Jesteś w potrzebie, szukasz szybkiej gotówki?

strona główna > blog pożyczkowy > Jak wyszedłem z długów > Więzienie i kredyt nie idą w parze
Facebook

Ocena: 5, Głosów: 21, Data dodania: 21-02-2016/11:16

Więzienie i kredyt nie idą w parze

Reklama


 

Więzienie i kredyt nie idą w parze

 

Marzenie o wyprowadzce na swoje towarzyszy chyba każdej młodej osobie. A ja dodatkowo nie miałam za ciekawej sytuacji w domu. Ojciec nie wylewał za kołnierz, zamiast odkładać dla mnie na mieszkanie, a miał z czego, młody emeryt na kolejnym etacie, wolał stawiać kolegom po pracy. Jego pieniądze, jego wybór, choć wciąż tkwi we mnie żal.

W długi wpadłam bardzo szybko, bo i zdarzenia potoczyły się jedno po drugim, więc z zasadzie to nie miałam nawet czasu, by usiąść, zastanowić się itd. Kredyt hipoteczny to wyzwanie, bo nie wiemy co będzie jutro, ale z drugiej strony całe życie mamy siedzieć z rodzicami w malutkim pokoiku?

 

Nie zapraszałam znajomych, bo wstyd mi było ojca i przestraszonej wiecznie matki, nie wspomnę już o byciu z kimś. Nie wyobrażałam sobie, że zaproszę chłopaka. Największym marzeniem była wyprowadzka z domu! Po liceum handlowym dostałam pierwszą pracę, bardzo szybko, na słuchawce. Okazało się, że mam talent sprzedażowy i w ciągu kilku miesięcy z szeregowego pracownika stałam się menadżerem oddziału. Czułam się w tej roli świetnie, uwielbiałam swoją pracę. Jestem pracowita i byłam, lubię adrenalinę, wyzwania zawodowe, lekki stres. Po kilku menadżerskich pensjach zaczęłam poważnie myśleć o kredycie hipotecznym i własnym mieszkaniu. Nadarzyła się okazja, znalazłam kawalerkę w bardzo dobrej cenie, właściciel za 35m2, blisko centrum chciał 80 tys zł. Wyjeżdżał zagranicę, jak wyczułam nie był biedny, więc jakoś specjalnie nie zależało mu na gotówce, a na szybkiej sprzedaży. Chciał pieniądze do ręki, jak usłyszał kredyt, nie był zachwycony, bo wiadomo to czas i formalności, i może się to ciągnąć, ale udało mi się go ubłagać.

 

Bank jak na złość zwlekał z decyzją. Czekałam osiem czy dziewięć tygodni. Wiecznie czegoś brakowało, jakiś dokument trzeba było donieść, coś podpisać, jakiś wniosek kolejny złożyć i tak schodziło. W końcu dostałam telefon z banku. Poszłam, decyzja była pozytywna, dostałam kredyt.

W banku jeszcze jakoś się trzymałam! W drodze powrotnej też, nie rozpłaczę się w autobusie, ale gdy weszłam do swojego pokoju, na szczęście byłam sama w domu, zaczęłam piszczeć, krzyczeć, płakać, dziękować Bogu:) Wreszcie się wyprowadzę i zacznę nowe życie.

Jako, że zawsze myślałam o różnych scenariuszach, które w życiu mogą się zdarzyć kredyt ubezpieczyłam nie tylko standardową polisą, ale wykupiłam też ubezpieczenie od utraty pracy. Byłam jednak na tyle pewna siebie w tamtym okresie, że nic nie było w stanie zburzyć mojej radości.

 

Mieszkanie po remoncie więc tylko kupiłam łóżko i szafę na początek. Wyprowadziłam się, pamiętam pierwszą cudowną noc. Ten spokój, ta cisza, to poczucie, że mam coś własnego. Kilka miesięcy później zrobiłam prawo jazdy i kupiłam kilkunastoletni samochód za 3 tys zł. Rata kredytu to było ok 650 zł, więc nie było źle. Rachunki i czynsz to kolejne 800 zł. Żyłam oszczędnie,  odkładałam nieco, ale nie za wiele bo wciąż się urządzałam.

