Moja walka o życie psa

Moja walka o życie psa




 

Moja walka o życie psa

Gdyby te wszystkie perypetie nie przydarzyły się mi tylko usłyszałbym je od innej osoby jako jej życiową historię chyba bym nie uwierzył. Patrząc wstecz na swoje perypetie  dochodzę do wniosku, że moje życie nadaje się na dobry film, albo książkę. Zainspirowany ostatnią rozmową z moją przyjaciółką (pozdrawiam Cie Ala!) postanowiłem podzielić się swoją historią. Ku pokrzepieniu serc zmagających się z problemami i jako dowód, że można wyjść nawet z największej matni.  

Trzy lata temu byłem zdrowym, pozbawionym większych zmartwień 23 latkiem. Pracowałem jako kucharz w pewnej knajpie w centrum Gdańska, miałem dziewczynę, z którą byłem szczęśliwy i zgraną paczkę przyjaciół. Życie mijało mi beztrosko na pracy i imprezowaniu. Nic nie zapowiadało kryzysu i ciężkich chwil, z którymi przyszło mi się zmierzyć.

 Miałem psa, pięcioletniego kundla, którego znalazłem jako szczeniaczka dzień przed swoimi 18 urodzinami. Wabił się Bambata, nadałem mu to imię na cześć jednego z moich ulubionych raperów. Moje problemy nastąpiły jakoś pod koniec wakacji 2013 roku i to właśnie mój milusiński był punktem zapalnym, od którego wszystko się zaczęło.

 Był to okres kiedy wszystko działo się intensywnie. Spędzałem całe dnie w pracy, a wieczory i noce albo z dziewczyną albo na zabawie z przyjaciółmi. Wszystkie pieniądze  wydawałem na bieżąco, albo na przyjemności, albo na zbytek typu markowe ubrania, nowy zegarek, perfumy. Traktowałem pieniądz lekko, na zasadzie łatwo przyszło łatwo poszło, nie przywiązywałem do niego większej wagi. Oszczędzanie było dla mnie abstrakcją, liczyło się tu i teraz.

 Byłem do reszty pochłonięty sobą, dom traktowałem jak hotel, cierpiał też na tym Bambata. Od zawsze był to „mój” pies, a zacząłem go zaniedbywać, siostra litowała się nad nim i go karmiła i wyprowadzała, ale tak to był on pozostawiony sam sobie. Do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że tak późno zorientowałem się, że coś jest nie tak. Bambata zawsze był szczupłym i pełnym wigoru psem, a nagle przybrał na wadze i przestał praktycznie się ruszać. Był osowiały, nie chciał biegać, szybko się męczył. Jednak nie wzbudziło to wątpliwości, ani moich ani pozostałych domowników. Dopiero jak dostał łupieżu i zaczął gubić więcej sierści niż zazwyczaj ocknąłem się, że coś jest nie w porządku i zaniepokojony udałem się z nim do weterynarza.

 W tym miejscu zaczął się mój koszmar. Weterynarz stwierdził podejrzenie niedoczynności tarczycy i zlecił badanie krwi i badania hormonalne.  Badania plus koszt wizyty wyniosły mnie 500zł. Nie powiem, zabolało mnie to po portfelu, ale powodowany troską o zwierzaka i poczuciem winy zapłaciłem bez zająknięcia. Badania potwierdziły wstępną diagnozę. Lekarz przepisał hormony tarczycy, które miały pomóc i kazał zgłosić się na wizytę kontrolną. Cała kuracja miała trwać około dwóch miesięcy, weterynarz mówił, że po tym czasie powinno wszystko wrócić do normy. Nie wróciło. Bambata miał się coraz gorzej, stał się agresywny, wycofany, nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Zaczął mieć zmiany na skórze, zaczerwienienia, zaczęła mu kępami wypadać sierść, miał łyse placki, łuszczyła mu się skóra. Nie mogłem na to patrzeć, jak mój ukochany towarzysz się męczy, ciągle się drapie jak opętany. Nie poznawałem własnego psa!

