Co dalej z frankowiczami?

Co dalej z frankowiczami?




 

Co dalej z frankowiczami?

 Politycy od dawna wielokrotnie powtarzali zapowiedzi pomocy „frankowiczom”. Najpierw w lipcu ubiegłego roku swój plan pomocy zapowiadali posłowie PO. Później osoby posiadające kredyty waloryzowane frankiem szwajcarskim żywiły nadzieję, że wraz ze zmianą rządu nastąpi konwersja zadłużenia po pierwotnym kursie PLN/CHF. Nadzieje te wydawały się uzasadnione, wszakże o takim rozwiązaniu wspominał między innymi przyszły prezydent. Część osób jednak czuje się rozczarowana po ostatniej propozycji Kancelarii Prezydenta, która świadczy o tym, że nie ma co liczyć na dużą obniżkę posiadanego długu.

 Zdaniem wielu zainteresowanych propozycja Platformy Obywatelskiej złożona rok temu była bardziej opłacalna dla dłużników od prezydenckiego planu, który zakłada zwrot spreadów. Gdy zagłębimy się w treść nowej wersji ustawy opracowywanej przez Kancelarię Prezydenta zobaczymy, że w tej chwili głównym pomysłem na pomoc poza działaniami nadzoru motywującymi banki do ugody z klientami jest zwrot spreadów, a także odsetek od tych kwot. Należy zwrócić uwagę na fakt, że najnowsza propozycja nie zakłada zwrotu wszystkich spreadów. Banki będą uprawnione do zachowania zysków walutowych mieszczących się w przedziale od -0,5% średniego kursu kupna/sprzedaży NBP do +0,5% kursu.

 Kredytodawcy nie będą także zobowiązani do dokonywania zwrotów spreadów, z okresu po 26 sierpnia 2011 roku. Dzieje się tak ze względu na to, że tego dnia weszła w życie ustawa dająca możliwość bezpośredniej spłaty zobowiązania walutą z kantoru. Następnym nałożonym ograniczeniem jest maksymalny poziom początkowego zadłużenia wynoszący 350 000zł na kredytobiorcę i to właśnie od niego nastąpi zwrot spreadów i odsetek. Wymienione restrykcje częściowo rekompensują odsetki dla kredytobiorców w wysokości 50% ustawowej stawki liczonej z dnia pobrania spreadu w przedziale od 2,5% do 6,8% w skali roku. Aby dobrze zrozumieć skutki zwrotu spreadów, które proponuje Kancelaria Prezydenta przeanalizujemy trzy kredyty indeksowane kursem franka szwajcarskiego na kwotę 300 000zł podjęte na okres 30 lat. Pierwszy wariant to kredyt ze stycznia 2006 roku przy marży kredytu wynoszącej 1,5%, drugi to kredyt ze stycznia 2007 roku z marżą 1,2% ,a trzeci wariant zakłada kredyt podjęty w styczniu 2008 roku z marżą na poziomie 1,6%. Uwzględniając dodatkowe założenia potrzebne do naszych obliczeń można przyjąć, iż dla tych trzech wymienionych wariantów prezydencki plan zakłada obniżkę zadłużenia o 17968zł, 16419zł i 15264zł. Powyższe kwoty to równowartość zwróconych spreadów, a także odsetek od spreadów pomniejszających saldo zadłużenia.

 W przypadku wspominanej na początku artykułu propozycji PO kwoty obniżek byłyby znacznie większe i wynosiłyby kolejno 34402zł, 50143zł i 89776zł. Najbardziej korzystnym rozwiązaniem dla „frankowych” kredytobiorców byłaby konwersja kredytu wedle kursu wypłaty. W przypadku analizowanych przez nas przykładów przy wcieleniu w życie konwersji kredytu według kursu wypłaty nastąpiłoby zmniejszenie aktualnego zadłużenia o kolejno 157tyś zł, 170tyś zł i 212tyś zł. Analizując wszystkie te założenia baczny obserwator zauważy, że najnowsza propozycja Prezydenta obniża długi „frankowiczów” o średnio 5%, propozycja PO o 15%, a konwersja po początkowym kursie CHF/PLN obniża dług o ponad 40% nawet w przypadku braku zwrotu spreadów!

 Redukcja zadłużenia o niemal połowę stanowi bardzo atrakcyjną perspektywę dla wszystkich osób, które swego czasu skusiły się na kredyt waloryzowany frankiem szwajcarskim. Taka wizja rozbudza wyobraźnię zadłużonych i mogła wpłynąć na ich decyzję w ostatnich wyborach. Jednak analizy Komisji Nadzoru Finansowego oraz Narodowego Banku Polskiego jednoznacznie wskazywały, że konwersja po początkowym kursie walutowym jest mrzonką i jej realizacja zaowocowałaby destabilizacją całej gospodarki. Jednak jak to bywa w świecie finansów, nic nie pozostaje bez echa i składanie obietnic bez pokrycia przez polityków każdej z opcji politycznych wzbudzało zbędny niepokój wśród zagranicznych i krajowych inwestorów. Zdaniem niektórych ekspertów styczniowe obniżenie ratingu Polski może być najbardziej widocznym efektem „prób pomocy” frankowiczom podjętych przez polityków. Co dalej z frankowiczami? Ogłoszony przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenckiej drugi projekt ustawy mającej na celu rozstrzygnięcie kwestii kredytów we frankach spotkał się głównie z aprobatą przedstawicieli środowiska bankowego. Spread walutowy, na którym w głównej mierze opiera się nowy projekt prezydenckiej propozycji ustawy to różnica między kursem kupna, a kursem sprzedaży waluty.

 Spread walutowy jest pobierany za każdym razem przez banki podczas wypłacania kwoty kredytu, a także obliczaniu kwot rat, pobieranych prowizji oraz innych opłat. Jest to dodatkowy zysk banków. To co budzi największe kontrowersje wśród „frankowiczów” odnośnie tej propozycji to fakt, że o wysokości spreadów poza sytuacją na rynku finansowym w głównej mierze decydowały same banki. Do czasu wprowadzenia wspomnianej już przez nas tak zwanej ustawy antyspreadowej z roku 2011 kwestia ustalania wysokości spreadów była całkowicie zależna od banków. Szacuje się, że na przeliczaniu zobowiązań kredytów z obcej waluty na PLN banki zarobiły ponad 4 miliardy złotych! Na niezadowolenie „frankowiczów” z obecnej propozycji rozwiązania problemu duży wpływ ma również fakt, że samo zagadnienie spreadów walutowych jest traktowane przez dłużników jako sprawa drugorzędna.

 Jak można było zauważyć już podczas publicznych dyskusji, które wyniknęły przy okazji kampanii prezydenckiej najważniejszą kwestią jest sprawa przewalutowania kredytów z waluty obcej na nasze złotówki. Obecna propozycja zakłada, że przewalutowanie będzie dobrowolne. Autorzy obecnej propozycji utrzymują, że proponowane rozwiązanie ma na celu danie czasu bankom na polubowne rozwiązanie problemu. Zostały już zapowiedziane kroki, które zostaną podjęte w przyszłości, aby wprowadzić wymogi regulacyjne dla kredytów walutowych, między innymi podniesienie wagi ryzyka oraz sukcesywnym zwiększeniu wymogu kapitałowego. Takie działanie ma na celu zachęcenie sektora bankowego do podjęcia inicjatywy i zaoferowania „frankowiczom” rozwiązań możliwych do akceptacji przez obie strony. Aby dojść do porozumienia i konsensusu potrzebna jest dobra wola obu ze stron, której niestety w chwili obecnej brakuje zarówno kredytodawcom jak i kredytobiorcom.  


Ranking najlepszych chwilówek bez bik - 2026

Kwota pożyczki 100 do 5 000 zł
Czas spłaty 15 do 61 dni
Max RRSO 36%
Recenzja Opinie o Crezu
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 300 do 7 000 zł
Czas spłaty 7 do 62 dni
Max RRSO 0 do 298,9%
Recenzja Opinie o Feniko
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 5 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO 0 do 299,25%
Recenzja Opinie o Wandoo
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 8 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO do 299,19%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 10 000 zł
Czas spłaty 30 do 360 dni
Max RRSO do 39,55%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 3 000 zł
Czas spłaty 31 dni
Max RRSO 0% do 511%
Recenzja Opinie o Credy
Sprawdź ofertę
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl

Biografia: Zobacz profil autora

Redaktor finansowy specjalizujący się w pożyczkach i kredytach konsumenckich. Od kilku lat analizuje oferty firm pożyczkowych, warunki umów oraz zmiany w przepisach dotyczących kredytów konsumenckich. Specjalizuje się w tematach związanych z pożyczkami pozabankowymi, zdolnością kredytową, zadłużeniem oraz prawami konsumentów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry