Umiejętność oszczędzania pierwszym krokiem do wzięcia kredytu
Żyć na kredyt czy oszczędzać? A może mieć oszczędności i brać kredyty? Czy da się dziś przeżyć bez zaciągania kredytów i jeszcze mieć oszczędności? Kultura masowa kreuje obraz człowieka, który posiada piękny dom, świetny samochód i dodatkowo nie ma żadnej zmarszczki, a i konieczne jest designerskie wnętrze, najlepiej zaprojektowane. Możemy sami pobawić się w projektanta wnętrz, ale czy wyjdzie jak z katalogu. Zewsząd atakują nas cudowne, sielskie obrazy współczesnego człowieka. Zawsze w formie i codziennie jedzącego lunch na mieście, bo już chyba nie wypada powiedzieć obiad. Tylko skąd na to wszystko ma wziąć pieniądze statystyczny Polak? Kultura masowa buduje w nas potrzeby, mamy mieć to i to natychmiast, zresztą po co czekać, skoro coś jest na wyciągnięcie ręki?! Dziś poszukamy odpowiedzi na odwieczne pytanie być czy mieć?
Oszczędności budują przyszłość
Lata 90. to czas, gdy Polacy masowo zaczęli zaciągać kredyty. Na wyposażenie mieszkania, na zakup nieruchomości, na auto, praktycznie na wszystko. Dzięki pożyczkom wszystko było na wyciągnięcie ręki. Była praca, były pieniądze, były małe wymagania banków, a więc były i kredyty. Kto myślał o tym, że może stracić pracę, gdy nowe auto z salonu było na wyciągnięcie ręki? Dziś niestety wiele osób, które wówczas brały kredyt za kredytem jest w nieciekawej sytuacji finansowej. Utrata pracy, nasycenie rynku młodymi po studiach, przełożyło się na trudności ze znalezieniem kolejnej, w końcu kryzys gospodarczy. Gdyby zamiast kredytów (w granicy rozsądku) część ze spłacanych rat trafiała na konto oszczędnościowe, ludzie nie narzekaliby dziś na swoją kiepską pozycję. Oszczędności nawet te najmniejsze, ale regularnie odkładane budują przyszłość. Ponadto za kilkanaście lat na jednego emeryta będzie pracowało nie cztery osoby, ale dwie. Oszczędności zapewnią godne życie.
Nie stać mnie na nic, ale stać mnie na kredyt?!
Czyż to nie jest paradoks, często słyszany od ludzi w różnym wieku? Jeśli kogoś stać na kredyt, to również stać na oszczędzanie. Co miesiąc wyciągamy z kieszeni na spłatę kredytu czy chwilówkę bez zaświadczeń. Dodatkowo ponosimy jeszcze koszty oprocentowania, prowizji, opłat dodatkowych itd. Jeśli stać nas na kredyt, to również stać nas na oszczędzanie.
Zanim otworzą się drzwi banku
Czy w ogóle jestem przygotowany, by wziąć kredyt? Możemy mieć świetną posadę, bardzo wysokie zarobki, ale spłata kredytu przysporzy problemów. Dlaczego? Bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do odkładania miesięcznie określonej kwoty, wydajemy wszystko do zera. Umiejętność budowania swojego portfela to ważna i przydatna rzecz, nim zapukamy do banku po kredyt. Świetna praktyka, gdy zamierzamy w przyszłości zaciągnąć kredyt na własne M bądź budowę domu.
Każdego miesiąca taka sama kwota
Oszczędzanie zaczynamy od najbliższego miesiąca. Podliczamy wydatki i wpływy, część tego co zostaje przeznaczamy na oszczędności. Ustaloną kwotę każdego miesiąca staramy się odłożyć. Mimo pokus, super promocji i możliwości zakupu czegoś w dobrej cenie staramy się trzymać postanowienia. Jeśli przez kilkanaście miesięcy odkładamy tę samą kwotę, a nawet więcej, to jesteśmy gotowi do zaciągnięcia kredytu. Potrafimy tak gospodarować budżetem, że bez problemu powinniśmy spłacać kredyt.
Uzbieramy na wkład własny
W przypadku kredytów hipotecznych większość banków wymaga wkładu własnego. Dzięki regularnemu oszczędzaniu jesteśmy w stanie odłożyć całkiem niezłą sumę. Im wyższy wkład własny, tym bank zaoferuje lepsze warunki. To kolejny plus, który płynie z oszczędzania. Musimy też pamiętać, że jakieś oszczędności muszą nam zostać, pieniądze będą potrzebne chociażby na remont czy wyposażenie mieszkania. Dlatego im więcej miesięcznie odkładamy, tym lepiej będzie się żyło w przyszłości.
Małych kwot nie opłaca się odkładać?
Każdą złotówkę warto odłożyć, bo nie liczy się kwota, ale nawyk oszczędzania. Nawet kilkanaście złotych odkładane regularnie co miesiąc, ma wpływ na postawę w przyszłości i podejście do oszczędzania. Po kilkunastu miesiącach wytrwałego oszczędzania, zawsze uzbiera się już jakaś kwota. Efekty motywują, a tym samym zabezpieczamy swoją przyszłość.
Gdzie trzymać oszczędności?
Oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych nie jest obecnie zachwycające. Natomiast są to bezpieczne produkty i zawsze jakieś odsetki co miesiąc urosną. Im więcej będzie na koncie oszczędnościowym, tym wyższe. Nie warto pozostawiać pieniędzy na zwykłym rachunku, gdyż zbytnio kuszą. Gdy każdego miesiąca po wypłacie przelejemy określoną kwotę na rachunek oszczędnościowy, to z pewnością jej nie wydamy. Jeśli pieniądze pozostaną na koncie, może być różnie.
A co z chwilówkami?
Czy brać chwilówkę, czy może ruszyć oszczędności? Jeśli pieniądze są na koncie oszczędnościowym bądź na lokacie i tracimy na ich uruchomieniu, to jak najbardziej można skorzystać z oferty firm pozabankowych. Najlepszą opcją są darmowe chwilówki.
Być czy mieć? Najlepiej żyć tak, by mieć odłożonych przynajmniej sześć wypłat, to zapewnia spokój ducha.