 Moje życie zmieniło się diametralnie, niekończące się wycieczki od weterynarza do weterynarza, kolejne serie badań i leków rujnowały mnie finansowo. Po wydaniu prawie całej wypłaty na leczenie psa, z braku oszczędności, wziąłem pierwsze chwilówki. Najważniejsze było ratować Bambatę, którego stan z dnia  na dzień był coraz gorszy. W końcu któryś z kolei weterynarz stwierdził nużycę. Jak się okazało choroba ta wymagała ogromnego zaangażowania z mojej strony. Musiałem go regularnie kąpać ze specjalnym preparatem, przynajmniej trzy razy w tygodniu prać jego legowisko i stosować specjalną dietę – gotowane jedzenie i drogie suplementy oraz witaminy. Można powiedzieć, że opieka nad Bambatą stała się pracą na etat.

 Gdyby to było jedyne moje zmartwienie myślę, że dałbym radę, ale jak coś się sypie to zazwyczaj wszystko naraz. Całe to zamieszanie z psem bardzo się na mnie odbiło. Przez wożenie psa na badania i po weterynarzach zaniedbałem pracę. Szefostwo na szczęście zrozumiało moją sytuację, ale z całego etatu musiałem przejść na pół co wiązało się z mniejszymi zarobkami, a wydatki rosły. Pogorszyły się moje relacje z rodziną, która obwiniała mnie o chorobę psa. Jakby tego było mało moja dziewczyna zamiast mnie wspierać w walce o psa robiła mi coraz większe wyrzuty o to, że nie poświęcam jej czasu.

W końcu okazało się, że zdradza mnie z najlepszym przyjacielem. Reszta paczki opowiedziała się za nimi, w ten sposób zostałem sam z tym wszystkim.

 Mijał czas, ja wpadałem w coraz większe kłopoty finansowe, byłem zadłużony u rodziny i w chwilówkach, nie zauważałem tego, że już jestem w pętli, a same przedłużenia zaczynają kosztować tyle ile początkowo pożyczyłem. Coraz bardziej palił mi się grunt pod nogami. Pocieszałem się tym, że chociaż wygrałem walkę o psa, Bambata wracał do zdrowia. Kosztowna batalia się opłaciła, Bambiemu odrastała sierść i odzyskiwał dawny wigor. Myślałem że to już koniec problemów i teraz będę mógł stanąć na nogi, wziąć się ostro do roboty i nadrobić straty. Sądzę, że dalszych wydarzeń nie przewidziałby nawet największy pesymista.

 Pewnego wieczoru będąc na spacerze z psem ten zauważył kota i ruszył za nim w pogoń. Zaskoczył mnie tym na tyle, że wyrwał mi smycz z ręki i wybiegł prosto na ulice. Prosto pod koła jadącego samochodu, było ciemno i padał deszcz, kierowca nie miał nawet szans wyhamować na czas. Widząc jak mój pies wpada prosto pod rozpędzone auto miałem wrażenie jakby mój świat właśnie rozpadł się na kawałki. Poczułem taką niemoc i pustkę jakiej nie czułem jeszcze nigdy wcześniej. Obrażenia były na tyle rozległe, że jedyne co można było zrobić to uśpić go, by skrócić jego męki. Nadal jak o tym pomyśle to przechodzą mnie ciarki.

 Po tym wydarzeniu załamałem się kompletnie. Jedyne co mi zostało w życiu to wciąż powiększające się długi, których nie byłem w stanie spłacić. Miałem wszystkiego dosyć, obwiniałem o to wszystko siebie. Nie pamiętam jak długo to trwało, ale powoli kiełkowała we mnie myśl, aby uwolnić się od tego wszystkiego i odebrać sobie życie. W końcu równy miesiąc po tym tragicznym zdarzeniu czułem się tak paskudnie, że postanowiłem ze sobą skończyć. Gdy nikogo nie było w mieszkaniu pozamykałem szczelnie drzwi i okna w kuchni, w szpary powtykałem szmaty, ścierki, to co mi wpadło w ręce, odkręciłem wszystkie kurki w kuchence i położyłem się na podłodze ze zdjęciem swojego pupila.

 Następne co pamiętam to pobudka w sali szpitalnej. Później tata mi zrelacjonował, że wrócił wcześniej z pracy, bo jeden z jego klientów odwołał spotkanie. Wszedł do kuchni w ostatnim momencie kiedy byłem już nieprzytomny i wezwał pogotowie. Lekarze twierdzą że to cud, że przeżyłem.

 To wydarzenie było punktem zwrotnym w moim życiu. Relacje z rodziną znacznie się poprawiły, rodzice wraz z siostrą zmusili mnie, abym poszedł na terapię, więc chodziłem do psychologa i na terapię grupową. Rodzice wzieli kredyt, abym mógł spłacić chwilówki, żeby dług już nie rósł. Z czasem znalazłem pracę  w swoim zawodzie i spłacałem ile tylko mogłem.

Na terapii poznałem Alicję, z którą szybko znalazłem wspólny język i od tej pory już nie czuje się samotny. W tym momencie mieszkam i pracuję w Szczecinie, za trzy miesiące pozbędę się wszystkich swoich długów. Z moich przejść wyciągnąłem wnioski i wyszedłem o wiele twardszy. Zrozumiałem, że z każdej sytuacji jest wyjście, a śmierć nigdy nie jest rozwiązaniem.

 Oskar, Gdańsk

  

  


Ranking najlepszych chwilówek bez BIK - 2026
crezu
Kwota pożyczki100 - 5 000 zł
Czas spłaty15 - 61 dni
Max RRSO36%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: Przykładowy koszt pożyczki: pożyczasz 2.000 zł na 3 miesiące. Całkowita kwota spłaty wyniesie 2.018 zł. Prowizja: 18 zł Oprocentowanie: 3,65% rocznie. Maksymalna rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wynosi 36%. Stan na 2025.
feniko
Kwota pożyczki300 - 7 000 zł
Czas spłaty7 - 62 dni
Max RRSO298,9%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: (RRSO) wynosi: 174,05% Całkowita kwota pożyczki (bez kredytowanych kosztów): 2500,00 złotych, oprocentowanie zmienne: 15%, całkowity koszt pożyczki: 340,04 złotych (w tym prowizja: 292,30 zł, odsetki: 47,74 zł), całkowita kwota do zapłaty: 2840,04 złotych. Stan na 12.12.2025 r.
wandoo
Kwota pożyczki500 - 5 000 zł
Czas spłatydo 30 dni
Max RRSO299,25%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: RRSO: 299,25%, przy założeniu, że:Stopa oprocentowania Pożyczki (zmienna) wynosi: 15%, Całkowita Kwota Pożyczki: 1500 zł, Całkowity Koszt Pożyczki: 180,77 zł. Stan na dzień 04.12.2025 r.
Alfakredyt
Kwota pożyczki500 - 8 000 zł
Czas spłatydo 30 dni
Max RRSOdo 299,19%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: dla pierwszej pożyczki: całkowita kwota pożyczki: 1000 zł, opłata rejestracyjna: 0,01 zł, czas obowiązywania umowy: 30 dni, prowizja: 107,27 zł. Stan na dzień 06.11.2025 r.
Netcredit
Kwota pożyczki500 - 10 000 zł
Czas spłaty30 - 360 dni
Max RRSO39,55%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: dla Limitu kredytowego w Karcie Kredytowej Netcredit w wysokości 1.000,00 zł: Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) wynosi 39,55%. Stan na dzień 12.2025 r.
Credy
Kwota pożyczki500 - 3 000 zł
Czas spłaty31 dni
Max RRSO0 - 511%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: Rzeczywista roczna stopa procentowa (RRSO) przykładowej pożyczki wynosi 0%, całkowita kwota kredytu (bez uwzględnionych kosztów) 600zł. Stan na dzień 01.2026 r.
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl & Ekspert ds. produktów pozabankowych

Profil ekspercki:

Beniamin Domański to praktyk rynku usług finansowych online, który od 13 lat pomaga czytelnikom zrozumieć, jak działa nowoczesne finansowanie pozabankowe. Jako redaktor serwisu, nie ogranicza się do suchych faktów – prześwietla każdą pożyczka ratalną pod kątem przejrzystości umów i realnych kosztów. Specjalizuje się w doradztwie dotyczącym budowania zdolności finansowej oraz bezpiecznego korzystania z technologii takich jak mObywatel czy Open Banking. Jego analizy pomagają tysiącom osób mądrze wybrać kapitał na nagłe wydatki, dbając o to, by każde zobowiązanie było dopasowane do domowego budżetu. W swojej pracy kieruje się zasadą: rzetelny kredyt to taki, którego zasady są jasne dla każdego.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry