Rynek kredytów ma to do siebie, że zwykle z końcem roku następuje na nim spore ożywienie. Tuż przed świętami wiele osób szuka dodatkowych pieniędzy. W tym okresie banki najbardziej starają się zwrócić uwagę Klientów, wykorzystując promocje finansowe z użyciem niskiej ceny. Jeżeli ten sposób zawiedzie, istnieje jeszcze wiele innych, za pomocą których zostanie zwabiony nie jeden Klient.
Zadaniem wymagającym bardzo dużej kreatywności jest ukazanie danego produktu z jak najlepszej strony. Często jednak granice zdrowego rozsądku są przekraczane i banki skupiają się na utrudnianiu rynkowych porównań. Rzetelne przekazanie informacji staje się rzeczą mało ważną. Czynnikiem, który głównie wpływa na podjęcie decyzji przez Klienta jest reklama. Często instytucje finansowe nie dają możliwości dokładnego zapoznania się z ofertą, skupiając uwagę Kredytobiorcy jedynie na produkcie w postaci niepowtarzalnej okazji. Istnieje szereg różnorodnych środków, za pomocą których wszelkie produkty finansowe będą wydawać się tańsze, niż są w rzeczywistości.
Zmniejszenie oprocentowania
W ostatnim czasie znacznie zmieniły się reguły dotyczące prezentowanych treści reklamowych. W ofercie danego banku nie widnieje żadna wzmianka na temat oprocentowania. Wysokość odsetek została zastąpiona konkretną kwotą. Stąd też trudno jest orzec, czy dany kredyt jest tani, czy też wymaga większego zaangażowania finansowego. Szczegółowe informacje na ten temat zazwyczaj pisane są bardzo drobnym drukiem, trudnym do odczytania oraz umieszczane są w niewidocznym miejscu plakatu.
Całkowite koszty zaciąganego kredytu
Bardzo sprytnym rozwiązaniem jest podawanie kosztów dziennych kredytu, zamiast wysokości modelowej miesięcznej raty. Kwota 3 zł za jeden dzień jest niezwykle kuszącą. Taka stawka od razu przyciąga uwagę potencjalnego Kredytobiorcy. Okazuje się jednak, że jeżeli zapoznamy się z bardziej szczegółowymi informacjami na ten temat, całkowita kwota kredytu będzie dużo wyższa.
„Wyprzedaż” kredytu
Działania stosowane przez bank są analogiczne do tych, które mają zastosowanie w sklepach. Jak wiadomo, każdy Klient zwróci uwagę na reklamę, gdzie mało atrakcyjna cena towaru jest skreślona i zastąpiona nową, dużo niższą. Nikt z nas nie zastanawiał się jednak, czy dawna cena kiedykolwiek obowiązywała. Podobnie dzieje się w bankach. Taki zabieg pozwala na wytworzenie złudnego wrażenia taniości, co oczywiście przyciąga mnóstwo Klientów.
Nagroda za zaciągnięcie pożyczki
Przeprowadzone w ostatnim czasie badania dowiodły, że ludzie znacznie łagodniej reagują na dużą stratę, kiedy jest ona zrekompensowana niewielkim zyskiem. Jest to zjawisko sprytnie wykorzystywane nawet przez dealerów samochodowych, którzy wahającym się Klientom proponują drobne prezenty. Czasem nawet mały dywanik samochodowy może zadecydować o sprzedaży auta. Warto pamiętać o tym, że taki prezent stanowi drobną część ceny samochodu. Jest to dobry sposób na zwabienie Klientów również jeżeli chodzi o finanse. Banki w trakcie udzielenia kredytu oferują dodatkowo premię pieniężną. W ten sposób cena kredytu zostaje w skuteczny sposób zamaskowana, a Klient jest zadowolony, ponieważ nawet niewielki zastrzyk gotówki z powodzeniem działa na wyobraźnię każdego z nas. Oczywiście, jak łatwo się domyśleć bank z pewnością zrekompensuje sobie oferowaną nam premię, ponieważ cena takiego prezentu stanowi część całkowitego świadczenia. Ważne są również drobne gadżety, które w pozytywny sposób wpływają na decyzję odnośnie zaciąganego kredytu.
Kuszące „coś za coś”, czyli transakcja wymienna
Hasła typu: „2 za 1″ są obecnie bardzo popularne i możemy je spotkać na każdym kroku. Dotyczy to w szczególny sposób kredytów, gdzie najczęściej wykorzystuje się warunki, takie jak: brak prowizji czy niższe oprocentowanie. Jest to pewnego rodzaju przynęta. Jeżeli jakiś Klient wyrazi chęć skorzystania z oferowanego mu produktu, najczęściej okazuje się, że aby skorzystać z promocji, należy np. kupić ubezpieczenie. Jeżeli połączy się kilka produktów w całość, zwiększa się trudność oszacowania ceny zaciąganego świadczenia.
Cena niewidoczna dla Klienta
Innym, równie często stosowanym zabiegiem jest reklama produktu finansowego z udziałem przystojnego aktora czy pięknej piosenkarki. Oprócz tego, na ekranie widnieje również napis: „od 5,99%”. Okazuje się jednak, że tak niskie oprocentowanie przysługuje tylko wybranym Klientom. Zazwyczaj osoby, które są zainteresowane zaciągnięciem świadczenia, nie spełniają „specjalnych” warunków, o których nikomu nic nie wiadomo. Potencjalny Klient zostaje więc pozbawiony możliwości korzystania z tak niskiego oprocentowania, a przypadający na niego zakres odsetek jest dużo wyższy i wynosi zazwyczaj aż 21%.
Brak przejrzystości
Każda reklamowana pożyczka wydaje się być bardzo prostą. Aby ocenić jej koszty, zazwyczaj wystarczą tylko informacje dotyczące oprocentowania czy wysokości prowizji. W praktyce działa to zupełnie inaczej, ponieważ banki komplikują procedury pożyczkowe, co dotyczy również kosztów świadczenia. Pożyczki bardzo często są rozszerzane o dodatkowe opłaty, premie, doraźne obniżki. Mnóstwa propozycji zazwyczaj nie udaje się ze sobą zestawić tak, aby wzajemnie nie kolidowały. Brakuje chłodnej kalkulacji oraz trzeźwego spojrzenia na proponowane oferty.










