Ile pieniędzy chcesz pożyczyć?

  • 1 000
  • 60 000
  • 120 000
  • 180 000
  • 240 000
  • 300 000

Na ile rat?

  • 10
  • 60
  • 120

Twoje Dane

strona główna > blog pożyczkowy > Jak wyszedłem z długów > Z długami odkąd pamiętam

Ocena: 5, Głosów: 21, Data dodania: 16-10-2015/11:59

Z długami odkąd pamiętam

Reklama


 

Z długami odkąd pamiętam

 

Przyszedł chyba czas na bilans życia. Spojrzałem na siebie ostatnio oczami innych. Starszy, mocno zgarbiony, wychudzony zniszczony przez życie mężczyzna. Mam dopiero 56 lat. Dopiero kluczowe słowo, przecież to jeszcze nie czas, by tak wyglądać. Sięgam po swój rower, biorę śmieci i jadę do pracy, właśnie pracy, o takiej marzyłem? Bez urazy, dla stróżujących na parkingach, ale nie był to szczyt moich marzeń…

 

Pamiętam siebie sprzed lat, młody, ambitny, z planem na życie. Wychowany w górniczym mieście, w kulturze, która tak mocno jest zakorzeniona w tym miejscu, że aż strach pomyśleć nie kierując się schematami. Szkoła górnicza to było to! Byłem jedynakiem, świat miał piękne barwy, życie było cudowne. Ojciec górnik, mama pielęgniarka, żyło nam się bardzo dobrze. W zasadzie nie miałem zmartwień, żadnych problemów, pieniądze były, gorzej z towarem na półce, ale rodzina z Niemiec przesyłała paczki, szczególnie z ciuchami. Rodzice nie brali kredytów, a tym bardziej chwilówka bez zaświadczeń była abstrakcją. Nawiasem mówiąc dla mnie ratunkiem. Szkoła górnicza i podtrzymanie rodzinnych tradycji było oczywiste. Skończyłem technikum z wyróżnieniem.

 

Szybko dostałem pracę na kopalni, po kilku miesiącach przyszedł pierwszy awans i podwyżka. Nie ukrywam pieniądze były duże, zwłaszcza że nie miałem żadnych opłat. Nadal rodzice płacili za wszystko. Na jednej z imprez poznałem dziewczynę, przyszła z moim kolegą. Była idealna. Filigranowa, o orzechowych oczach, błyskotliwym spojrzeniu i wygadana. Szybko stała się moją dziewczyną. Gdybym wtedy wiedział do czego doprowadzi mnie ta kobieta nigdy w życiu bym nawet na nią nie spojrzał...Pewnie wiele osób powie, że najprościej jest zrzucić winę  na drugą osobę, ale ja naprawdę czułem się bezbronny, robiłem co chciała, w zasadzie dalej robię, bo nie potrafię odejść.

 

Po kilku miesiącach znajomości, był piękny ślub, z kopalni dostałem mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, niedaleko domu rodziców, podobało mi się! Moje pierwsze piękne mieszkanie, z balkonem, widokiem na plac zabaw, łąkę, działki. Jakiż byłem szczęśliwy. Żona też nie próżnowała, pracowała w administracji, może nie na jakimś wysokim stanowisku, ale za dwie pensje mogliśmy sobie pozwolić na wiele. W krótkim czasie na świat przyszedł syn, potem córka. Żona nie wróciła do pracy, oszczędności zaczęły się kurczyć, a moja wypłata przestała wystarczać. Wszystko tylko z peweksów. Namawiałem żonę, by zaczęła szukać nowej pracy, na darmo! Rozpoczął się dla mnie czarny okres, który już nigdy się nie skończy? Czy chwilówka na dowód będzie określać moje życie już zawsze? Wtedy tak nie myślałem, byłem przekonany, że przejściowe problemy finansowe niebawem się skończą. Gdyby wtedy były szybkie pożyczki bez zaświadczeń, to pewnie bylibyśmy pierwszymi klientami. Zaczęły się pożyczki rodzinne, głównie od moich rodziców. Nigdy nie żądali zwrotu pożyczki. Koszmar był dopiero przede mną.

 

Ach gdybyśmy żyli w komunie do dziś, to być może byłbym szczęśliwym człowiekiem, ale nastała wolność, wyczekiwana, upragniona, która dla mnie okazała się być więzieniem. Na myśl o kredycie bankowym i dodatkowej gotówce, mojej żonce błyszczały oczy, zapalała się lampka, co kupić, co zrobić itd. I stało się kredyt na budowę domu został wzięty. Potem kilka gotówkowych, samochodowy. Żona wyglądała jak milion dolarów, wszyscy mi zazdrościli takiej zaradnej kobitki, a ja zagryzałem zęby ze złości, bo pracowałem więcej i więcej, łapałem każdą fuchę po godzinach. W końcu żona również poszła do pracy. Nie zarabiała kokosów, ale zawsze to było coś. Dzieci poszły do szkoły, a ja chciałem tylko pospłacać kredyty. Zaczęły się wyjazdy, nie żeby w Polsce nad morze czy w góry, z grubej rury Włochy i Hiszpania. Wiem, dziś wycieczki kosztują grosze, ale kiedyś to było coś. Mieć nowy dom, samochód z salonu i jeszcze jeździć na wczasy. Może i dalibyśmy radę, gdyby nie fakt, że byłem przemęczony i doszło do wypadku na kopalni. Złamany kręgosłup, kilkanaście tygodni w szpitalu. Później żmudna rehabilitacja. Nie dawali mi szans, że stanę na nogi, ale młody organizm walczył. Ale to nie wypadek był najgorszy, tylko płacz żony, że nie wrócę na kopalnię, jak my będziemy żyć, jak ona taka młoda będzie tak żyła.

 

Wróciłem do domu dostałem rentę wypadkową w dość wysokiej kwocie, mogliśmy normalnie żyć, ale nie trzeba było wydawać pieniądze, których się nie ma. Banki już nie chciały pożyczać. Sąsiad wziął dla nas pożyczkę, nasze dzieciaki razem chodziły do szkoły. Później przyszło mu ją spłacać, swoją droga bardzo dobry człowiek, do tej pory mi pomaga! Choć za tą pożyczkę myślałem, że urwie mi głowę.

 

Śmiało mogę powiedzieć, że od dwudziestu lat borykam się z długami. Żona straciła pracę 10 lat temu i od tej pory siedzi w domu. Tłumaczy się nerwicą, ciężkimi przejściami z dzieciństwa, boi się wyjść z domu, nawet do sklepu obok. Wziąłem pracę stróża, by jakoś to ciągnąć. A żona tylko siedzie w internecie i szuka okazji pożyczenia gotówki, już nie wiem gdzie i ile mamy. Znowu pożyczka na konto albo przedstawiciel firmy pożyczkowej przynosi pieniążki, a później co tydzień dobija się o ratę. Nie mam już na to wpływu, odciąłem kiedyś internet, to kupiła jakiś starter z dostępem do sieci.

 

Nie stać nas na nic, a ona wciąż tego nie rozumie. Nasze dzieci rzadko nas odwiedzają, mają swoje rodziny, zresztą po co mają przychodzić, by matka znów prosiła o 10 zł na papierosy, bo ja mam już dość! Co miesiąc regularnie pieniądze pożycza nam życzliwy, wspomniany wcześniej sąsiad i tak od kilku, a może kilkunastu lat. Podziwiam go za wytrzymałość, choć czasem i jemu puszczają nerwy! Pożyczamy od niego tylko na chleb i jakieś zakupy w zasadzie niewiele bo jakieś 300-400 zł miesięcznie, zwracamy dziesiątego. A po kolejną pożyczkę pukamy pięć dni później.

 

Pożyczki czy chwilówki bez zaświadczeń to nie jedyny nasz problem. Żona chce dalej żyć na pokaz, ostatnio dwa tablety z internetem dla wnucząt za złotówkę, ale miesięcznie po 60 zł! I tak w kółko.

 

Wiem, że mógłbym się wyprowadzić, rozwieść, żyć skromnie i w końcu stanąłbym na nogi, ale nie potrafię żyć niesterowany. Nawet teraz jak to piszę mam ochotę dać jej to przeczytać, by oceniła, może coś zmieniła, bo sam mam poczucie, że niewiele potrafię dobrze zrobić. Chyba już tak zostanie, już się z tym pogodziłem, ale czasem czuję, że toczę wewnętrzną walkę. Coś jeszcze próbuje mnie z tego wyciągnąć.

 

Pewnie spytacie, jaki jest wniosek z mojej historii? Z długami, niemałymi, można żyć latami, długimi latami, wciąż spłacając i wciąż zaciągając nowe. Bank już nie da kredytu ani mnie ani mojej żonie, zresztą i tak bym nie wziął! Niestety są chwilówki na dowód przez internet, tak łatwo dostępne dla każdego…

 

Pewnie już tak dożyję końca swoich dni, widocznie długi to element mojego życia. Gdybym jednak wiedział, że ta kobieta będzie mnie tyle kosztować, nigdy bym się z nią nie związał. A może skończyłbym jeszcze gorzej…? Tego nikt tak naprawdę nie wie, jak potoczyłoby się jego życie.

Andrzej, Zabrze.

Reklama

Skomentuj artykuł

Twoję Imię:
Komentarz:
Captcha

Dodane komentarze

0

Kipik Data dodania: 04-11-2016 12:48 Kamil to zrób tak, by Twoje dziecko nie miało długów, nigdy nie jest za pozno by cos poprawic

0

Kamil Data dodania: 14-09-2016 12:20 czasami sie smieje ze u mnie dlugi sa z pokolenia na pokolenie, odkad pamietam moi rodzice mieli dlugi, a teraz i ja i siostra tez mamy swoje dlugi... nie wiem juz jak przerwac to bledne kolo :(

0

Krzysztof Data dodania: 01-06-2016 10:17 tak to jest, jak raz sie wpadnie w długi to potem cholernie ciezko jest z nich wyjsc, kwestia nawyków. mnie ogarnela moja kobieta, ale jak bylem kawalerem to potrafilem 3/4 wyplaty wydac zanim ja do reki dostalem, heh

0

E nd Data dodania: 25-10-2015 15:50 Też tak żyję, nie potrafię odmówić sobie zakupu czegoś nowego, w końcu życie jest takie krótkie! Na krawędzi.

0

Litek Data dodania: 21-10-2015 14:54 Kobiety rozsądniejsze, śmiech! Moja robiła to samo, ale byłem mądrzejszy! Spakowałem i wystawiłem za drzwi, znalazła innego jelenia, który teraz tyra na dwóch etatach, by zarobić na kredyty!

0

Werka Data dodania: 20-10-2015 16:21 A ponoć to kobiety są rozsądniejsze jeśli chodzi o branie kredytów..

0

Ferek Data dodania: 19-10-2015 18:12 Na Pana miejscu nawet bym się nie zastanawiał, skoro Pan tego żałuje, to bez sensu tkwić w tym związku. Jak żona nadal bierze chwilówki bez zaświadczeń to naprawdę nie ma rozumu, bez urazy.
align center Podobne artykuły, które mogą Cię zaciekawić
Ta strona korzysta z plików cookies, co umożliwia rozpoznawanie danego użytkownika przez serwer. Umożliwia to wygenerowanie strony www, opierając się głównie na jego preferencjach. Szczegóły zawarte są w zakładce: Polityka Prywatności. Korzystając, zgadzasz się na warunki tam zawarte.