Psychologiczne triki stosowane przez windykatorów telefonicznych
Windykatorzy często działają na granicy prawa. Wykorzystują sytuację, w której znalazł się dłużnik, bazują na strachu, uderzają w najczulsze punkty. A wszystko po to, by zaszczuć i zmusić do spłacenia długu. Problem w tym, że wystraszony i zaszczuty dłużnik najczęściej nie działa, boi się wykonać jakikolwiek ruch. Bierze urlop w pracy, zaszywa się w domu i myśli co dalej. Nie odbiera już telefonu, znika szansa na porozumienie, aczkolwiek trudno się dziwić takiej osobie. Konsultanci pracujący w firmach windykacyjnych stosują różne sztuczki, które mają na celu wywołanie określonych uczuć, które spowodują spłacenie długu. Dziś i jutro o tym jakie triki przez telefon stosują pracownicy firm windykacyjnych.
Wszystko zgodne z prawem!?
Pracownicy kancelarii prawnych oraz windykacyjnych na szkoleniach otrzymują gotowe wzory rozmów z dłużnikami. Co mają mówić, jak prowadzić rozmowę, jak zmusić dłużnika do wpłaty długu z odsetkami na konto. Niestety często są to rozmowy na granicy prawa albo takie które już tę granicę przekroczyły. Dłużnik nie powinien zbytnio przywiązywać wagi do tego co mówi konsultant, jeśli uderza to w jego życie prywatne, społeczne i zawodowe. Należy się bronić jeśli kiedykolwiek i ktokolwiek będzie próbował działać niezgodnie z prawem. To, że mamy długi, nie oznacza że można nas traktować w taki sposób, zastraszając i powodując poczucie wstydu, zażenowania.
Windykacja telefoniczna wsparciem dla terenowej
Na początku są telefony, sms-y i maile, w końcu rusza windykator terenowy. Sporządza tajemniczy raport, swoją drogą ciekawe co on zawiera, jeśli dłużnik nie wpuścił windykatora do mieszkania i nie zamienił z nim słowa. Tajemniczy raport będzie się przewijał w dalszej części, stąd w ogóle warto wspomnieć o jego istnieniu.
Sąsiedzi wiedzą, że niezłe z Ciebie ziółko
Windykatorzy terenowi nie mają prawa rozmawiać z osobami trzecimi na temat sytuacji dłużnika. Niestety nie oznacza to, że konsultant telefoniczny nie wykorzysta różnych trików z ‘użyciem’ sąsiadów. Będzie bazował na poczuciu wstydu i zmieszania. Tak, tak drogi Panie, ma Pan długi i sąsiedzi nie mają o Panu najlepszego zdania! Ów tajemniczy raport zawiera wszystkie informacje na ten temat.
Nie tylko my Pana szukamy. Sąsiedzi powiedzieli naszemu windykatorowi, że co chwilę jakaś windykacja, komornik Pana szukają. Nie tylko wobec nas Pan ma długi. Ma Pan nieciekawą opinię. Nie spłacając kolejnych, tylko pogorszy Pan sprawę, a wieści rozniosą się szerzej.
Wiemy też, że inne organy się Panem interesowały, miewał Pan różne problemy w przeszłości.
Co czuje dłużnik po takiej rozmowie? Większość siada, zakłada ręce na głowę i zastanawia się jak wyjść z domu, skoro wszyscy już wiedzą o jego sytuacji!
A prawda jest taka, że windykator nie ma prawa rozmawiać z osobami trzecimi na temat dłużnika. I tego typu informacje wyssane są najczęściej z palca. To co windykatorzy robią, to zostawienie przykładowo wizytówki u sąsiada z prośbą o kontakt. To taka psychologiczna gra. Uważaj bo pójdę o krok dalej.
W pracy to raczej nie masz kolegów
Nikt nie chce dzielić się problemami z długami w pracy. A przynajmniej większość woli zachować to dla siebie. Ten fakt też wykorzystują często windykatorzy telefoniczni. Wspomniany wcześniej raport znów się przewija. W nim odnotowano, iż nie ma Pan najlepszej opinii w miejscu pracy. Koledzy i koleżanki nie wypowiadają się na Pana temat pozytywnie. A teraz jak już wiedzą, że ma Pan tyle długów…
Poczucie wstydu, niemoc, chęć zapadnięcia się pod ziemię. I jedna z pierwszych myśli: jak najszybciej spłacić ten dług! Nie chcę, żeby ktoś przychodził do zakładu pracy, jaki wstyd…
A prawda jest taka, że windykator, jak wspomniano powyżej, nie ma prawa rozmawiać z osobami trzecimi na temat naszej sytuacji finansowej. Nie może ot tak wejść do zakładu pracy, rozmawiać z ludźmi o naszych długach.
To co może zrobić to przyjść porozmawiać z nami w miejscu pracy. Powinna być to rozmowa w której nie uczestniczą inne osoby, czyli nie na cały głos- tak by wszyscy jednak dowiedzieli się o problemach.
Raport wystarczający by powierzyć sprawę komornikowi
Panie X widzę, że się nie dogadamy, ale nasz raport jest wystarczający by oddać sprawę w ręce komornika. Skoro nie chce się Pan z nami porozumieć, będziemy musieli tak zrobić. Komornik odwiedzi Pana w domu, spisze majątek, a później zajmie to co cenne, w tym z pewnością wejdzie na wypłatę. A jeśli ma Pan nieruchomość, to również ją.
Straszenie na komornika działa na wyobraźnię i windykatorzy o tym doskonale wiedzą! Z tym że jedni z drugimi nie mają nic wspólnego. Komornik nie działa na zlecenie firm windykacyjnych! Komornik wszczyna egzekucję mając w ręku wyrok sądu.
Jeśli firma windykacyjna grozi oddaniem raportu komornikowi i zajęciem pensji, to wystarczy z uśmiechem odpowiedzieć: powodzenia.
Jeśli w trakcie rozmowy telefonicznej padają tego typu stwierdzenia, to najlepiej ją przerwać, informując, że jest to niezgodne z prawem. Konsultanci firm windykacyjnych stosują różne psychologiczne triki. Zamiast się zamartwiać, zastanów się jak uwolnić się od długu.










