portale społecznościowe
Jednak jak podkreślają doradcy finansowi profile społecznościowe to tak łatwo i szybko dostępna wiedza o kliencie, że aż żal byłoby nie skorzystać z tego źródła. Oficjalnie przedstawiciele banków twierdzą, iż procedura weryfikacji wniosku o pożyczkę na konto odbywa się na podstawie danych przedstawionych przez klienta oraz zawartych w Burze Informacji Kredytowej, a także oparta jest na sprawdzeniu innych list dłużników.
Z czym można wpaść na facebooku?
Kilkanaście lat temu, kiedy obowiązywały jeszcze stare dowody, w postaci ciemnozielonych książeczek, nie dało się ukryć wielu informacji. Stan cywilny czy ilość posiadanych dzieci, pieczęcią wbite były w nasz dokument tożsamości. Idąc do banku po szybką pożyczkę, miał on podane wszystkie informacje o nas jak na tacy. Dziś nie jest już takie proste i oczywiste czy klient wnioskujący o kredyt bez zaświadczeń ma żonę/męża czy ma dzieci, a jeśli tak to jedno, dwoje, a może troje? Mówi prawdę, czy zataja pewne fakty, by podnieść swoją zdolność kredytową? Jak to sprawdzić? Najprostszym sposobem jest wejście na profil wnioskującego o pożyczkę bez formalności. Klient we wniosku podał, że nie posiada samochodu, dzieci i jest stanu wolnego. Wchodząc na jego profil wita nas piękna, młoda, uśmiechnięta żona. Na kolejnych zdjęciach troje dzieci czule ściskające klienta banku. Mało tego chwali się swoim nowym nabytkiem, jakim jest samochód, a przecież we wniosku podał informację, iż nie posiada auta. Klient mógł podać prawdziwe informacje we wniosku, a na profilu nie jest żona, tylko dziewczyna, dzieci nie są jego, a zdjęcie samochodu zrobione gdzieś na ulicy, dla zabawy. Bank nie musi o tym wiedzieć i odczyta tę informację zupełnie inaczej. Może być to powód odrzucenia wniosku o kredyt bez zaświadczeń.
Operacje gotówkowe na rachunku osobistym pod lupą
Istotnym źródłem informacji dla banku są również płatności dokonywane z konta. Przykład: klient twierdzi, iż nie posiada samochodu, a kilka razy w tygodniu jest na stacji benzynowej i dokonuje płatności kartą. Inny przykład: klient twierdzi, iż nie ma dzieci, a co miesiąc regularnie wysyła przelew z tytułem alimenty. Drobne informacje, które nam umykają dla banku są cenną informacją, potwierdzającą prawdziwość danych zawartych we wniosku bądź ujawniają fakty, które klient chciał zataić.
Z facebookiem łatwiej o pożyczkę na dowód bez zaświadczeń przez internet
Prywatni pożyczkodawcy nie ukrywają faktu, że portale społecznościowe stanowią dla nich źródło informacji o kliencie. A wręcz przeciwnie zachęcają do korzystania z prostszej formy rejestracji przez facebook. Podkreślają, że klient, który rejestruje się w taki sposób jest dla nich o wiele bardziej wiarygodny. Przykładem Vivus pożyczka na dowód. Pożyczkodawca umożliwił rejestrację przez facebooka, dane są importowane z profilu, dzięki czemu skrócony jest jeszcze bardziej proces wnioskowania. Klient jest bardziej wiarygodny i może liczyć na szybsze rozpatrzenie wniosku o chwilówkę na dowód bez zaświadczeń.
Co można wyczytać z profilu społecznościowego?
Gdzie pracujemy, jaką szkołę skończyliśmy, czy mamy jakieś dodatkowe źródła dochodu, jak żyjemy, co posiadamy. Często fotografujemy się w domu, przy domu, na wakacjach, to wszystko pozwala ocenić zasobność naszego portfela i podnieść albo obniżyć zdolność kredytową.
Wniosek jest taki, że nie warto pokazywać za dużo o sobie na portalach społecznościowych.