 

Z tego całego swojego szczęścia, choć teraz myślę, że bardziej ze stresu, więcej popijałam. Jak mieszkałam z rodzicami, to miałam zahamowania. Później brak wina i czystej w lodówce strasznie mnie złościł. Teraz wiem, że zabijał mnie powoli stres, jednak nie umiałam sobie z nim radzić!

Piłam coraz więcej i częściej. Jak zaczynałam w piątek po pracy, kończyłam w niedzielę wieczorem. W tygodniu też sobie nie odmawiałam. To jednak nie było najgorsze, wsiadałam za kółko po kieliszku.

Czułam się zbyt pewnie. Pewnego dnia na kacu, była dość kiepska pogoda, spowodowałam wypadek, poważny. Nie chcę wnikać w szczegóły. Gdy zrobiono mi badanie alkomatem, wiedziałam, że będzie źle. Trafiłam do aresztu. Przez swoją głupotę skrzywdziłam matkę z dzieckiem, prowadziłam po pijanemu, strasznie żałowałam. Płakałam, nie umiałam się zebrać.

To, co przeżyłam siedząc zamknięta, nie da się zapomnieć. Nie jestem od nikogo lepsza, ale to kogo tam spotkałam, jak wygląda życie po tamtej stronie muru jest przerażające. Dla osoby, która zawsze jednak miała ciepłe łóżko, dobre jedzenie i wszystko inne, jedna cela dla kilku osób, to koszmar.

Wyszłam po kilku miesiącach, tylko dlatego, że wcześniej nie byłam karana. Żadne ubezpieczenie kredytu mi nie pomogło. Prąd i gaz odcięte. Ze skrzynki wysypywały się wezwania do zapłaty.

Po tym co zrobiłam nie miałam też po co wracać do pracy. Pracodawca mnie zwolnił, kredyt był ubezpieczony, ale dostałam zwolnienie dyscyplinarne, zresztą nie dziwi mnie to! Tak więc żadne ubezpieczenie mi nie pomogło.

 

Usiadłam na łóżku i wyłam, to nie był płacz, nie wiem co to było. Jeszcze dwa lata wcześniej płakałam ze szczęścia, teraz z zadłużeniem, windykacją, bez prądu, gazu, pracy i odebranym prawem jazdy! Musiałam również wypłacić odszkodowanie w niemałej kwocie. Jedna chwila zmieniła całe życie, a raczej moja głupota, może pewność siebie, a może pycha.

Przepłakałam tak tydzień, skąd miałam wziąć pieniądze na życie na opłaty, mieszkanie i kredyt. Rodzice patrzyli na mnie z litością, ojciec w końcu rzucił jakimś groszem, zapłaciłam za media. Zaczęłam szukać pracy. Cieszyłam się, że mieszkam w dużym mieście i mogę zniknąć w tłumie. Znalazłam pracę w sklepie z ubraniami dość szybko za 1500 zł. Poszłam do agencji pracy tymczasowej, by znaleźć jeszcze coś dodatkowo.

Zaproponowali wykładanie towaru za 6 zł godzina.

Pracowałam cały czas, spałam mało, schudłam prawie 15 kg. Najgorzej było załatwić sprawę z bankiem. Był bliski wypowiedzenia umowy kredytu. Prosiłam, chciałam się dogadać, w końcu poszli mi na rękę. Rozłożyli zadłużenie na raty i zmniejszyli raty kredytowe, wydłużając okres. Lodówka bardzo często była pusta, wiem co znaczy, gdy nie możesz sobie pozwolić nawet na głupią drożdżówkę.

 

Kilka miesięcy temu znalazłam nową pracę na słuchawkach, lepiej płatną. Dodatkowo po pracy też siedzę na telefonie i realizuję zlecenia jakieś prywatne, co wpadnie. Jest lepiej, spłacam kredyt, wyrównałam opłaty za czynsz i media, ale jestem już zupełnie innym człowiekiem. Zamkniętym w sobie, schowanym, ciągle wystraszonym.

Iga, Poznań.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa w Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat związany z branżą finansową i dziennikarską. Doświadczenia zawodowe i umiejętności przez kilka lat zdobywał pracując w Warszawie. Prywatnie interesuje się sportem, tańcem i pisaniem tekstów.

