Uwaga na podpisywanie ugody z wierzycielem

Uwaga na podpisywanie ugody z wierzycielem




 

 

Uwaga na podpisanie ugody z wierzycielem

Każdy człowiek, którego długi przejęła firma windykacyjna, prędzej czy później otrzyma korespondencję z ugodą. W tym momencie staje przed ważną decyzją, konsekwencje mogą być bardzo dotkliwe. Firmy windykacyjne będą próbowały wielu sposobów, by dłużnik podpisał umowę, a tym samym uznał dług. Oczywiście nie można generalizować, twierdząc iż każda ugoda prowadzi w finansową otchłań. Ugoda powinna być skonstruowana w taki sposób, by spełniała oczekiwania obu stron. Dogadanie się w kwestii spłacenia długu ma swoje plusy, bo dłużnik unika drogi sądowej (a to kolejne koszty), a wierzyciel odzyskuje pieniądze. Niestety ugody są często tak skonstruowane, że dłużnik składając swój podpis, pieczętuje swój wyrok. Z wcześniejszych długów jeszcze może udałoby mu się wyjść, ale kwoty na ugodach są często wzięte z kosmosu, a jedno potknięcie kończy się fatalnie. Dziś o tym, na jakie zapisy w ugodach powinien zwrócić uwagę dłużnik i czego absolutnie nie podpisywać.

Uznaję swój dług

Jedną z najważniejszych konsekwencji jaką niesie ze sobą podpisanie ugody z wierzycielem, jest uznanie posiadanego zadłużenia. Składając swój podpis pod ugodą przyznajemy, że jesteśmy wobec danej jednostki dłużnikami. I tego nie zmieni już nic. Wierzyciel mając podpisaną ugodę, idzie do sądu i szybko uzyskuje nakaz zapłaty, potem komornik i z górki. Dłużnikowi przed sądem bardzo trudno będzie udowodnić, że uznany dług, w takiej kwocie jak jest na umowie, nie istnieje, że się pomyliliśmy, że nie doczytaliśmy umowy, że myśleliśmy o niższej kwocie. W sądzie nasza sytuacja finansowa nie będzie nikogo interesowała, a już tym bardziej to, że nie zaznajomiliśmy się z ugodą przed jej podpisaniem. Oczywiście jest jakaś niewielka szansa na wygraną, ale potrzebne będą niezbite dowody, że dług w takiej kwocie nie istnieje.

Konsekwencje uznania długu

Podpisując ugodę, dłużnik zgadza się na jej warunki, czyli kwotę długu oraz przedstawiony harmonogram spłat. Jeśli pojawią się jakiekolwiek opóźnienia, wierzyciel może iść do sądu i uzyskać nakaz zapłaty, a co za tym idzie całą kwotę trzeba będzie spłacić szybciej. Podpisanie ugody ma też istotny wpływ na przedawnienie. Złożenie podpisu oznacza, że bieg przedawnienia zaczyna się od nowa. Pozostaje jeszcze kwestia roszczeń przedawnionych. Handel długami, które są już przedawnione to pokaźny kawałek wierzytelności. Jeśli dłużnik podpisał ugodę, a dług był już przedawniony, może wplątać się od nowa w problemy finansowe. Logicznie, bieg przedawnienia nie może zostać przerwany, bo już upłynęło. Ale jest w polskim prawie coś takiego jak zrzeczenie się z możliwości skorzystania z zarzutu przedawnienia. Podpisanie ugody z wierzycielem przez sąd, może być uznane za takie zrzeczenie właśnie. Może, ale nie musi. Każdy przypadek jest rozpatrywany przez sąd indywidualnie, natomiast istnieje duże ryzyko, że tak się stanie. I przedawniony dług trzeba będzie spłacić, w kwocie, która widnieje na ugodzie.

Kilka ważnych pytań

Zanim cokolwiek postanowimy, najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na kilka ważnych pytań. Czy żądanie spłaty zadłużenia jest słusznie do nas kierowane? Czy wysokość roszczenia, którego żąda wierzyciel, pokrywa się z długiem? Czy dług nie przedawnił się? Po podpisaniu ugody na szukanie ratunku będzie już za późno. Wierzyciel zrobi wszystko, by odzyskać pieniądze, które widnieją na ugodzie. A to oznacza, że pętla na szyi dłużnika będzie się zaciskać coraz mocniej.

Do zwrotu kilka razy więcej

Jednym z najważniejszych punktów umowy jest wysokość roszczenia, które mamy w ocenie firmy windykacyjnej do spłaty. I jeśli nam się wydaje, że może być to nieco wyższa kwota niż zadłużenie, które wykazywał bank czy inna instytucja finansowa, to jesteśmy w dużym błędzie. Z kilkuset złotych robi się kilka tysięcy, a z kilku tysięcy kilkadziesiąt. Firmy windykacyjne żądają zwrotu długu, który jest kilkakrotnie wyższy od początkowej kwoty. Oczywiście dochodzą odsetki czy kwoty za opłaty dodatkowe, ale jeśli z dwóch tysięcy robi się kwota ponad 30 tys zł, czy z 30 tys nagle mamy do spłaty wobec firmy windykacyjnej blisko 100 tys zł, to nigdy nie należy takiego porozumienia podpisywać! Jeśli wierzyciel będzie miał dowód na uznanie przez nas długu, wówczas bardzo ciężko będzie z tego wybrnąć. Poza tym w sytuacji, gdy firma windykacyjna idzie do sądu i żąda zwrotu niebotycznej kwoty, również nie można się  na to zgodzić. Takie praktyki są niedopuszczalne i należy się bronić. Wówczas przyda się profesjonalna pomoc. Głównym celem takiej ugody jest uznanie długu i wyzyskanie od zadłużonego jak największej gotówki. Zdarza się, że przeglądając umowę skupiamy się na wysokości miesięcznej raty, myślimy jest niska, będę spłacać. Dopiero później zaczynamy przeliczać, wgłębiamy się w umowę i wtedy można już tylko rwać włosy z głowy. Jedne z najważniejszych zapisów ugody dotyczą wysokości roszczenia i to należy przeanalizować w pierwszej kolejności.

Spróbuj spóźnić się chociaż dzień

Ugody zawierają często niekorzystne dla dłużnika zapisy. W tym przykładem może być ten o choćby jednodniowym spóźnieniu płatności, nawet w najmniejszej kwocie. Oznacza to, że jeśli dłużnik jeden dzień opóźni spłatę bądź przeleje niepełną kwotę, wówczas ugoda ulega rozwiązaniu, a wierzyciel od razu może iść do sądu po nakaz zapłaty pozostałej części, oczywiście doliczając odsetki. I takim sposobem znacznie szybciej jest w stanie ściągnąć od dłużnika gotówkę. Czy wyobrażasz sobie, że spłacając dług przez kilka czy kilkanaście lat ani razy się  nie spóźnisz? Absurdalny zapis, który może znów słono kosztować.

Co w takim razie zrobić?

Najlepiej taką ugodę dokładnie przeczytać z kimś kto się na tym zna. Póki co jak pokazuje praktyka dłużnicy nie wychodzą dobrze na ugodach z firmami windykacyjnymi. Warto wiedzieć, że również rozmawiając z pracownikiem firmy przez telefon, nie należy przyznawać się do długu, bo dowód w tej postaci może być wykorzystany przed sądem. A jeśli myślisz, że wpłacenie jakiejś kwoty pomoże na pewien okres, to jesteś w błędzie. Bo to również może być potraktowane jako uznanie długu.

Swoje długi trzeba spłacać, ale nie bądźmy nadgorliwi, gdy firma windykacyjna prześle ugodę. Osoby, które ją podpisały mają 14 dni na odstąpienie od niej.


Ranking najlepszych chwilówek bez bik - 2026

Kwota pożyczki 100 do 5 000 zł
Czas spłaty 15 do 61 dni
Max RRSO 36%
Recenzja Opinie o Crezu
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 300 do 7 000 zł
Czas spłaty 7 do 62 dni
Max RRSO 0 do 298,9%
Recenzja Opinie o Feniko
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 5 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO 0 do 299,25%
Recenzja Opinie o Wandoo
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 8 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO do 299,19%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 10 000 zł
Czas spłaty 30 do 360 dni
Max RRSO do 39,55%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 3 000 zł
Czas spłaty 31 dni
Max RRSO 0% do 511%
Recenzja Opinie o Credy
Sprawdź ofertę
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl

Biografia: Zobacz profil autora

Redaktor finansowy specjalizujący się w pożyczkach i kredytach konsumenckich. Od kilku lat analizuje oferty firm pożyczkowych, warunki umów oraz zmiany w przepisach dotyczących kredytów konsumenckich. Specjalizuje się w tematach związanych z pożyczkami pozabankowymi, zdolnością kredytową, zadłużeniem oraz prawami konsumentów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry