Przez długi wylądowałam z dziećmi w przytułku

Przez długi wylądowałam z dziećmi w przytułku




 

Przez długi wylądowałam z dziećmi w przytułku

 

Mam 35 lat, dwoje dzieci, 17 i 15 lat. Tak, wcześnie się zakochałam. Jak najszybciej chciałam wyprowadzić się z domu rodzinnego, a wierzyłam, że ten mężczyzna się mną zaopiekuje! Jakaż byłam głupia! On myślał, że robiąc dziecko nastolatce z bogatego domu, ustawi się na całe życie!

Ojciec był wymagający, chłodny, zawsze se srogim spojrzeniem. Znany i ceniony prawnik!

Nie był zadowolony z przyjścia na świat kolejnej córki, trzeciej, chciał syna, spadkobiercę majątku i jego spuścizny! Za czwarty razem doczekał się syna! A potem przyszedł na świat jeszcze jeden brat. Żyło nam się bardzo dobrze. Mama nie pracowała, zajmowała się nami, bardzo nas kochała, zrobiłaby dla nas wszystko!

 

Wracam do rodzinnego domu, bo ma to znaczenie w tym co się stało później. Ojciec wymagał od nas samych piątek, za czwórki byliśmy już karani, nie wspominając o gorszych stopniach! Nic tylko szkoła, zajęcia pozalekcyjne i tak wkoło. Nie miałam czasu pomyśleć, zastanowić się, odetchnąć! Chciałam coś mieć z tego dzieciństwa. Ojciec mówił tylko, że odpoczniemy za parę lat jak zdobędziemy odpowiednie wykształcenie. Zaczynałam go nienawidzić!

 

Teraz wiem, że zapewniał mi, nam, bardzo dobre warunki do rozwoju, a ja tego nie wykorzystałam, tylko ja, bo reszta rodzeństwa ma dobre życie.

Korepetytor z chemii był dla mnie nadzieją! Z chemii, matematyki, fizyki nigdy nie byłam dobra, ale nie było raczej z tym problemu, bo ojciec załatwił korepetytora. 29 lat, pracował jako nauczyciel w kilku szkołach wieczorowych. Dorabiał na korepetycjach.

 

Poznałam go jak miałam 17 lat, widziałam w nim wybawiciela i nadzieję na spokojne życie. Pomyślałam, że jak urodzę dziecko, to się ze mną ożeni, a ja będę mieć święty spokój od ojca, tego pędu itd. Nie wiedziałam, że pieniądze z nieba nie spadają? Mariusz był mną zainteresowany,  więc szybko przeszliśmy do rzeczy. On tez już chciał dziecko, bo twierdził, że to ten wiek.

 

Szybko zaszłam w ciąże, powiedziałam rodzicom. Ojciec przyjął to ze spokojem. Zapytał dlaczego zdecydowałam się dziecko, nie mając wykształcenia? Odpowiedziałam, że chcę mieć rodzinę. Na to on, że skoro jestem dorosła, to mam spakować się i wyprowadzić, on już nie ma wobec mnie żadnego obowiązku! Byłam w szoku, nie chciałam się wyprowadzać! Spakował mnie sam i spokojnie wyprowadził w zimowy wieczór na dwór!

 

Pojechałam do Mariusza, był zaskoczony! Myślał, że wprowadzi się do mnie! W każdym razie ostatecznie z nim zamieszkałam w kawalerce. Szybki ślub i przyszło na świat nasze dziecko. Mariusz nie potrafił nas utrzymać, żądał pieniędzy od moich rodziców. Byłam dorosła, wyśmiali go! O wnuka dbali, w końcu nie był winny mojej głupoty. Zaczęły się kredyty, potem chwilówki na dowód, a później to już pożyczał gdzie się dało. Przez głupotę zaszłam w drugą ciążę!

 

Znalazłam pracę na produkcji, by mieć jakieś świadczenia! Szybko poszłam na zwolnienie. Komornicy pukali do drzwi. Mariusz zawalał pracę, korepetycji nie udzielał. Coraz częściej zaglądał do kieliszka i przychodziły do nas jakieś podejrzane typy. Tak przeżyliśmy kilka następnych lat.

W wieku 25 lat zrozumiałam jak wiele straciłam w życiu. Miałam dwójkę cudnych dzieci, których w życiu bym nie oddała, ale nie miałam wykształcenia. Sprzątałam na etacie w firmie u braci, a po brałam dodatkowe zlecenia po domach. Często gościłam w domach bogatych znajomych ojca. Nikt mi nic nie powiedział, ale czułam te spojrzenia. Nie miałam wyjścia, dzieci muszą jeść, a kredyty trzeba było spłacać!

 

Pewnego dnia wróciłam do domu, a Mariusza trzymało dwóch policjantów, jakiś facet w krawacie coś tłumaczył. Zostaliśmy bez mieszkania. Mariusz narobił tak potwornych długów, gdzie tylko mógł, że pieniądze ze sprzedaży pokryły tylko część wierzycieli. Jakaś miła pani z policji powiedziała bym się spakowała i zabrali mnie z dziećmi do przytułku. Wtedy ostatni raz widziałam Mariusza.

 

Pozostała mu ulica. Wolał skończyć swoje życie. Nie było mnie nawet stać na pogrzeb. Jak on mógł mi to zrobić! Długi sięgały ponad 250 tys zł, a on zostawił mnie ze wszystkim samą. Na pogrzeb wzięłam dwie chwilówki. Na swoje nazwisko nie brałam pożyczek, może zdarzyło się raz czy dwa!   Dostałam bez problemu.

 

W przytułku otrzymałam pomoc prawną. Dzięki pani prawnik zaczęłam wierzyć w lepszą przyszłość. Otrzymałam również pomoc psychologiczną. Miałam 26 lat, dwoje dzieci i znikąd pomocy. Moje rodzeństwo kończyło studia. Traktowali mnie z góry, nie mogłam ich prosić o pomoc!

Pracowałam po 20 godzin na dobę, dzieci miały opiekę w ośrodku, wszystko dzięki dobrym, obcym ludziom. Jestem im bardzo wdzięczna. Ale takich długów nie da się spłacić ze zwykłej pracy…Dziś to wiem. W przytułku też nie mogłam zostać na zawsze. Miasto zaoferowało mieszkanie, dobrzy ludzie zrzucili się na podstawowy remont, ze swojej strony wzięłam kolejną pożyczkę, by kupić dzieciom łóżka i biurka. Co spłaciłam, to znów musiałam brać pożyczkę i tak wkoło.

 

Wyprowadziłam się z ośrodka i musiałam dać radę, musiałam. Zapisałam się do szkoły wieczorowo, zdałam maturę. Później kursy kosmetyczne, znalazłam lepszą pracę.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio się wyspałam, nigdy nie byłam na wakacjach, ale dzieci były i to najważniejsze.

 

Na początku tego roku do spłaty miałam ponad 100 tys zł. Przez 10 lat i tak dużo spłaciłam. Każdą wolną gotówkę przeznaczałam na spłatę długów. Na początku roku zmarła moja mama. Bardzo ją kochałam, nie potrafiłam w to uwierzyć, że już z nią nie porozmawiam! Mama zostawiła mi piękny prezent, dom, który niegdyś należał do jej rodziców oraz 200 tys na lokatach. Reszta rodziny nie była pocieszona, patrzyli na mnie jak na pasożyta. Mama zrobiła to dla moich dzieci i trochę dla mnie. Przecież też byłam jej dzieckiem, zresztą ze swoim majątkiem mogła zrobić co chciała!

 

Spłaciłam dłużników, wszystkich, ulga byłam ogromna! Tego dnia upiłam się ze szczęścia. Dom, który dostałam, wymaga remontu. Na przyszły rok zamierzamy z dziećmi zacząć robić w nim porządki i pomyśleć o remoncie. Na pewno jednak nic na kredyt, żadnych pożyczek, chwilówek.

Mam 35 lat, niektórzy w tym wieku dopiero myślą o rodzinie i dzieciach, a ja przeszłam w życiu już tak wiele, mogłabym tym obdarować niejednego. Słoneczko zaświeciło nade mną i dziećmi, po tylu latach… Zawsze trzeba wierzyć, bo może to jutro odmieni się los:)

 

Jula, Częstochowa

.

 


Ranking najlepszych chwilówek bez bik - 2026

Kwota pożyczki 100 do 5 000 zł
Czas spłaty 15 do 61 dni
Max RRSO 36%
Recenzja Opinie o Crezu
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 300 do 7 000 zł
Czas spłaty 7 do 62 dni
Max RRSO 0 do 298,9%
Recenzja Opinie o Feniko
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 5 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO 0 do 299,25%
Recenzja Opinie o Wandoo
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 8 000 zł
Czas spłaty do 30 dni
Max RRSO do 299,19%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 10 000 zł
Czas spłaty 30 do 360 dni
Max RRSO do 39,55%
Sprawdź ofertę
Kwota pożyczki 500 do 3 000 zł
Czas spłaty 31 dni
Max RRSO 0% do 511%
Recenzja Opinie o Credy
Sprawdź ofertę
Autor: Beniamin Domański
Rola: Redaktor serwisu Tepozyczki.pl

Biografia: Zobacz profil autora

Redaktor finansowy specjalizujący się w pożyczkach i kredytach konsumenckich. Od kilku lat analizuje oferty firm pożyczkowych, warunki umów oraz zmiany w przepisach dotyczących kredytów konsumenckich. Specjalizuje się w tematach związanych z pożyczkami pozabankowymi, zdolnością kredytową, zadłużeniem oraz prawami konsumentów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry