Prowizja za uruchomienie kredytu
To jedno z ciekawszych zagadnień związanych z udzielaniem kredytu przez banki i firmy pozabankowe. Klienci poszukując atrakcyjnego kredytu, w dużym stopniu sugerują się prowizją, najbardziej zadowalającą opcją jest prowizja 0 zł. Czy aby jednak na pewno pożyczka bez prowizji jest tańsza? Banki mają swoje sposoby na to, by klient i tak zapłacił za udzielenie kredytu. W grudniu 2011 roku nowa ustawa o kredycie konsumenckim zniosła maksymalne pułapy, jakie banki mogą pobierać w ramach opłat oraz prowizji za obsługę kredytu. Z jednej strony ustawa antylichwiarska zobowiązała banki do pożyczania pieniędzy, które nie mogą być oprocentowane wyżej niż 16%, a z drugiej strony ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 roku otworzyła im drzwi do pobierania wysokich prowizji. Oferty niektórych banków są porażające jeśli chodzi o koszty związane z obsługą kredytu. Jak wybrać najtańszą ofertę i nie dać się nabić w butelkę?
Obsługa kredytu kosztuje
Prowizja od kredytu jest niczym innym jak opłatą za obsługę pożyczki. Banki nie są instytucjami charytatywnymi, w związku z czym za świadczenie różnych usług, pobierają opłaty. Prowizja od kredytu to najczęściej procent zaciąganego zobowiązania. Standardowo jest to od 0 do 5%, choć spotkamy również wyższe prowizje. Duże znaczenie ma prowizja przy kredytach hipotecznych, bo może wynosić nawet kilka tysięcy złotych. Dlatego ludzie, którzy rozglądają się za kredytem hipotecznym, poszukują kredytów bez prowizji, a nie są one zawsze bardziej opłacalne od tych z prowizją.
Gdzie ukryła się prowizja?
Nie ma nic za darmo, prawie nic, oprócz darmowych chwilówek na dowód bez zaświadczeń. Banki oferujące kredyty z prowizją 0 zł, skutecznie ją ukrywają, w innych kosztach kredytu. Jednym ze sposobów na zarobienie na kredycie, z prowizją 0 zł, jest wyższa marża. Wyższa marża, niższa prowizja bądź jej brak albo prowizja na standardowym poziomie i niższa marża. Tak czy tak, bank wyjdzie na swoje, a klient niekoniecznie, ale będzie miał poczucie, że nie zapłacił prowizji. Banki zrezygnują z prowizji również, gdy wykupisz dodatkowe ubezpieczenie bądź skorzystasz z dodatkowych produktów bankowych. Na przykład: bierzesz kredyt konsumencki i bank oferuje prowizję na poziomie 3%, ale jeśli otworzysz u nich ROR i Twoja wypłata będzie miesięcznie zasilać nowe konto, wówczas bank zarobi na Tobie w inny sposób i jest skłonnych zaoferować prowizję 0 zł.
Z marżą czy z prowizją?
I znów powrót do zasadniczego pytania: to jaki w końcu kredyt wybrać? Konieczne jest przeliczenie, co jest dla nas bardziej opłacalne czy wzięcie kredytu z prowizją, ale niższą marżą czy wyższa marża i 0 zł prowizji? Obliczając koszty poszczególnych rozwiązań, mamy jasną sytuację.
Płacić z góry prowizję czy wrzucić w kredyt?
Dla wielu osób biorących kredyt, znacznie wygodniejsze jest doliczenie prowizji do rat kredytowych. Banki też chętnie oferują to rozwiązanie, bo na nim zyskują. Jeśli decydujesz się na doliczenie prowizji do rat kredytowych, to musisz pamiętać o tym, że dochodzą dodatkowe odsetki od prowizji. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zapłacenie prowizji z góry. Dzięki temu unikasz kolejnych kosztów.
Ile prowizji pobierają parabanki?
Niesłabnącą popularnością cieszą się szybkie pożyczki pozabankowe przez internet. Ile zarabiają na nas prywatni pożyczkodawcy? Rozbieżność pomiędzy poszczególnymi pożyczkodawcami internetowymi jest duża. Porównałam kilku z nich. Pożyczamy 500 zł na 30 dni, oczywiście pomijam darmowe pożyczki, bo wiadomo, że prowizja jest równa 0 zł, prawdziwe 0 zł. Najniższe koszty pożyczki w kwocie 500 zł na 30 dni poniesiemy, pożyczając z Pandamoney, Vivus oraz ŁatwyKredyt. Koszt udzielenia pożyczki na dowód bez zarobków waha się, w zależności od pożyczkodawcy, od 50 do 150 zł (przy kwocie 500 zł).
Możesz negocjować
Zawsze negocjuj, a przynajmniej próbuj. Nic Cię to nie kosztuje, a w kieszeni, w zależności od wysokości kredytu o jaki wnioskujesz, może sporo zostać. Banki mają możliwość kształtowania wysokości prowizji, dlatego zawsze warto o tym rozmawiać.