Ranking najlepszych chwilówek bez bik

1

twisto

Od 100 pln do 10 000 pln

Do 3 miesiecy za 0 złotych!

Bezpłatny miesięczny limit wydatków. Korzystaj z niego, płacąc kartą Twisto w sklepach internetowych.

2

feniko

Od 300 pln do 3 000 pln

Od 7 dni do 6 miesięcy okres spłaty.

Pierwsza pożyczka 0% na okres od 7 do 30 dni.

3

vialet

Od 400 pln do 13 600 pln

Do 10 miesięcy

Błyskawiczna decyzja po rejestracji

4

creditron

Od 300 pln do 15 000 pln

Od 2 do 24 miesięcy

Dla klientów z dowolną historią kredytową

5

axicard

Od 500 pln do 6 000 pln

Od 0% prowizji za 30 dni

Bez wpłat potwierdzających konto bankowe

Skomentuj artykuł

Twoję Imię:
Komentarz:
Captcha

Dodane komentarze

Tomala

0

Tomala Data dodania: 03-11-2016 13:56 no niestety nie da sie splacac kredytu bedac w wiezieniu, bardzo ciezkie polozenie
przekret

0

przekret Data dodania: 01-06-2016 13:29 szintzu, akacja, do przekretow to trzeba miec znajomosci, a kazda machloja predzej czy pozniej i tak sie rypnie, mam znajomego ktory wyludzil z kolega prawie milion zlotych w kredytach od bankow i ukrywa sie teraz po swiecie, ale czy jest to warte takiej ceny?
Akacja

0

Akacja Data dodania: 19-04-2016 18:28 Myślisz, że to takie proste? Nie wiem chyba raczej nie. Choćby historia z Amber Gold pokazuje, że nie jest to wcale takie proste.
SzinTzu

0

SzinTzu Data dodania: 19-04-2016 18:10 Taka ciekawostka. Można zrobić malwersacje finansowe na miliony złotych i nabrać pożyczek chwilówek albo wyłudzić Vat czy inne takie i co wtedy? Nawet niech taka osoba trafi za kratki to jeśli zakamuflowała pieniądze z tych przestępstw to jak wyjdzie po kilku latach to będzie mieć sporo kasy!
Kerpa

0

Kerpa Data dodania: 08-04-2016 18:17 Mój wujo prowadził firmę zajmującą się sprowadzaniem węgla z zagranicy i sprzedażą w Polsce. Potrzebował n ainwestycje dużego kredytu na rozwój firmy i pożyczył od prywatnego inwestora bez biku około 300 tyś. Jak się okazało pozyczkodawcą był jakiś mafiozo i choć wujo płacił regularnie to tamten zmusił go do wystawiania jakichś dziwnych faktur. Okazało się że te faktury służyły wyłudzeniu podatku vat a także aby zdobyć kredyt obrotowy na firmę i faktoring. Efekt był taki że wujo ma do czynienia teraz z prokuratorem, może nawet do pierdla iść przez taką nie rozsądną pożyczkę na firme bez sprawdzania biku zus i US oraz innych wymaganych w banku rzeczy. Wniosek jest taki aby na firmę pożyczać w banku. Teraz to nawet dla nowo otwartej działalności można kredyt dostać bez ZUS i US.
stach

0

stach Data dodania: 25-02-2016 18:29 Jest też opcja pracy w więzieniu!
Daria

0

Daria Data dodania: 23-02-2016 22:04 Albo ściągają z rodziny;/
Olus

0

Olus Data dodania: 22-02-2016 18:08 Myślę, że majątek licytują. A co bank obchodzą czyjeś problemy z prawem?
Astro

0

Astro Data dodania: 21-02-2016 18:13 Ciekawe co w sytuacji, jak ktoś ma do odsiedzenia kilkanaście lat. Logiczne, że nie ma z czego spłacić...?
align center Podobne artykuły, które mogą Cię zaciekawić
Ta strona korzysta z plików cookies, co umożliwia rozpoznawanie danego użytkownika przez serwer. Umożliwia to wygenerowanie strony www, opierając się głównie na jego preferencjach. Szczegóły zawarte są w zakładce: Polityka Prywatności. Korzystając, zgadzasz się na warunki tam zawarte.