Upadłość konsumencka- wybawieniem dla dłużników?

Upadłość konsumencka- wybawieniem dla dłużników?




 

Upadłość konsumencka- wybawieniem?

Liberalna nowelizacja upadłości konsumenckiej z 2015 roku wpłynęła na zwiększenie liczby wniosków składanych do sądów. Dla tysięcy zadłużonych to jedyna droga do odzyskania normalnego życia. Jak się okazuje nie wszyscy w taki sposób postrzegają upadłość konsumencką. Za co i jak żyć po licytacji całego majątku? Czy upadłość jest wybawieniem od nękających wierzycieli? Czy sąd zawsze przychyli się do wniosku? Na te pytanie spróbuję dziś odpowiedzieć.

Ustawa genialna, gorzej z sądami i syndykami

W opinii wielu ekspertów ustawa skonstruowana jest bardzo korzystnie dla osób borykających się z długami, ale w życiu nie ma nic idealnego. O ile prawo służy człowiekowi, o tyle drugi człowiek już niekoniecznie. Ma się tu na myśli sądy i syndyków, którzy niestety nie zawsze wydają korzystne dla człowieka decyzje. Niestety jak można się przekonać, czytając historie ludzi na różnych forach, w jednych przypadkach upadłość konsumencką udało się uzyskać szybko i bez większego problemu. W innych niestety pomimo że dłużnik popadł w problemy z przyczyn losowych i jest w trudnej sytuacji życiowej, nie jest w stanie zaspokoić wierzycieli, to sąd oddala wniosek.

Kto może się starać o upadłość?

Praktycznie każdy, kto ma długi, których nie jest w stanie spłacić. Dla sądu istotne jest to czy dłużnik znalazł się w trudnej sytuacji z zaniedbania, wyrachowania czy z przyczyn losowych, wypadek, choroba, nieprzewidziane zdarzenia miały wpływ na to, że nie jest on w stanie spłacić zobowiązań. Jeśli sąd dopatrzy się w zachowaniu wnioskującego o upadłość działań, które będą świadczyły na jego niekorzyść, wniosek najprawdopodobniej będzie odrzucony. Podobnie, gdy wnioskujący zatai jakąś część majątku, nieruchomość, samochód, działkę itd., to może mieć problem z uzyskaniem statusu 'upadłego’. W takiej sytuacji, gdy chcemy wyjść na zero i bez długów, konieczne jest dokładne wykazanie we wniosku swojego majątku. Nie można też koloryzować, wymyślać historii typu kosztowne leczenie bliskiej osoby czy też jakieś zdarzenie losowe, pożar itp. Jeśli syndyk dopatrzy się, że historie są zmyślone bądź mocno podkoloryzowane, wówczas wniosek zostaje automatycznie oddalony.

Nowy start, nowe życie?

Czy może nowy start, życie bez niczego? Zależy z jakiej perspektywy spojrzymy na upadłość konsumencką. Jakie mamy długi? Ile się z nimi borykamy? Czy nie ma innej szansy na zmianę i w końcu na jakim poziomie żyliśmy wcześniej? Ciężko spada się z wysokiego stołka i trudno odnaleźć w nowej rzeczywistości. Upadłość konsumencka wiąże się z licytacją całego majątku, oczywiście ma się na myśli te składowe, które mają wartość rynkową, czyli wymienione wcześniej nieruchomości, samochody, maszyny, działki pod budowę, rekreacyjne itd. Sąd do masy upadłościowej nie wliczy tych części, które służą dłużnikowi np. do pracy. Przykładowo agent ubezpieczeniowy potrzebuje samochodu, by dojeżdżać do klientów. Pozbawienie wnioskującego o upadłość auta, uniemożliwia wykonywanie pracy i zarabianie pieniędzy. W takiej sytuacji samochód pozostaje przy właścicielu. Spieniężone pozostaje wszystko co nie jest niezbędne do funkcjonowania dłużnikowi i jego rodzinie. Upadłość to nowe życie, życie od zera, ale bez długów.          

Pieniądze na wynajem- czy zawsze?

Z tym nie jest tak różowo, bo nie zawsze dostaniemy pieniądze na wynajem. Ustawa mówi „jeżeli w skład masy upadłości wchodzi lokal mieszkalny (…) w którym zamieszkuje upadły, a konieczne jest zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych upadłego (…), z sumy uzyskanej z jego sprzedaży wydziela się upadłemu kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu (…)”- wniosek jest prosty i kluczowe jest tutaj stwierdzenie „w którym zamieszkuje”. Jeśli dłużnik nie mieszka w tej nieruchomości, bo przykładowo wyjechał za granicę w celach zarobkowych i tam mieszka z rodziną bądź też mieszka u rodziny albo wyjechał do innego miasta i tam wynajmuje mieszkanie, to nie zostaną zasądzone pieniądze na wynajem.

Plan spłaty i wolność…?

Celem upadłości konsumenckiej jest oddłużenie i pomoc w odzyskaniu płynności finansowej, powrót do normalnego życia. Sąd ustala plan spłat. Przez 36 miesięcy dłużnik będzie spłacał określoną kwotę na rzecz wierzycieli. Po tym okresie jest wolny. Kwota ustalana jest w oparciu o osiągane dochody, może się zdarzyć, że sąd odstąpi w sytuacji wyjątkowej od dalszego spłacania wierzycieli. Dobra informacja jest taka, że po zakończeniu postępowania i ustaleniu planu spłat, dłużnik może zacząć nie tylko żyć na nowo, ale zarabiać do woli. Bez względu na to czy jego zarobki będą oscylowały w granicach 5 tys zł czy 50 tys zł, plan spłat nie ulegnie zmianie. Kwota zasądzona przez sąd przykładowo 400 zł miesięcznie przez 36 miesięcy pozostanie na tym samym poziomie, bez względu na wysokość dochodów. Tak więc możemy zacząć wszystko od nowa, a po 36 miesiącach nie mamy żadnych długów, komorników, wierzycieli.

Niezadowoleni z upadku

W zasadzie kto byłby zadowolony z takiej sytuacji? Wszystko, jak wspominano na początku, zależy od tego z jakiej pozycji startujemy i na jakich ludzi po drodze trafimy. Upadłość konsumencka nie jest lekiem na całe zło, które spadło na człowieka. Długi nie są przesłaniem do wnioskowania o upadłość. O wiele lepszym rozwiązaniem może się okazać samodzielna sprzedaż majątku i spłata wierzycieli. To, co pójdzie na licytację jest sprzedawane taniej. Przy dużych długach, których zgromadzony majątek nie pokryje, faktycznie warto myśleć o upadłości konsumenckiej, jako ostatecznym kroku do wyjścia z problemów. Jednak jeśli majątek pokryje zadłużenie bądź też przynajmniej w większej części spłacimy długi, to lepszym rozwiązaniem może się okazać właśnie ta droga. Po pierwsze nigdy nie wiemy na jakiego syndyka trafimy, a niestety przyjdzie nam jeszcze przez kilkanaście miesięcy spłacać wierzycieli. Jeśli syndyk okaże się niezbyt empatyczną osobą, to możemy pożałować decyzji o ogłoszeniu upadłości. Jakimś pocieszeniem jest, że to tylko kilkanaście miesięcy.

Ogłoszenie upadłości nie zawsze jest dobry rozwiązaniem, ile ludzi, tyle opinii. Jedno jest pewne, po nowelizacji znacznie łatwiej ogłosić upadłość i wrócić na normalne tory funkcjonowania.


Ranking najlepszych chwilówek bez bik - 2026

Kwota pożyczki 100 do 5 000 zł
Czas spłaty 15 do 61 dni
Max RRSO 36%
Recenzja Opinie o Crezu
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 300 do 7 000 zł
Czas spłaty 7 do 62 dni
Max RRSO 0 do 298,9%
Recenzja Opinie o Feniko
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 5 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO 0 do 299,25%
Recenzja Opinie o Wandoo
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 8 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO do 299,19%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 10 000 zł
Czas spłaty 30 do 360 dni
Max RRSO do 39,55%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 3 000 zł
Czas spłaty 31 dni
Max RRSO 0% do 511%
Recenzja Opinie o Credy
Sprawdź ofertę
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl

Biografia: Zobacz profil autora

Redaktor finansowy specjalizujący się w pożyczkach i kredytach konsumenckich. Od kilku lat analizuje oferty firm pożyczkowych, warunki umów oraz zmiany w przepisach dotyczących kredytów konsumenckich. Specjalizuje się w tematach związanych z pożyczkami pozabankowymi, zdolnością kredytową, zadłużeniem oraz prawami konsumentów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry