Ile pieniędzy chcesz pożyczyć?

  • 1 000
  • 60 000
  • 120 000
  • 180 000
  • 240 000
  • 300 000

Na ile rat?

  • 10
  • 60
  • 120

Twoje Dane

strona główna > blog pożyczkowy > Jak wyszedłem z długów > Wpadłam w długi przez gry komputerowe

Ocena: 5, Głosów: 21, Data dodania: 14-11-2016/16:40

Wpadłam w długi przez gry komputerowe

Reklama


 

 

Wpadłam w długi przez gry komputerowe

 To o czym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć jest dla mnie bardzo wstydliwe i szczerze mówiąc wiedzą o tym tylko moi rodzice. Tym bardziej mi głupio z tego powodu, że jestem kobietą i to już w przedziale 20-30 lat, a zwykle takie historie kojarzone są z chłopakami w okresie dojrzewania. Odkąd tylko się pojawiły, zawsze byłam wielką fanką gier wideo. Najpierw były pierwsze konsole typu Atari i Pegasus, potem zakochałam się w komputerze. Moje rówieśniczki bawiły się lalkami, a gdy byłyśmy starsze one uganiały się za chłopakami, a ja wolałam od tego wirtualny świat bohaterów i złoczyńców.

 Od rozmowy i poznawania nowych ludzi wolałam przeżywać wraz z ulubionymi bohaterami na nowo kolejne przygody i wyzwania. Rodzice trochę się dziwili, że wolę siedzieć w domu przed komputerem niż bawić się z rówieśnikami, ale nie robili mi z tym większych problemów, tym bardziej że nie zaniedbywałam swoich obowiązków, nie opuszczałam zajęć w szkole, a i wyniki w nauce miałam nienajgorsze. Wbrew panującym stereotypom wcale nigdy nie byłam brzydka czy gruba. Może na modelkę się nie nadaję, ale na brak zainteresowania ze strony chłopaków nigdy nie narzekałam. W liceum poznałam swojego chłopaka, z którym byłam spory  czas.  Szczerze mówiąc stanowiliśmy swoje przeciwieństwa. On towarzyski, lubiący spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu, niezainteresowany książkami, grami i światem fantastyki. Natomiast ja, cicha i raczej woląca samotność i obcowanie ze sobą niż towarzystwo innych ludzi, spędzająca czas w domu, zakochana w fantastyce i grach komputerowych. Mimo wszystko coś między nami zaiskrzyło. Poznaliśmy się w szkole, gdy ja byłam w pierwszej liceum on był już w klasie maturalnej. Tomasz, bo tak było na imię mojemu wybrankowi próbował przekonać mnie do prowadzenia aktywnego trybu życia i wszelkimi możliwymi sposobami odciągał mnie od komputera i wyciągał z domu.

 Zabierał mnie na długie spacery, wycieczki rowerowe, próbował przekonać do biegania. Sport nie pociągał mnie zbytnio, szczerze mówiąc sama w życiu bym się nie zdecydowała na taką formę spędzania wolnego czasu. Od kolejnej wizyty na pływalni czy boisku do piłki nożnej wolałam kolejną rozgrywkę w ulubioną grę. Jak to się mówi, czego się nie robi z miłości. Tak mijał czas, aż zdałam matury. W tamtym okresie coraz częściej znajdowałam kolejne wymówki, aby nie spotykać się ze swoim chłopakiem. Moje rówieśniczki zapewne kłamałyby swoim chłopakom, aby pójść bez nich na imprezę czy spotykać się z innym. Ja natomiast mydliłam Tomkowi oczy o konieczności wizyty u dalszej rodziny lub pomocy mamie, aby zostać w domu i w świętym spokoju pograć na komputerze.

 Był to czas kiedy odkryłam MMORPG, czyli mówiąc inaczej popularne gry online. Moją miłością okazała się gra World of Warcraft, za którą trzeba było płacić comiesięczny abonament co jednak zupełnie mi nie przeszkadzało. Totalnie zatraciłam się w tej grze. Potrafiłam grać po 15 godzin robiąc przerwy jedynie na wizytę w łazience i odgrzanie jedzenia. Mój chłopak próbował z tym walczyć jednak w końcu miał dość i ze mną zerwał. Tym samym zniknęła jedyna naprawdę silna granica, która łączyła mnie ze światem rzeczywistym. Od momentu naszego rozstania totalnie zatraciłam się w świecie gier komputerowych.

 Brak ruchu, ciągłe siedzenie przed komputerem i zażeranie się niezdrowym jedzeniem szybko znalazło odniesienie w moim wyglądzie. Popsuła mi się cera, stałam się blada, zaczęłam się garbić i ze szczupłej uśmiechniętej blondyneczki stałam się tak zwanym nerdem w okularach i z delikatną nadwagą. Jakby tego było mało poza drogim abonamentem za World of Warcraft, grałam też w inne gry online gdzie w zamian za prawdziwe pieniądze można było kupić różne bonusy i ułatwienia. Totalnie straciłam zdrowy rozsądek, potrafiłam wydawać na to setki złotych. W końcu gdy skończyły mi się wszystkie źródła zaczęłam sięgać po chwilówki na dowód i szybkie pożyczki online bez zaświadczeń. Szybko dobrnęłam do momentu, gdzie miałam kilka tysięcy złotych długu, znikąd pieniędzy na spłatę, a termin zwrotu pożyczonej gotówki zbliżał się nieubłaganie.

 Dopiero wtedy, pod wpływem karczemnej awantury urządzonej mi przez rodziców przejrzałam na oczy i zrozumiałam jak bardzo zbłądziłam i jak duże tarapaty ściągnęłam sobie na głowę. Rodzice powiedzieli, że nie dadzą mi ani grosza na spłatę swoich długów, ponieważ wtedy zupełnie niczego się nie nauczę. Zamiast tego tata pomógł mi znaleźć pracę, a mama pokierowała do znajomej terapeutki, która pomogła mi uporać się z moim problemem. Od tych zdarzeń minął już jakiś dłuższy czas i potrafię teraz spojrzeć na nie z  dystansem. Komputer omijam szerokim łukiem, nadal lubię się czasem odciąć od ludzi, ale już nie przesadzam z tym, a ekran monitora zastąpiła mi książka lub spacer w samotności. Długi spłaciłam już praktycznie w całości.

 Poznałam mężczyznę i po niecałym  roku związku i znajomości wyprowadziłam się od rodziców, aby wspólnie z nim zamieszkać. Gdyby ktoś mi powiedział kiedyś, że przez gry komputerowe można niemal zniszczyć sobie życie, a na pewno narobić sobie sporych długów to bym go wyśmiała. A teraz sama pragnę zostawić Was na koniec z prośbą, abyście zastanowili się czy przypadkiem sami nie spędzacie zbyt wiele czasu przed komputerem. 

Pozdrawiam gorąco,

 Adrianna.

Reklama

Skomentuj artykuł

Twoję Imię:
Komentarz:
Captcha

Dodane komentarze

0

Lemen Data dodania: 05-01-2017 11:29 jedyne co mialem jesli chodzi o klopoty spowodowane grami komputerowymi czy w moim przypadku na konsoli to słabe oceny w szkole, ale i tak nie żałuje

0

Poszwa Data dodania: 16-12-2016 16:18 Połowe dziecinstwa spedzilem na grach komputerowych i nigdy nie narobilem sobie przez to problemow.

0

Sherman Data dodania: 22-11-2016 13:17 Też bardzo dużo gram na komputerze, ale nigdy w życiu nie wydałem złotówki na jakąś wirtualną walutę, czy tego typu rzeczy. Abonament czy pieniadze za gre to rozumiem, tak, ale nie jakies tam super ekstra przedmioty. Wiekszosc gier oferuje zdobycie tych samych rzeczy wlasna praca, jest to czasochłonne, ale możliwe i jakie satysfakcjonujące!!
align center Podobne artykuły, które mogą Cię zaciekawić
Ta strona korzysta z plików cookies, co umożliwia rozpoznawanie danego użytkownika przez serwer. Umożliwia to wygenerowanie strony www, opierając się głównie na jego preferencjach. Szczegóły zawarte są w zakładce: Polityka Prywatności. Korzystając, zgadzasz się na warunki tam zawarte.