Urodzony hazardzista i pożyczki pozabankowe

Urodzony hazardzista i pożyczki pozabankowe




 

Urodzony hazardzista

 

Zawsze, gdy poznaję człowieka padają te same słowa: jestem hazardzistą, obecnie nie gram, ale co będzie jutro tego nie wie nikt! Oczywiście nie od razu przy pierwszym podaniu ręki, ale w trakcie kolejnych spotkań zazwyczaj mówię o tym, że jestem hazardzistą. Już na samą myśl o adrenalinie, podnieceniu, ekscytacji przy ruletce mam ochotę wskoczyć w wypachnione ubrania i ruszyć, by tym razem fortuna się do mnie uśmiechnęła.

 

Byłem, jestem i będę hazardzistą. Hazardzistą zwyczajnie się jest! Pochodzę z majętnej rodziny, było co przegrywać, ale znam również takich hazardzistów, którzy nie mieli za co grać, a grali. Każdy, kto chce zagrać wyciągnie pieniądze choćby spod ziemi.

 

Na brak gotówki nigdy nie narzekałem. Ojciec miał głowę do interesów, zaczynał od przyczepy z kurczakami z rożna, a skończył na kilku restauracjach. Dodatkowo wszedł w inne biznesy, współwłaściciel dużego, świetnie prosperującego warsztatu samochodowego. Sprowadzał również maszyny, samochody oraz części zza granicy. Mama z zawodu lektor, wykładała na uczelniach prywatnych. Było nas dwoje ja i mój brat, różnica wieku rok na moją korzyść, jestem młodszy.

 

Wychowywali nas identycznie, dlaczego on poszedł w ślady ojca i jest przykładnym obywatelem, a ja czarną owcą? Przeznaczenie, geny, dlaczego ja jestem hazardzistą, a nie on? Coś tam musi być gdzieś zapisane! W karty graliśmy od zawsze z ojcem, ja w tym obszarze przejawiałem szczególne zdolności, ogrywałem dzieciaki, starszych i znajomych od rodziców. Z talią kart nie rozstawałem się przez lata. Im byłem starszy, tym chętniej grałem na pieniądze. Zakładaliśmy się o 5 czy 10 zł. Zazwyczaj wygrywałem, ale o ile w kartach liczy się nie tylko szczęście, ale również inteligencja, o tyle w ruletce bardziej przydatne jest to pierwsze.

 

I tak sobie żyłem przez kolejne lata. Pierwszy raz kasyno odwiedziłem, gdy miałem 20 lat. Ależ byłem podniecony na myśl o wizycie tam. Szykowałem się choćbym miał iść na randkę z Penelope Cruz albo Angeliną Jolie. Najlepsze ciuchy, drogie dodatki i po brzegi wypchany portfel. Do magicznego świata wprowadził mnie bliski znajomy mojego brata. W zasadzie to szliśmy w trójkę, ale mój brat nie wykazywał większego zainteresowania! I szybko nas opuścił!

 

Ponoć za pierwszym razem zawsze się wygrywa! I w tym wypadku widać, że jestem wyjątkiem, przegrałem wszystko! Cóż, nie rozpaczałem zbytnio, bo nie była to dla mnie jakaś wielka kwota. Doznania, przeżycia zrekompensowały pierwszą porażkę. Już wtedy wiedziałem, że wrócę i kasyno nie musiało długi na mnie czekać!

 

Byłem regularnym bywalcem. I tak całe studia. W trakcie założyłem agencję pośrednictwa pracy, głównie szukałem pracowników do Niemiec i Holandii. Agencja przynosiła spore zyski, bo chętnych do pracy za granicą nie brakowało! Poza tym dostałem jedną z restauracji od ojca i część  udziałów w warsztacie. Od ojca otrzymałem w prezencie działkę i miał płacić za każdy etap budowy. Dom stanął w półtorej roku.

 

W międzyczasie poznałem moją przyszłą żonę. Wzięliśmy ślub dość szybko i na świat przyszedł nasz pierwszy syn, a potem dwie cudowne córeczki, bliźniaczki. Byłem w nich zakochany:) Moja największa radość i szczęście dzieci:) Nikt nie wiedział o hazardzie. Przez kilkanaście lat skrzętnie potrafiłem to ukrywać. 

 

Dużo pracowałem, delegacje, nowe biznesy, pomoc starzejącemu się ojcu wszystko było przykrywką dla kilku godzin spędzonych w kasynie. Za każdym razem szykowałem się tak samo, jak na spotkanie z kobietą, najlepsze ciuchy, dodatki i perfumy. Zawsze czułem tą samą ekscytację. Ten, kto tego nie przeżył, nigdy nie zrozumie.

 

Żona o nic nie pytała, w zasadzie nie miała czasu, trójka małych dzieci, pieniądze na koncie były, więc nie było powodów do obaw, w jej mniemaniu. Z czasem jednak coraz trudniej było mi uzupełniać regularnie konto, zwłaszcza że zona przyzwyczaiła się do niemałych wpływów.

Grałem. Wygrywałem. Przegrywałem. Ten minus jednak z czasem coraz bardziej mi ciążył. W końcu przegrałem mój pierwszy biznes, agencję pośrednictwa pracy, restaurację, udziały w warsztacie. Potem poszło z górki, zastawiałem samochody i na końcu dom. Żona o tym, że dom już nie należy do nas, dowiedziała się dwa dni przed wyprowadzką. Wynająłem nam mieszkanie. Zacząłem kombinować, na czym by tu szybko zarobić. Ruletka. Nic innego nie pozostaje. Każdy hazardzista o tym wie i każdy hazardzista walczy do końca.

 

Zaczęły się prywatne pożyczki na konto, ale nie tylko na moje nazwisko. Chyba nie było znajomego, który nie wziąłby dla mnie kredytu bez zaświadczeń. Ludzie mi ufali, w końcu mój ojciec pracował na nasze nazwisko latami. Brat, bratowa też brali dla mnie pożyczki pozabankowe. Pożyczałem, gdzie się dało i od kogo się dało! Nie wiem ile przegrałem, ale czy to ma znaczenie, liczą się przeżycia i doznania.

 

Nie czułem potrzeby, by się leczyć. Po co? Jestem hazardzistą i żadna głupia terapia tego nie zmieni! Komu jednak jak komu, ale mamie się nie odmawia! Przyszła i wręczyła kopertę, a w niej miejsce w prywatnej klinice leczenia uzależnień, położonej nad morzem, w pięknej okolicy. Powiedziała, że następnego dnia mnie zawiezie. Zgodziłem się.

 

Tego samego dnia zastawiłem zegarek, który był pamiątką rodzinną i poszedłem do kasyna, w końcu miałem się  z nim pożegnać? Przegrałem. Następnego dnia pojechałem z mamą do piekła, bo wcale mi się tam początkowo nie podobało. Klaustrofobiczny pokój i wkoło ludzie z problemami.

Mam 35 lat, nazywam się Robert, jestem hazardzistą. W końcu spotkałem ludzi, którzy mnie rozumieli, byłem lekko zdezorientowany. Nagle nikt mnie nie obwiniał, nie oskarżał, uznawał za wariata, dla nich byłem normalny! Zobaczyłem skalę problemu.

 

Zacząłem coś rozumieć, coś  do mnie docierało bardzo powoli. Uświadomiłem sobie jak wiele hazard dla mnie znaczy. Nie dzieci, nie żona, ale ukochana ruletka, to ona była moim życiem, moją panią, to ona dostarczała mi powodów do radości i smutku, to ona dawała emocje. Nic nie było ważniejsze! Na początku przeszedł mnie dreszcz, zacząłem palić, swoją drogą mama wiedziała co robi, dając mi karton fajek.

To był ten moment kiedy postanowiłem poszukać doznań, radości, smutków gdzie indziej. Zacząłem liczyć długi, rozmawiać z żoną i błagałem ojca o wybaczenie. Tyle lat pracował na swoje nazwisko, a ja to zniszczyłem. Może jednak nie do końca?

 

Nie chciałem opuszczać kliniki, było mi tam dobrze, ale terapia musiała kiedyś się skończyć. Wyszedłem na 'wolność’. Żona już mnie nie chciała, nie dziwię jej się. Za to dzieciaki się ucieszyły, jestem jej wdzięczny, że nie nastawiła ich przeciwko mnie! Ojciec dał mi kolejną szansę, pracę u siebie w restauracji.

Chciałem być niezależny. Otworzyłem agencję reklamową, kreatywności nigdy mi nie brakowało! A jak wiadomo w tej branży nie brakuje stresujących momentów i chwil z szampanem w ręku. Z powodzeniem prowadzę firmę od roku.

 

Kiedy spłacę długi? Nie wiem… Staram się pomału regulować wszystkie zobowiązania, spłacać znajomych i rodzinę, ale potrwa to kolejnych kilka lat. Hazardzistą jak alkoholikiem jest się całe życie. Co mi pomogło? Nie mam już złudnego poczucia, że się odegram.

Robert, Gdańsk.

 


Ranking najlepszych chwilówek bez BIK - 2026
Zaimo opinie
Kwota pożyczki100 - 5 000 zł
Czas spłaty1 - 365 dni
Max RRSOdo 365%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: Pożyczana kwota 1 000 zł; Okres pożyczki 30 dni; Koszt pożyczki 13,33 zł; RRSO od 0 do 365% -; Całkowita kwota do spłaty 1 013,33 zł; Wysokość raty 1 013,33 zł; Minimalna kwota pożyczki 300 zł; Maksymalna kwota pożyczki 5 000 zł; Minimalny okres spłaty 30 dni; Maksymalny okres spłaty 365 dni
chwilowkionline24 opinie
Kwota pożyczki50 - 2 000 zł
Czas spłatydo 90 dni
Max RRSO13%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: RRSO przy pierwszej pożyczce - 0 %. Czas zwrotu pożyczki to minimalnie 61 dni, a maksymalnie 90 dni. Minimalne RRSO wynosi 0% a maksymalne RRSO wynosi 13%. Przykład reprezentatywny dla pożyczki: 800 zł, czas zwrotu 70 dni. Prowizja wraz z oprocentowaniem oraz opłatą przygotowawczą: 10 zł. Całkowita kwota do spłaty: 810 zł. Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO): 6.69%, miesięczna wysokość opłat 3.35%
binixo opinie
Kwota pożyczki500 - 20 000 zł
Czas spłaty30 - 365 dni
Max RRSOdo 263%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: Całkowita kwota pożyczki – 1000 zł, okres kredytowania – 30 dni, całkowita kwota do spłaty – 1132 zł. Wartości te są przybliżone i mogą się różnić w zależności od warunków pożyczkodawcy. RRSO dla pierwszej pożyczki: 0%, RRSO dla kolejnej pożyczki: od 99.64% do 263%
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl & Ekspert ds. produktów pozabankowych

Profil ekspercki:

Beniamin Domański to praktyk rynku usług finansowych online, który od 13 lat pomaga czytelnikom zrozumieć, jak działa nowoczesne finansowanie pozabankowe. Jako redaktor serwisu, nie ogranicza się do suchych faktów – prześwietla każdą pożyczka ratalną pod kątem przejrzystości umów i realnych kosztów. Specjalizuje się w doradztwie dotyczącym budowania zdolności finansowej oraz bezpiecznego korzystania z technologii takich jak mObywatel czy Open Banking. Jego analizy pomagają tysiącom osób mądrze wybrać kapitał na nagłe wydatki, dbając o to, by każde zobowiązanie było dopasowane do domowego budżetu. W swojej pracy kieruje się zasadą: rzetelny kredyt to taki, którego zasady są jasne dla każdego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry