Kto może trafić do więzienia za długi?
Osoby borykające się z długami, żyją w strachu, nie tylko przed wierzycielami, ale i życiem za kratami. Czy rzeczywiście mają się czego bać? W społeczeństwie funkcjonuje przeświadczenie, że za długi idzie się siedzieć. Tym bardziej, gdy słowa o więzieniu padają z ust komornika bądź windykatora. Co nie powinno mieć miejsca. Polskie prawo jest jednoznaczne w tej kwestii. Osoby posiadające długi nie muszą czuć zagrożenia, pod warunkiem że nie zostało popełnione oszustwo w trakcie zaciągania kredytu, podczas egzekucji komorniczej, a także długi nie są spowodowane niepłaceniem alimentów. Dziś o tym, którzy dłużnicy mogą trafić do więzienia.
Kilka dróg do więziennej celi
Już samo wyobrażenie o wiezieniu, ciasnej celi, świecie widzianym przez kraty, przebywaniu z obcymi ludźmi na kilku metrach kwadratowych i ‘smaczne’ jedzenie, przyspieszają bicie serca i powodują ciarki. Uczciwy człowiek, który nie spłaca zadłużenia nie z własnej winy, a z przyczyn losowych, popadł w trudności finansowe, nie musi obawiać się więzienia. Są jednak sytuacje, które mogą doprowadzić do ciasnej celi i mimo że w tle jest dług, to nie jest on tego powodem. Przyczyną jest oszustwo popełnione w trakcie zaciągania kredytu, zachowanie dłużnika po wyroku sądu bądź w trakcie egzekucji komorniczej a także rodzaj zadłużenia.
Pierwsza z dróg: ukrywanie majątku
Komornik puka do drzwi bądź też już zajął nieruchomości i ruchomości, ale właściciel postanawia nie oddawać swojego majątku na licytację. Sprzedaje cenne przedmioty, samochód, przepisuje na kogoś nieruchomość, jednym słowem oddaje swój majątek. Taka sytuacja może mieć miejsce zanim komornik odwiedził dłużnika bądź też gdy zajął już cenne przedmioty. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z ukrywaniem majątku. Inna sytuacja to niszczenie rzeczy zajętych przez komornika. Art 300 § 1 jasno określa sytuacje, w których dłużnik popełnia przestępstwo. Dłużnik, który ukrywa, usuwa, zbywa, daruje bądź uszkadza składniki swojego majątku, może pójść do więzienia nawet na trzy lata. Jeśli takie zachowanie dłużnika uniemożliwia wykonanie orzeczenia sądu bądź innego organu państwowego, wówczas dłużnik może spędzić w więzieniu do 5 lat.
Jeśli przyjdzie nam do głowy pomysł by część majątku oddać w ręce rodziny, przyjaciół, znajomych, a wierzyciele czekają na spłatę zadłużenia, to realne staje się życie w ciasnej celi. Nie dług prowadzi do więzienia, ale nieuczciwe zachowanie dłużnika.
Druga z dróg: oszustwo w trakcie zaciągania kredytu
Niewinny grzech, jak wiele osób uważa, w postaci przykładowo oświadczenia z większymi zarobkami niż w rzeczywistości, może się skończyć dla zadłużonego w więzieniu. Zanim bank bądź firma pożyczkowa oferująca chwilówki podejmie decyzję, bada zdolność kredytową. Kluczowym elementem zdolności są zarobki i obciążenia finansowe. Kłamstwo, w którymś z tych obszarów może słono kosztować. Jeśli kredyt bądź chwilówka online nie zostaną spłacone, bank, firma pożyczkowa dokładnie analizują jeszcze raz sytuację klienta. Jakiekolwiek niejasności bądź podejrzenie popełnienia przestępstwa są zgłaszane odpowiednim organom.
Zwrot długu, nawet wraz z odsetkami, nie będzie miał wpływu na umorzenie sprawy, jeśli okaże się, że w trakcie starania o pożyczkę, dłużnik dopuścił się oszustwa. W tym przypadku zastosowanie mają dwa artykuły Kodeksu karnego. Zgodnie z art 286 § 1, osoba, która by osiągnąć korzyść majątkową wprowadziła w błąd inną osobę, a co za tym idzie doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia własnym bądź cudzym mieniem może spędzić w więzieniu nawet 8 lat. Kolejny, art. 297 § 1 dotyczy podrobienia, przerobienia dokumentu, a także złożenia nieprawdziwego oświadczenia. Jeśli starając się o kredyt, podpisane zostało nieprawdziwe oświadczenie, wówczas dłużnik ma się czego bać i to bez względu na to czy brał kredyt w banku czy też chwilówkę na dowód z firmy pozabankowej. Otrzymał pożyczkę na podstawie nieprawdziwego dokumentu, a to może się skończyć pięcioma latami za kratami.
Trzecia z dróg: biorę i wiem że nie spłacę
Trudna do udowodnienia przed sądem sytuacja, natomiast możliwa. Dotyczy osób, które zaciągając kredyt bądź chwilówkę przez internet wiedziały już, że zobowiązania nie spłacą w ogóle bądź też częściowo. W takim przypadku również można znaleźć się w więzieniu, ponieważ dłużnik od początku działał w złej wierze, nie zamierzał spłacać długu, a więc taka sytuacja traktowana jest jak oszustwo.
Czwarta z dróg: niepłacenie alimentów
Niedawno pisaliśmy o długach alimentacyjnych. Po zmianach w prawie faktycznie alimenciarz szybciej może trafić za kratki. Jeśli uchyla się od płacenia alimentów przez trzy miesiące grozi mu do roku więzienia. Ale gdy niepłacenie alimentów wpływa na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb najbliższych, wówczas w więzieniu może spędzić do dwóch lat. Osoby uchylające się od płacenia są w o tyle dobrej sytuacji, że jeśli uregulują zadłużenie w czasie miesiąca od pierwszego przesłuchania, wówczas postępowanie zostaje umorzone.
Długi za grzywnę
Całkiem realne jest znalezienie się w więzieniu za nieuregulowanie grzywny. Areszt to ostatni z etapów, gdy pozostałe środki zostały wyczerpane, a grzywna nie została zapłacona bądź odrobiona. Osoba, na którą została nałożona grzywna jest zobowiązana zapłacić ją w określonym terminie. Jeśli tego nie zrobi, wówczas zaczyna się egzekucja z majątku. Dłużnik, który nie posiada majątku jeszcze nie trafi do aresztu, ale jest już blisko. Kolejnym etapem jest wykonanie prac społecznych przydzielonych przez sąd. Wówczas grzywna zostaje spłacona w postaci pracy społecznej. Gdy dłużnik się jednak uchyla od pracy i nadal nie ma możliwości ściągnięcia grzywny z majątku, wówczas trafia do więzienia. Areszt stanowi karę zastępczą, czyli po jej odbyciu grzywna jest anulowana.
Podsumowując, za same długi, bez względu na ich wysokość, w Polsce nie grozi więzienie. Ale już szereg zachowań w trakcie zaciągania pożyczki czy egzekucji komorniczej może doprowadzić dłużnika do aresztu bądź wyroku w zawieszeniu.











