Jak padła moja firma i zbankrutowałem

Jak padła moja firma i zbankrutowałem




 

Próbuję jeszcze raz

 

Mówi się, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Chcę spróbować, bo w zasadzie wyjścia mam dwa: wyjechać za granicę albo do dużego miasta bądź jeszcze raz mądrzejszy o doświadczenia otworzyć własną działalność. Nie chcę być weekendowym tatą i mężem, który jest w domu raz na dwa tygodnie.

 

Długi, komornik, licytacja, ciągle pisma, stres, nerwy i w końcu pustka, nic po prostu nie pozostało nam nic. Zaczynam na nowo. Niewielka wieś w pobliżu Nowego Sącza i Krynicy, piękna, malownicza, raj na ziemi dla turystów. Wokół góry, kilkanaście kilometrów dalej sztuczna, przepiękna zapora, kilka uzdrowisk. Idylla.

 

W takich warunkach się wychowywałem, góry to mój żywioł! Niestety w tych okolicach bardzo ciężko o pracę. Większość kobiet samotnie wychowuje dzieci, a mężowie wyjeżdżają na dwa tygodnie, w najlepszej opcji, wracają na dwa dni i znów wyjeżdżają. Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków, Gdańsk, tam gdzie jest praca. Wielu wyjeżdża zagranicę, na trzy, cztery miesiące. Nie chciałem tak! Mam wspaniałą żonę i trójkę maluchów. Nie wyobrażam sobie życia bez nich, z dala od nich! Byłem i jestem im potrzebny.

 

Zawsze czułem się w obowiązku aktywnego uczestnictwa w wychowaniu naszych pociech, dlatego postanowiłem otworzyć firmę. Skończyłem technikum budowlane, już w trackie szkoły jeździłem z ojcem na różne fuchy. Sam potrafiłem zrobić wszystko, jeśli chodzi o budowlankę. Lubiłem i lubię wyzwania, więc własna działalność to było to! Zwłaszcza że powstawało wiele nowych domów, ludzie chętnie kupowali działki w okolicy i roboty było dużo.

 

Przez pierwszych kilka lat było bardzo dobrze. Żona nie pracowała, bo nie było takiej potrzeby, zajmowała się domem, urodziła w tym czasie wspaniałą trójkę i zdążyliśmy dzieciaki odchować, najmłodsze ma teraz 5 lat. W najlepszym okresie zatrudniałem 17 osób. Zawsze uczciwie na umowę o pracę, nie było mowy o pracy na czarno czy umowie śmieciowej.

 

Żyło nam się dobrze, mieliśmy na koncie jakiś kredyt bez zaświadczeń czy szybką pożyczkę na dowód, ale nigdy nie było problemu ze spłatą. Pewnego dnia zadzwonił telefon, propozycja dużego zlecenia, bardzo dużego jak na moją małą firmę. Przeszedł mnie dreszczyk emocji, zacząłem liczyć ile zarobię, zanim przemyślałem sprawę, a w zasadzie nie przemyślałem. Duża inwestycja, duże nakłady.

Musiałem nieco zainwestować w nowe sprzęty. Dostałem kredyt na firmę w wysokości 250 tys zł. Dodatkowo wziąłem w leasing samochód dostawczy. Czułem jak łapię wiatr w żagle, jak dzięki tej realizacji będę rozpoznawalny, jak chętnie ludzie będą ze mną współpracować w przyszłości.

Pierwsze spotkania, szczegóły, umowy. Wszystko wyglądało pięknie. Podpisywałem bez zaglądania, w końcu wszystko było ustalone!

 

Gotówkę na realizację oraz wynagrodzenie miałem otrzymywać w transzach. Zatrudniłem jeszcze kilku pracowników. Z dużą ekscytacją zacząłem tą inwestycję.

Pierwsza gotówka miała pojawić się na koncie firmowym w ciągu 30 dni, zaliczka na materiały i na poczet wynagrodzenia. Gotówka wpłynęła terminowo, co jeszcze bardziej dodało mi skrzydeł. W ciągu kolejnych trzech miesięcy również nie było problemów jeśli chodzi o pieniądze na zakup materiałów. Problem pojawił się z wypłatą wynagrodzenia. A z czasem również z pieniędzmi na potrzebne rzeczy. Początkowo zleceniodawcy tłumaczyli się przejściowymi problemami, że są zagranicą, czekają też na przelewy itd. Po kilku miesiącach przerwali pracę, tuż przed końcem robót. W zasadzie nie podali powodu!

 

Zacząłem się już martwić, bo nie miałem z czego spłacać kredytu. Brałem kolejne zlecenia, wszystko jak szło. Byle zarobić na kredyt. Niestety zobowiązania zaczęły mnie już tak dociskać, że brałem chwilówki bez zaświadczeń gdzie się dało. Kontrahenci nie zamierzali mi zapłacić. Doczepili się szczegółów, które były niezgodne, niby niezgodne z umową! Byłem załamany.

Wynająłem prawnika, a to kolejne koszty, w zasadzie to i tak nic nie załatwił. Bank po trzech miesiącach niespłacania kredytu, zażądał spłaty całości! Sprawa trafiła do sądu. Chwilówki na dowód też nie były spłacane, bo już nie miałem z czego. Każdy zaczął upominać się o swoje, ja też chciałem odzyskać co mi się należało…

 

Pracownikom nie płaciłem kilka miesięcy nie miałem z czego, zaczęły się kolejne sprawy, byłem już pogrzebany. Jedyne o czym marzyłem to święty spokój, obudzić się z tego koszmaru! W końcu nadszedł dzień, gdy komornik zapukał do drzwi, chciał się dogadać, ale co ja mu mogłem zapłacić, nie miałem nic!

 

W ciągu kilku tygodni zlicytowano mój dom, samochody prywatne, na które pracowałem latami. Jedyne co mi zostało to ubrania i pamiątki rodzinne. Spakowaliśmy się do czterech pudeł, to było wszystko co mieliśmy, pięcioosobowa rodzina, po kilkunastu latach dorabiania się!

Zamieszkaliśmy z rodzicami od żony, w jednym pokoju, jakieś 18 m kw. Dobre i to. Tylko dzięki dobroci teściów nie wylądowaliśmy pod mostem.

Jak się okazało z licytacji nie dało pokryć się wszystkich długów, przede wszystkim wynagrodzeń dla pracowników. Do spłaty pozostawało jeszcze kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zobowiązałem się, że wszystko ureguluję, oddam, przecież jestem uczciwym człowiekiem!

 

Nie wiem dlaczego zrobiono ze mnie nieuczciwego przedsiębiorcę…? Zatrudniałem ludzi, godnie płaciłem, to mnie oszukano, a dlaczego ja musiałem za to zapłacić?

Pewnego dnia rankiem, gdy kolejny raz przybity siedziałem przy kawie podszedł najmłodszy syn i zapytał: tato czy długo jeszcze będziesz taki słaby? Dostałem jakby kopa. Dla nich mam być autorytetem, a nie słabym człowiekiem. Potknąłem się, straciłem wszystko, co materialne, ale najważniejsze, bo rodzinę miałem przy boku.

 

Pierwszy krok to była gazeta z ogłoszeniami o pracę! Bardzo szybko znalazłem pracę za 2 tys netto na budowie, popracowałem miesiąc, ale to nie było to! Praca dla kogoś mnie nie satysfakcjonowała.  Postanowiłem zacząć jeszcze raz od zera!

 

Założyłem działalność jednoosobową, postanowiłem, że póki nie stanę na nogi będą to drobne remonty. Do pomocy zgłosił się mój ojciec, który już był na emeryturze. W końcu cieszyłem się dobrymi opiniami w tym regionie! Jak się okazało, znalezienie klientów wcale nie było proste, bo wielu oceniało mnie przez pryzmat tego co nie płaci robotnikom! W końcu przyszło pierwsze zlecenie. Zadowolony klient polecił mnie dalej.

 

W pierwszym miesiącu zarobiłem na rękę jakie 2500 zł, w drugim już ponad 3000 zł. Wciąż są obawy, gdy przychodzi dzień płatności, że moja praca nie zostanie wynagrodzona, że zostanę znów bez niczego. Jednak nie mogę się poddać, rozkładając ręce! Mam przecież troje dzieci do utrzymania i wychowania!

 

Jedyne na czym się dobrze znam i co potrafię to budowlanka, dlatego tak łatwo z tego nie zrezygnuję. Startuję od nowa. W planach budowa domu. Wiem jedno nigdy więcej takich inwestycji, na których się nie znam, z umowami, które przekraczają jedną stronę A4. Moja mała bezpieczna, jednoosobowa firma, to będzie to!

Szymon, Małopolskie.

 

 


Ranking najlepszych chwilówek bez BIK - 2026
Zaimo opinie
Kwota pożyczki100 - 5 000 zł
Czas spłaty1 - 365 dni
Max RRSOdo 365%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: Pożyczana kwota 1 000 zł; Okres pożyczki 30 dni; Koszt pożyczki 13,33 zł; RRSO od 0 do 365% -; Całkowita kwota do spłaty 1 013,33 zł; Wysokość raty 1 013,33 zł; Minimalna kwota pożyczki 300 zł; Maksymalna kwota pożyczki 5 000 zł; Minimalny okres spłaty 30 dni; Maksymalny okres spłaty 365 dni
chwilowkionline24 opinie
Kwota pożyczki50 - 2 000 zł
Czas spłatydo 90 dni
Max RRSO13%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: RRSO przy pierwszej pożyczce - 0 %. Czas zwrotu pożyczki to minimalnie 61 dni, a maksymalnie 90 dni. Minimalne RRSO wynosi 0% a maksymalne RRSO wynosi 13%. Przykład reprezentatywny dla pożyczki: 800 zł, czas zwrotu 70 dni. Prowizja wraz z oprocentowaniem oraz opłatą przygotowawczą: 10 zł. Całkowita kwota do spłaty: 810 zł. Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO): 6.69%, miesięczna wysokość opłat 3.35%
binixo opinie
Kwota pożyczki500 - 20 000 zł
Czas spłaty30 - 365 dni
Max RRSOdo 263%
Sprawdź ofertę
PRZYKŁAD REPREZENTATYWNY: Całkowita kwota pożyczki – 1000 zł, okres kredytowania – 30 dni, całkowita kwota do spłaty – 1132 zł. Wartości te są przybliżone i mogą się różnić w zależności od warunków pożyczkodawcy. RRSO dla pierwszej pożyczki: 0%, RRSO dla kolejnej pożyczki: od 99.64% do 263%
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl & Ekspert ds. produktów pozabankowych

Profil ekspercki:

Beniamin Domański to praktyk rynku usług finansowych online, który od 13 lat pomaga czytelnikom zrozumieć, jak działa nowoczesne finansowanie pozabankowe. Jako redaktor serwisu, nie ogranicza się do suchych faktów – prześwietla każdą pożyczka ratalną pod kątem przejrzystości umów i realnych kosztów. Specjalizuje się w doradztwie dotyczącym budowania zdolności finansowej oraz bezpiecznego korzystania z technologii takich jak mObywatel czy Open Banking. Jego analizy pomagają tysiącom osób mądrze wybrać kapitał na nagłe wydatki, dbając o to, by każde zobowiązanie było dopasowane do domowego budżetu. W swojej pracy kieruje się zasadą: rzetelny kredyt to taki, którego zasady są jasne dla każdego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry