Droższa budowa domu od przyszłego roku- wyższy kredyt
Od przyszłego roku budowa domu będzie bardziej kosztowna. A prawdziwe schody zaczną się w 2021 roku. Jeśli planujemy budowę domu na najbliższe lata i w planach mamy kredyt, to musimy dołożyć do przewidzianej kwoty, bo domy po 2021 roku mają być ekologiczne. Wykorzystywane przy ich budowie techniki kosztują niemało. Dziś o tym o ile więcej zapłacimy za nowy dom i jak się to przełoży na kredyty.
Musimy się dostosować
Jako państwo członkowskie Unii Europejskiej musimy dostosować się do wymagań związanych z emisją dwutlenku węgla. Zmiany rozpoczęły się już kilka lat temu, ale teraz od stycznia indywidualnych inwestorów najbardziej uderzą po kieszeni. Szczególnie odczują to zainteresowani wybudowaniem małego domku. W dużym uproszczeniu ujmując nowe zapisy, dom ma być energooszczędny, a powietrze wokół ma być czystsze, czyli chodzi o mniejszą emisję dwutlenku węgla.
Eko kosztuje.. ale kredyt sfinansuje?
Domy ekologiczne wymagają zastosowania odpowiednich technologii i przede wszystkim wysokiej jakości materiałów budowlanych. Do tej pory sami byliśmy sobie panami, w większości, decydując o tym czy dom ma być eko, trochę eko, czy może taki jak stawiali nasi dziadkowie. Od przyszłego roku każdy nowo powstały budynek w Polsce będzie musiał spełniać określone wymagania. Jeśli budowa domu będzie droższa, to tym samym od banku będziemy musieli pożyczyć więcej. Wyższa kwota kredytu, to większy wkład własny, wyższe koszty itd. Od przeszłego roku musimy wykazać się lepszą zdolnością kredytową, by dostać pożyczkę na dom w wyższej kwocie.
O ile będzie droższy nowy dom?
Jednoznacznie nie da się tego stwierdzić. Rozbieżność w cenach materiałów budowlanych, rozwiązań ogrzewania domów itd. jest tak duża, że ostateczny koszt zależy od tego na co zdecyduje się inwestor. Szacuje się, że nowy budynek będzie musiał zużywać mniej energii o 20%. Może się okazać, że konieczna będzie inwestycja w kolektory słoneczne bądź popy ciepła. Szacuje się, że średnio koszt wybudowania domu wzrośnie od 5 do 10%. A od 2021 roku musimy być przygotowani na kolejne zmiany i kolejny wzrost kosztów. Wg szacunków trzeba będzie dołożyć kolejne 10% wartości. Na przykładzie. Jeśli zamierzamy wybudować dom o wartości 400 tys zł, to od przyszłego roku trzeba będzie dołożyć od 20 do 40 tys zł. Czyli całkiem pokaźną kwotę. W Polsce buduje się obecnie dużo małych domów. Dołożenie kolejnych kilkunastu tysięcy złotych może być problematyczne, szczególnie gdy dom powstaje z kredytu. Bo musimy doliczyć kolejne koszty kredytu.
Inwestycja zwróci się w przyszłości?
Eksperci przekonują, że inwestycja się zwróci w przyszłości. W zależności od tego ile zainwestujemy w ekologiczne rozwiązania, tym bardziej możemy obniżyć późniejsze koszty utrzymania nieruchomości. Faktycznie na początek będziemy musieli dołożyć do budowy domu od stycznia, ale w dłuższej perspektywie jest to bardziej opłacalne rozwiązanie. Inwestycja ta z pewnością się zwróci, gdy zainwestujemy we wspomniane pompy ciepła bądź kolektory słoneczne.
Trudniejsza droga po kredyt?
Niekoniecznie. Wszystko zależy od tego jakim wkładem własnym dysponujemy i jaką mamy zdolność kredytową. Nie bez znaczenia jest BIK. Pozytywna historia kredytowa to duży plus przy negocjacjach z bankiem. Z pewnością dłużej będziemy musieli zbierać na wkład własny. Już teraz niektóre banki wymagają wkładu własnego na poziomie 20% kosztów budowy domu. Są oferty z niższym wkładem i od stycznia też takie znajdziemy, ale to wiąże się z kolejnymi kosztami. Przy budowie domu w tym obszarze można poszukać oszczędności. Korzystniejszym rozwiązaniem będzie posiadanie oszczędności na poziomie 20%. Wkładem własnym nie muszą być tylko pieniądze na koncie. Wkładem własnym może być działka, na której ma stanąć nowy dom. Warunkiem jest posiadanie prawa własności działki. Ponadto, przy budowie domu wkładem mogą być również środki, które pochodzą z książeczki mieszkaniowej, a także wartość mieszkania deklarowanego do sprzedaży zanim skończy się budowa.
Eksperci wskazują też na minusy nowych przepisów, m. in. na tanie rozwiązania, które raczej nie odbiją się dobrze na środowisku.











