Dlaczego zdrożały pożyczki pozabankowe?
Chwilówki kojarzą się z szybkością i wygodą. Na rynku pożyczek pozabankowych pojawia się coraz więcej firm, które oferują szybkie pieniądze, które można pożyczyć bez wychodzenia z domu. A taka chwilówka to szansa dla wszystkich tych, którzy nie mają szansy na otrzymanie kredytu gotówkowego w banku. Czy jednak naprawdę chwilówki są tak opłacalne? Okazuje się, że niestety nie. Do tej pory zwracając pożyczkę płaciło się odsetki, ale także często inne koszty związane z pożyczką. Do takich kosztów należały np. prowizja, obowiązkowe ubezpieczenie, opłata za przelanie pieniędzy itp. A więc ograniczano jedynie koszty oprocentowania, a wszelkie inne można było przerzucić w koszty dodatkowe.
Dlaczego zdrożały pożyczki pozabankowe? Ustawa z 11 marca 2016 okazała się być niestety o wiele mniej korzystna niż się spodziewano. To prawda, że nowe przepisy ustawy antylichwiarskiej ograniczają koszty pozaodsetkowe pożyczek. Jednak pożyczki wcale nie stały się dzięki temu bardziej opłacalne. Okazuje się bowiem, ze firmy udzielające chwilówek faktycznie ograniczają wszelkie koszty dotyczące pożyczki, ale niestety wcale nie są one dzięki temu bardziej korzystne.
Ustawa sprawiła, że maksymalny pozaodsetkowy koszt każdej pożyczki to teraz 25 procent każdej pożyczki oraz 30 procent za każdy rok umowy. Z prostych obliczeń wynika więc, że po ustawie antylichwiarskiej maksymalny koszt pozaodsetkowy pożyczki to teraz 55 procent w skali roku.
Te niższe koszty nie sprawiają jednak, że pożyczki są bardziej opłacalne. Oczywiście te 55 procent to maksymalny koszt pozaodsetkowy pożyczki, ale nadal są one często mniej opłacalne niż wzięcie kredytu w banku. Gdzie więc logika? Skoro ubożsi ludzie biorący chwilówki, muszą za nie płacić więcej, niż bogatsze osoby z dobrą zdolnością kredytową, które zapłacą mniej za kredyt gotówkowy w banku. Jest jeden bardzo ważny powód. Otóż osoby biorące szybkie pożyczki mają często słabą zdolność kredytową, nie do końca pozytywną historię w BIK, problemy ze spłacaniem przeszłych zobowiązań etc. Są więc dla banków o wiele mniej bezpiecznymi klientami. Każdy bank woli osobę, która ma dobre dochody (i jest w stanie to poświadczyć), nieskazitelną historię kredytową i lepsze finansowe warunki. Poza tym bank przychylniej patrzy na osoby, które nie figurują w rejstrach dłużników. A biorący chwilówki to często osoby, które mają długi, złą opinię w BIK i słabą zdolność kredytową. Są więc dla banku o wiele mniej rzetelne i godne zaufania. Dlatego nie udziela się im kredytów. Ale firmom udzielającym chwilówek często wcale to nie przeszkadza. Ryzykują więcej, wchodząc w umowy z mniej godnymi zaufania klientami. Dlatego też zabezpieczają się wyższymi kosztami.
Dlaczego zdrożały pożyczki pozabankowe? Miały być przecież tańsze i korzystniejsze. I takie się też w pewnym sensie stały. 55 procent maksymalnych kosztów to tylko maksimum, bo wcale nie muszą one tyle wynosić. Przed ustawą firmy pożyczkowe mogły przenieść sporo innych opłat w dodatkowe koszty. Teraz ogranicza ich ustawa, a więc w pewnym sensie pomogła ona pożyczkobiorcom. Ale niestety nie są oni zadowoleni. Młoda klientka firm pożyczkowych z Krakowa jest zdegustowana nową ustawą. Zwłaszcza kiedy wie już, jak bardziej opłacalne byłoby dla niej wzięcie kredytu w banku. Niestety nie może sobie na to pozwolić. Uzyskuje zbyt niskie dochody, na swojej obecnej posadzie pracuje mniej niż pół roku i nie ma historii kredytowej. A brak historii kredytowej jest często jeszcze gorszy niż średnio atrakcyjna historia. Kobieta nie brała jednak do tej pory żadnych kredytów, a i chwilówkę chce wziąć po raz pierwszy. Niestety koszty takiej przyjemności bardzo ją zniechęcają.
Podobnie niezadowolony jest obyty już w braniu chwilówek klient wielu firm z Zabrza. Długo czekał na to aż firmy pożyczkowe udzielające chwilówek dostosują się do nowej ustawy. Miały na to bowiem pół roku. Niestety nowa ustawa wcale nie zachęca mężczyzny. Co prawda do czasu ustawy koszty dodatkowe mogły wynieść nawet kilkaset procent, a teraz ograniczone zostało to do maksymalnie 55 procent. Mimo, że do czasu ustawy limitowano jedynie koszty oprocentowania, to z wejściem ustawy warunki rzeczywiste zniechęcają wielu dotychczasowych klientów firm udzielających pożyczek pozabankowych.
Banki nie pożyczają zazwyczaj pieniędzy na krócej niż rok. Koszty także są o wiele niższe. Przykładowo jeśli w banku pożyczymy pół tysiąca na rok, zwrócimy bankowi 528zł. Jeśli pożyczymy na ten sam okres tysiąc – oddamy jedynie o 56zł więcej. Ustawa antylichwiarska miała ulżyć osobom, które nie mają szans na kredyt w banku. Ekonomistów nie dziwią jednak gorsze warunki chwilówek niż pożyczek bankowych, właśnie ze względu na to, że klienci banków są pewniejsi. Chwilówkę dostać można o wiele szybciej i łatwiej i co prawda można się wycofać od zawartej umowy w terminie do 14 dni, ale jednak ciężko to zrobić każdemu pożyczkobiorcy. Pożyczane pieniądze są im zazwyczaj potrzebne w trybie natychmiastowym i nie mają wielu innych opcji na ich zyskanie. Nawet mało korzystne warunki umowy nie zniechęcają klientów, bo zazwyczaj mają oni nóż na gardle.
Po ustawie antylichwiarskiej wszystkie koszty nie mogą przekroczyć równowartości pożyczonej sumy. To spory plus. Jednak jest bardzo wiele osób, które żyją z pożyczania pieniędzy pozabankowo, więc dla nich to może nie zrobić wielkiej różnicy. Jeśli bierzesz chwilówki rzadko, wtedy ta ustawa będzie dla Ciebie korzystna, bo ograniczy koszty Twojej pożyczki. Łatwo jednak wpaść w pętlę pożyczania pieniędzy, a tym samym pętlę długów. W takich sytuacjach żadne ustawy nie będą dość korzystne i pomocne. Zanim weźmiesz chwilówkę dobrze zastanów się, czy będziesz w stanie ją spłacić, biorąc także pod uwagę dodatkowe koszty. Często bowiem klientom wydaje się, że koszty pożyczki są bardzo niewielkie, a oddać trzeba niewiele więcej niż się pożyczyło. Nie jest to jednak prawdą. Oczywiście często w przypadku pierwszej pożyczki w wielu firmach jest ona darmowa i faktycznie oddaje się tylko pożyczoną sumę. Każda kolejna pożyczka jednak kosztuje i należy o tym zawsze pamiętać.










