10 rzeczy których nie może windykator
Historii poszkodowanych przez firmy windykacyjne jest pełno. Wystarczy wejść na fora finansowe. Z resztą większość artykułów dotyczących windykacji zaczyna się od historii zastraszonego dłużnika. Jakie są moje prawa, co mogę zrobić, czy windykator może zająć mój majątek? Pozostaje jeszcze jeden problem, utożsamianie windykatora z komornikiem. To dwa odmienne zawody, jeden jest funkcjonariuszem publicznym (komornik), zaś drugi pracuje dla firmy prywatnej. Różnice są kolosalne, bo co wolno komornikowi, nie powinno być wykorzystywane przez windykatora. Niestety niewiedza jest często odpowiedzialna za przyzwolenie na naganne działanie firm windykacyjnych. Im więcej wiemy, im lepiej znamy swoje prawa, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że damy się zastraszyć windykatorowi. Poza tym bardzo łatwo jest wyczuć niepewność człowieka, strach, niewiedzę, a przy braku zachowania zgodnego z etyką zawodową, mamy mieszankę wybuchową, czyli samowolkę. Dziś przedstawiamy elementarz dziesięciu rzeczy, których windykator nie może wykorzystywać w pracy.
Non stop telefon!
Boję się już odbierać telefon, odbierać pocztę i otwierać drzwi. Co chwilę list, mail, sms, telefon, dziwne typy za drzwiami! Gdzie kończy się granica ściągania długu a zaczyna nękanie? Firma windykacyjna może wykorzystać różne sposoby kontaktu z dłużnikiem, ale w granicach rozsądku. Jeśli ten kontakt nie jest natarczywy to w porządku. Przykładem nękania może być telefon za telefonem bądź głuche telefony w środku nocy, o czym wspominają niektórzy dłużnicy. W takiej sytuacji można powołać się na art 190a kodeksu karnego. W jego myśl każdy kto uporczywie nęka osobę, narusza jej prywatność, podlega karze więzienia do trzech lat pozbawienia wolności. Firma windykacyjna ma możliwość kontaktowania się z dłużnikiem różnymi drogami, ale nie może zastraszać i nękać.
Zajmiemy Twoje mienie!
Istotny i wykorzystywany przez nieuczciwych windykatorów element zastraszania dłużników. Windykatorzy w tym obszarze nie mają większych uprawnień niż zwykły człowiek. To tak jakby ktoś zadzwonił i powiedział przyjdziemy do Ciebie i weźmiemy Twoje rzeczy. W takiej sytuacji zgłaszamy sprawę na policję jako przestępstwo. I w tym przypadku powinniśmy tak postąpić. Jeśli już wiemy jakie metody działania ma firma, która ściąga nasz dług, warto nagrywać każdą rozmowę. Jeśli taki argument padnie, zgłosić sprawę odpowiednim organom. Tylko komornik może zająć mienie, windykator nie ma prawa! Jeśli dojdzie do sytuacji, że windykator wtargnie do domu i będzie próbował zająć mienie, jest to traktowane jako włamanie!
Wtargnięcie do domu
Nie masz obowiązku wpuszczać windykatora za drzwi swojej posesji. Mylnie niektórzy uważają, że konieczne jest wpuszczenie przedstawicieli firmy windykacyjnej. Windykator może używać różnych argumentów, ale wcale nie trzeba go zapraszać do domu.
Odwiedzę Cię w pracy
Szef pewnie będzie zainteresowany tym jaki masz dług. Fakt jest taki, że przedstawiciele windykacji mogą odwiedzić dłużnika w pracy, ale nie mogą rozmawiać o jego sytuacji z przełożonym oraz współpracownikami. Windykator może odwiedzić dłużnika i z nim rozmawiać. Argument o poinformowaniu innych osób ze środowiska zawodowego możemy szybko obalić.
Porozmawiam o Twoich długach z sąsiadami
Taki mały szantaż. Jeśli nie zaczniesz spłacać długu, to opowiem ludziom w Twojej okolicy o tym jakim jesteś człowiekiem. Nikt nie chcę być w centrum zainteresowania z takiego powodu. Ale windykator nie może rozmawiać na temat długów ani z rodziną, ani sąsiadami dłużnika, czyli podobna sytuacja jak w przypadku chęci odwiedzenia w pracy. Informacje o długach objęte są tajemnicą bankową i ani bank, ani firma windykacyjna nie mają prawa przekazywać takich informacji osobom trzecim. Skutkiem złamania tajemnicy bankowej może być postępowanie karne.
Wejdę z policją
Aby odzyskać długi windykatorzy posuwają się do zastraszania dłużnika interwencją policji. Nie dajmy się zwariować, windykator nie ma możliwości zajęcia mienia, a więc wzywając policję, tylko sam sobie narobiłby problemów. To dla firm windykacyjnych mocny argument, bo raczej nikt nie chce być utożsamiany z interwencją policyjną. Bez obaw, bo taka sytuacja nie będzie miała miejsca.
Albo spłacasz albo czeka Cię egzekucja komornicza!
To kolejny chętnie używany przez windykatorów argument. Aby doszło do egzekucji sprawa musi trafić do sądu, a skierować ją może bank. Żadna firma windykacyjna nie może wystawić tytułu egzekucyjnego. Dlatego, gdy słyszymy taki argument, warto się tylko uśmiechnąć!
Musisz powiedzieć mi co masz
Zdarza się, że firmy windykacyjne wymuszają na dłużnikach ujawnienie stanu swojego majątku! Jest to działanie niezgodne z prawem i karygodne. Niestety brak wiedzy dłużnika i zaszczucie mogą skończyć się ujawnieniem swojego majątku. Pamiętajmy, że wobec firmy windykacyjnej nie mamy obowiązku ujawniania swojego majątku, bez względu na to jakich argumentów używa windykator. Poza tym jeśli wpuścimy windykatora do domu (dodam w dobrej wierze), a ten zaczyna dokonywać spisu posiadanych rzeczy, natychmiast należy pozbyć się gościa! Nie ma on żadnego prawa by spisywać posiadane przez nas rzeczy! Zdarza się, że windykator straszy licytacją konkretnych rzeczy, no cóż, powinniśmy w tej sytuacji uświadomić mu, że nie jest komornikiem, a straszenie i działanie niezgodne z prawem podlega karze.
Pójdziesz siedzieć jak nie spłacisz długów
Straszenie, straszenie i jeszcze raz straszenie. Więzienie faktycznie działa na wyobraźnię i to ostatnie miejsce na ziemi, do którego ktokolwiek chciałby trafić. W tym przypadku nie mamy się jednak czego obawiać, na gadaniu windykatora się kończy!
Dług to nie wszystko, jeszcze musisz zapłacić za moją pracę
Windykator nie ma prawa doliczyć do długu dodatkowych opłat. Wyjątkiem jest sytuacja w której dłużnik pisemnie zgodził się na obciążenie dodatkowymi kosztami przedsądowego postępowania windykacyjnego. Dobra rada taka, że lepiej nic nie podpisywać. Przemyśleć, przegadać z dobrym prawnikiem i dopiero decydować.
Windykator nie jest wszechmogący, a wręcz jego możliwości działania są bardzo ograniczone.










