Interes życia

Interes życia




 

Interes życia

 

Odkąd pamiętam to ja musiałem o wszystko zadbać. Wychowywałem się tylko z mamą i młodszą o dwa lata siostrą. Ojciec zostawił nas i zniknął jak miałem 8 lat. Mama nigdy nie chciała rozmawiać z nami na temat taty. Była porządną kobietą i starała się jak tylko mogła, abyśmy mieli wszystko czego nam było potrzeba. Gnieździliśmy się w trójkę w malutkiej wynajmowanej kawalerce. Niestety nie mieliśmy zbyt licznej rodziny. Mama była zdana praktycznie tylko na siebie. Byłem zmuszony szybko dorosnąć i pomagać kochanej rodzicielce. Od zawsze starałem się ją odciążać jak tylko mogłem. Chodziłem po zakupy, sprzątałem w domu, pilnowałem siostry. Jako dzieciak, wielu rzeczy nie rozumiałem, ale widziałem jak jej jest ciężko.

 To olbrzymie wyzwanie pełnić rolę zarówno matki jak i ojca dla dwójki dzieci jednocześnie mając na głowie utrzymanie domu. Mijały lata, ja nigdy nie miałem za specjalnie głowy do nauki, za to od najmłodszych lat ciągnęło mnie do zarabiania pieniędzy. Już jako gnojek łapałem się różnych dorywczych prac, wszystkiego co tylko mogłem. Kosiłem trawniki sąsiadom, pomagałem przy pracach porządkowych w ogrodach, namówiłem nawet siostrę, aby pilnowała dzieci sąsiadów. Jednak nie drobne pieniądze, które dostawałem za te przysługi, a uśmiech mamy i to, że była ze mnie dumna, stanowiło dla mnie najlepsze wynagrodzenie.

 Pamiętam jak dzisiaj jeden z przełomowych momentów w moim życiu. Działo się to podczas wakacji, a ja byłem świeżo upieczonym osiemnastolatkiem. Zatrudniłem się sezonowo przy zbiorze truskawek na plantacji i jakoś tak się złożyło, że za część swojej tygodniówki kupiłem truskawki, z którymi stanąłem przy pobliskiej szosie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Następnego dnia wróciłem na plantację, jednak nie po to by zbierać truskawki, lecz je kupić i stanąć na swoim wczorajszym miejscu. W tydzień handlując truskawkami zarobiłem więcej niż kiedykolwiek wcześniej w swoim życiu. Wtedy właśnie poznałem magię handlu i zrozumiałem, że lepiej robić cokolwiek na własną rękę niż być zatrudnionym u kogoś wypracowując zysk obcej osobie.

 Od tej pory rozmyślałem i szukałem kolejnych sposobów na zarobienie pieniędzy. Co nie oznacza, że nie przestałem pracować, wręcz odwrotnie. Łapałem się czego tylko mogłem, a zarobione pieniądze zazwyczaj dawałem mamie lub starałem się odłożyć. Nie minęło wiele czasu jak wyrobiłem sobie dobrą opinię wśród sąsiadów. Uważali mnie za przyzwoitego i pracowitego młodego człowieka. Nieraz chwalili moją mamę, że dobrze wychowała swojego syna. Wraz z upływającym czasem poznałem kobietę, w której się zakochałem i pojechałem za nią do dużego miasta, gdzie znalazła pracę po ukończeniu studiów. Ciągle czekałem, aż trafi mi się okazja na interes życia. Moja luba mówiła, że tak jak jest teraz jest dobrze. Byliśmy w stanie się utrzymać wynajmując małe jednopokojowe mieszkanie z kuchnią, a pieniędzy starczało żeby jeszcze wesprzeć moją mamę. Jednak mi to nie wystarczało. Miałem dość mieszkania przez całe życie w ciasnych kawalerkach. Wiedziałem, że zasługuje na więcej i, że to tylko kwestia czasu jak w moim życiu pojawią się większe pieniądze.

 Od kilku lat pracowałem w jednej z fabryk. Najpierw jako pracownik na linii fabrycznej, a potem awansowałem na konserwatora i zakładową złotą rączkę. W pracy poznałem Bogdana, który tak jak ja pochodził z mniejszej miejscowości i byliśmy w podobnym wieku. Od razu znaleźliśmy wspólny język, bowiem Bogdan, podobnie jak ja, też miał żyłkę do interesów i pragnął lepszego życia. Niejednokrotnie umilaliśmy sobie czas w pracy snując plany na lepsze życie i przerzucając się pomysłami na biznes.

 Któregoś dnia mój znajomy zaproponował mi, abyśmy po pracy poszli do pubu, bo ma dla mnie korzystną propozycję. Od razu się zgodziłem nie mogąc się doczekać wieczora. Bogdan powiedział mi, że ma dojście do hurtowni z  markowymi produktami takimi jak ubrania, buty, okulary, torebki i perfumy. Zapytany czy to nie są przypadkiem podróbki zaprzeczył. Powiedział, że są to towary wycofane z różnych powodów ze sprzedaży, które ta hurtownia skupuje z terenu kilku krajów Europejskich między innymi Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. W swojej naiwności mu uwierzyłem. Ze względu, że ta hurtownia sprzedawała tylko duże ilości, zapytał się mnie czy nie chciałbym wejść w ten interes. Mieliśmy obaj zainwestować po 10 tysięcy złotych i wspólnie sprzedawać towar , głównie na targach. Jeszcze dzisiaj pamiętam swoje podekscytowanie. Nie chciałem słuchać narzeczonej, która studziła mój zapał i ostrzegała, że to może źle się dla mnie skończyć. Czułem, że to jest to! Moja życiowa szansa, aby w końcu się odkuć i zacząć zarabiać dobre pieniądze. Niestety nie miałem takiej sumy.

 Po zebraniu wszystkich swoich oszczędności brakowało mi ponad 7 tysięcy złotych. Nie miałem od kogo pożyczyć takiej kwoty, więc pozostał mi jedynie kredyt w banku. Na szczęście miałem umowę o prace na czas nieokreślony i brak jakichkolwiek zaległości więc sprawnie otrzymałem kredyt, który mogłem zainwestować. Na początku wszystko szło dobrze. Wbrew obawom mojej lubej było sporo zainteresowanych naszymi towarami i interes szedł w dobrą stronę.

 Problemy zaczęły się po jakimś czasie. Bogdan zaczął coraz więcej pić, zrezygnował też z pracy w fabryce. Większa część obowiązków związanych z interesem spadła na moje barki. Nadal tylko on jeździł po towar do hurtowni chociaż coraz mniej mi się to podobało. Utrzymywał, że tylko nieliczni mają dostęp do tego miejsca i nie może mnie tam zabrać. Z perspektywy czasu stwierdzam, że najgorsze było to, iż uległem jego złym wpływom. Rzuciłem pracę na etacie i zacząłem imprezować razem z Bogdanem. Wycieczki, alkohol, imprezy, drogie ciuchy – słowem wszystko to na co nie było mnie stać do tej pory. Gdy zdarzyło nam się kilka razy przepuścić pieniądze przeznaczone na następną partię towarów na handel zapożyczaliśmy się w różnych miejscach, zwykle na moje imię.

 Któregoś dnia Bogdan wpadł na pomysł, aby poszerzyć nasz zasięg działalności o inne pobliskie dosyć spore miasto. Miały tam handlować moja mama i siostra Bogdana. W tym celu uzbieraliśmy łącznie 50 tysięcy, za które to Bogdan miał dokonać zakupu. Jak pewnie się domyślacie i jak ostrzegała mnie moja kobieta, Bogdan z tymi pieniędzmi wyparował. Nie mogłem w to uwierzyć! Zostałem całkiem sam! Z długami, nie mając towaru ani pojęcia gdzie mieści się ta hurtownia. Na domiar złego jakiś czas później zostałem wezwany na przesłuchanie przez policję w charakterze podejrzanego o handel podrobionymi rzeczami. W jednej chwili mój cały świat legł w gruzach. Miałem do spłaty ponad 30 tysięcy złotych. Ciążył na mnie kredyt w banku, kilka chwilówek, ale też dług u ludzi z miasta, który przerażał mnie najbardziej. Do tego te zarzuty. Wszystko wskazywało na to, że zostanę zatrzymany przez policję. Na domiar złego, narzeczona zostawiła mnie mówiąc, że nie będzie w związku z kryminalistą. Nigdy jeszcze nie znajdowałem się w tak parszywej sytuacji.

 Nie wiedząc co mam robić, zadzwoniłem do swojej siostry, która od dłuższego czasu mieszkała i pracowała w Liverpoolu. Po wysłuchaniu całej historii zaproponowała, że zafunduje mi bilet lotniczy do siebie. Nie widząc innego wyjścia, spakowałem torbę i kilka dni później byłem już na wyspach. Wielu z was zapewne powie, że uciekłem jak tchórz, ale ja naprawdę nie widziałem innego wyjścia. W Polsce jedyne co na mnie czekało to bandziory, policja i komornik, a tak miałem szansę zacząć wszystko od nowa.

 Kilka miesięcy później doleciała do nas nasza mama. W chwili obecnej pracuję na kontrakt w fabryce i żyję z dnia na dzień. Spłaciłem w całości dług u ludzi z miasta, a pozostałe sukcesywnie reguluję. Jednak coraz częściej się zastanawiam czy jest sens spłacać resztę długów, które z powodu odsetek i czynności komorniczych urosły do horrendalnych rozmiarów. Do Polski raczej i tak nie mam zamiaru wracać, ponieważ oprócz kłopotów nic tam na mnie nie czeka. Minie jeszcze bardzo dużo czasu zanim będę w stanie ponownie zaufać obcemu człowiekowi. Podejrzewam też, że raz na zawsze wybiłem już sobie pomysły na biznes i szybki zarobek. Najwidoczniej nie każdy jest stworzony do prowadzenia interesów.

 Jan, Liverpool.

 


Ranking najlepszych chwilówek bez bik - 2026

Kwota pożyczki 100 do 5 000 zł
Czas spłaty 15 do 61 dni
Max RRSO 36%
Recenzja Opinie o Crezu
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 300 do 7 000 zł
Czas spłaty 7 do 62 dni
Max RRSO 0 do 298,9%
Recenzja Opinie o Feniko
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 5 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO 0 do 299,25%
Recenzja Opinie o Wandoo
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 8 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO do 299,19%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 10 000 zł
Czas spłaty 30 do 360 dni
Max RRSO do 39,55%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 3 000 zł
Czas spłaty 31 dni
Max RRSO 0% do 511%
Recenzja Opinie o Credy
Sprawdź ofertę
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl

Biografia: Zobacz profil autora

Redaktor finansowy specjalizujący się w pożyczkach i kredytach konsumenckich. Od kilku lat analizuje oferty firm pożyczkowych, warunki umów oraz zmiany w przepisach dotyczących kredytów konsumenckich. Specjalizuje się w tematach związanych z pożyczkami pozabankowymi, zdolnością kredytową, zadłużeniem oraz prawami konsumentów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry