Firma windykacyjna VEX prześladuje dłużników i zostawia kartki u sąsiadów
‘Skończ tułaczkę po pustyni długów…’- czytamy na stronie firmy windykacyjnej VEX. Na stronie nie znajdziemy zbyt wielu informacji, poza numerem telefonu do firmy i możliwością pozostawienia swoich danych do kontaktu. Znacznie więcej informacji o firmie znajdziemy na forach internetowych. Wątek nieuczciwych działań windykatorów, prześladowania dłużników, angażowania w to osób trzecich pojawia się na wielu forach internetowych. Już sam mail czy list, który wysyłają pracownicy firmy pozostawia wiele do życzenia i budzi mnóstwo zastrzeżeń, żeby nie powiedzieć dosadniej. Gdzie kończą się zgodne z prawem działania windykatora terenowego, a zaczyna zastraszanie, bezprawie? Co zrobić, gdy okaże się, że ściągnięcie długu zostało zlecone firmie windykacyjnej VEX i czujemy się zaszczuci, zastraszeni?
VEX- firma ‘przyjazna’ dłużnikom
Na stronie firmy znajdziemy krótki tekst charakteryzujący m. in. podejście pracowników do dłużników. Przyjazne nastawienie, chęć do polubownego rozstrzygnięcia sprawy, miła komunikacja. Wystarczy tylko zadzwonić. Po drugiej stronie siedzą eksperci, mili i wyrozumiali, wybiorą dla Ciebie najlepsze rozwiązanie. Wszystko wygląda pięknie, ale jak się okazuje tylko na stronie internetowej firmy. Mnóstwo negatywnych opinii, liczne wątki na forach internetowych pokazują zupełnie inny obraz firmy. Współczucia dla osób, które będą miały cokolwiek do czynienia z firmą napisał jeden z internautów. A to i tak jest bardzo łagodna opinia.
Kartki w skrzynkach na listy
Jednym ze sposobów kontaktowania firmy z dłużnikami jest pozostawianie w skrzynkach na listy kartek z numerem telefonu, podpisanym prośbą o szybki kontakt. Jedna z dłużniczek opisuje sytuację, w której grzecznościowo skorzystała z telefonu znajomej, by skontaktować się z firmą. Po czym sms-y i telefony cały czas przychodziły na nr znajomej i sprawy przez długi czas nie dało się odkręcić. Pozostawienie karteczki z kontaktem w skrzynce na listy to ‘łagodniejsza’ z form nawiązywania kontaktu z dłużnikiem przez firmę windykacyjną VEX.
Kontakt zostawiony u sąsiada
Raczej nikt nie chwali się długami, a już na pewno nie biega po sąsiadach i nie opowiada o swoich problemach finansowych. Ludzie żyją dziś zupełnie inaczej, niż jeszcze kilka lat temu i często z sąsiadami jedynie mówią sobie dzień dobry, a niektórzy nawet nie wiedzą kto mieszka wokół nich. Wychodzą wcześnie rano do pracy, a wracają wieczorami. Gdy jednak u sąsiada zostaje kontakt do firmy windykacyjnej, wieści o dłużniku szybko się rozchodzą. Ludzie nie chcą być wciągani w tego typu sytuacje. W sieci internauci publikują maile, które wysyłają do nich pracownicy VEX. Jeden z listów zawiera informację o dacie wizyty i godzinach. To jednak nie wszystko. Windykator terenowy uprzejmie informuje, iż jeśli nie zastanie nikogo w domu będzie musiał zapukać do sąsiada i pozostawić kontakt do firmy u niego. Windykator nie ma prawa rozmawiać o zadłużeniu z osobami trzecimi. Pozostawienie kontaktu do firmy windykacyjnej u sąsiada jest jednoznaczne. Sąsiad ma długi. Zaczynają się spekulacje, domysły, pytania…. Każdy chce uniknąć takiej sytuacji. Sugestia o zapukaniu do sąsiada w razie gdyby dłużnika nie zastano w domu, jest na tyle skuteczna, że raczej każdy otworzy drzwi. Jest to nieuczciwa praktyka, bazująca na zastraszaniu dłużnika.
Wizyta w godzinach wieczornych
Ciekawe jest również to, że windykator terenowy zapowiada się wraz z kolegą z wizytą w godzinach wieczornych, 20 czy 21, a nawet później. To już działa na wyobraźnię. Ciemnym wieczorem, dwóch panów, nieznanych, z maila wynika, że niezbyt miłych, budzi obawy i strach. Osoby, które miały do czynienia z firmą, piszą o nachalnym zachowaniu windykatorów, prowadzeniu rozmowy głośnym tonem, tak aby wkoło wszyscy dowiedzieli się o problemach dłużnika. To również psychologiczna zagrywka. Płać, albo wszyscy wkoło się dowiedzą o długach. Ciekawe jest również zakończenie listu. Windykator informuje, iż z niecierpliwością czeka na wizytę, jeśli dłużnik nie ureguluje należności. Mail ma na celu przestraszenie dłużnika, czyli odzyskanie gotówki. Nie liczą się środki, którymi firma dochodzi do celu, liczy się cel.
Setki sms-ów, maili, telefonów
Internauci, którzy mieli do czynienia z firmą windykacyjną VEX piszą na forach o licznych wiadomościach wysyłanych każdego dnia, telefonach. Dłużnicy straszeni są komornikiem, sądem, dodatkowymi opłatami.
Co może, a czego nie windykator?
Firma windykacyjna nie ma prawa nękać dłużnika, ani tym bardziej zastraszać. Rzeczą naturalną jest kontakt przez sms, mail, telefon, ale nie na zasadzie wysyłania masowo wiadomości czy też wykonywania kilku telefonów dziennie. Dłużnik czuje się osaczony, przestraszony, a to już jest działanie niezgodne z prawem. Windykator nie ma prawa przekroczenia progu domu dłużnika, jeśli ten nie wpuści go do domu. Informacja ze strony firmy windykacyjnej o wizycie w celu zajęcia mienia jest zwykłym straszakiem. Takie prawo ma wyłącznie komornik, nie zaś windykator terenowy. Jeśli na siłę będzie próbował wejść do domu to jest to włamanie i należy to zgłosić odpowiednim organom. Jak wspomniano wcześniej windykator nie ma prawa do tego, żeby informować osoby trzecie o długach. W innym przypadku może się to skończyć postępowaniem karnym wobec firmy. Windykator nie ma również prawa wypytywać osób z otoczenia dłużnika o jego majątek. Również sytuacja, w której firma żąda uiszczenia dodatkowych opłat będzie traktowana jako przestępstwo wyłudzenia. Sytuacja nie będzie miała miejsca, jeśli dłużnik podpisze ugodę i zgadza się na dodatkowe obciążenie finansowe. Firmy windykacyjne niestety często działają albo na granicy prawa albo ją przekraczają.
Co robić, gdy czujemy się zastraszeni przez firmę windykacyjną?
Najprościej i najszybciej jest zgłosić sprawę do Rzecznika Praw Konsumenta. Od niego dowiemy się jakie kroki należy podjąć dalej. Pomoc można otrzymać również od organizacji pozarządowych, takich jak przykładowo Stowarzyszenie Konsumentów Polskich.











